16.11.2018/12:03

Dzieci to świadomi konsumenci. Wyzwanie dla producentów i detalistów [NIELSEN]

Dzieci nie mają problemu we wskazaniu, które produkty codziennego użytku są ekologiczne, a które nie. Potrafią czytać etykiety i wiedzą, że zbyt sługi skład niczego dobrego nie wróży – wynika z badań Nielsena.

Celem badania było dowiedzieć się, co dzieci myślą o ekologii i jaką rolę odgrywa ona w ich codziennym życiu.

Małgorzata Głos, kierownik ds. kluczowych klientów w Nielsenie odnosząc się do wyników raportu „Ekologia oczami 8-latków” odpowiedziała na pytanie, czy ekologia jest ważna.

– Dla stołecznych ośmiolatków to, czy ekologia i ochrona środowiska są ważne, nie podlega dyskusji. Już jako przedszkolaki nauczyli się, jak należy segregować śmieci. Jest to dla nich czynnością naturalną i stosują ją w swoim codziennym życiu, co więcej dbają o to, aby o segregacji śmieci pamiętali też inni domownicy – zaznacza Małgorzata Głos.

Dodaje, że dla tej grupy badanych, ekologia oznacza proste działania takie jak oszczędność, czystość – nie śmiecenie, unikanie chemii i sztucznych składników, ale też kontakt z naturą i dbanie o dobrą atmosferę w otoczeniu.

– To co napawa optymizmem, to przekonanie dzieci, że nawet działania pojedynczego człowieka mają sens. Tak samo to one mogą przyczynić się do poprawy otaczającego ich świata chociażby poprzez sprzątanie po swoim psie, czy też pakowanie zakupów do materiałowych siatek zamiast plastikowych jednorazówek. Aby wpływać na ekologię nie trzeba od razu robić wielkich rzeczy, wystarczy przenieść wiedzę pozyskaną w szkole na codzienne czynności. Cieszy brak barier u dzieci i poczucie, że wszystko można wprowadzić w życie od zaraz. Bo przecież „trzeba chować drugie śniadanie do śniadaniówki a nie do torebki” – kontynuuje ekspert Nielsena.

Z raportu „Ekologia oczami 8-latków” dowiadujemy się też, że dzieci nie mają problemu we wskazaniu, które produkty codziennego użytku są ekologiczne, a które nie. Potrafią czytać etykiety i wiedzą, że zbyt sługi skład niczego dobrego nie wróży. Wiedzą, w których produktach jest cukier, zwracają też uwagę na to, z czego zrobione jest samo opakowanie: „Plastikowe opakowanie nigdy nie jest ekologiczne, nawet jeśli w środku jest coś co bardzo lubimy”.

– Choć łapią się na tym, że opakowania produktów mogą wprowadzać w błąd. Na przykład pojawiające się na opakowaniu kwiaty i kolor zielony nie musi oznaczać, że jest to produkt ekologiczny, choć w pierwszym momencie tak właśnie myślą – komentuje Małgorzata Głos.

Zauważa też, że w świecie wszechogarniającej nas konsumpcji dzieci dostrzegają, jak dużo żywności się marnuje. Co więcej, wykazują się ogromną kreatywnością w używaniu nawet mało ekologicznych produktów po raz kolejny, bo przecież napój w puszce jest słodki i niezdrowy, ale tę pustą puszkę można na wiele sposobów wykorzystać na zajęciach plastycznych. Dla dzieci pojęcie „zero waste” to nawet zlizanie keczupu do końca żeby się nic nie zmarnowało.

– Prosto, dosłownie i bezpośrednio – takie myślenie dzieci jest nadzieją na to, że wyrośnie z nich pokolenie świadomych konsumentów, dzięki którym działania na rzecz ekologii i dbania o środowisko będą nabierały na sile – podsumowuje Małgorzata Głos.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.