27.01.2017/12:12

Globalna prognoza gospodarcza 2017 dla sektora handlu - Global Powers of Retailing

Otoczenie gospodarcze wciąż stawia wyzwania detalistom. Powolny wzrost gospodarczy, deflacja, zadłużenie gospodarek wschodzących, problemy demograficzne, prawdopodobny powrót protekcjonizmu – to niektóre z ważnych trendów ekonomicznych, które eksperci firmy Deloitte wskazali w raporcie "Global Powers of Retailing 2017" jako te, które będą miały największy wpływ na sektor handlowy w nadchodzących miesiącach.

Globalna gospodarka stoi przed wieloma wyzwaniami i problemami, które wpływać będą na kondycję światowego handlu detalicznego. Jednak nie wszystkie trendy są negatywne i nie wszystkie prognozy są złe. Analitycy firmy Deloitte dokonują przeglądu najważniejszych prognoz dla światowej gospodarki na rok 2017 i zastanawiają się, jak ogólna kondycja gospodarcza wpłynie na handel detaliczny.

Opór przeciw globalizacji

W najsilniejszych gospodarczo krajach świata narasta awersja do znoszenia barier handlowych oraz do migracji zarobkowej. Obywatele tych krajów, którzy stracili pracę lub mają zmniejszone zarobki, często jako źródło własnych kłopotów wskazują import towarów oraz imigrację zarobkową, a nie zwracają uwagi na postęp technologiczny czy nierównowagę na rynku pracy.

Dla detalistów takie nastawienie to powód do niepokoju. Firmy handlowe i ich klienci korzystają na wolnym handlu, który powoduje redukcję cen oraz zwiększa realną siłę zakupową konsumentów. Ponadto, restrykcje w handlu spowalniają wzrost gospodarczy. Bogatsze kraje na imigracji zarobkowej często korzystają, ponieważ zwiększa ona podaż pracy, podnosi konkurencyjność gospodarki, a przy tym obniża średni wiek populacji.

Wyniki wyborów, jakie w wielu krajach będą miały miejsce w 2017 r., powinny odzwierciedlić rzeczywiste nastawienie społeczeństw wobec globalizacji.

Deflacja i niska inflacja

Mimo niezwykle agresywnej polityki monetarnej we wiodących gospodarkach rozwiniętych, inflacji praktycznie nie ma, a w niektórych krajach ceny wciąż spadają. Ma to związek z okresowym spadkiem cen surowców, słabym popytem na dobra konsumpcyjne, a także uparcie negatywnym przewidywaniom przedsiębiorców odnośnie wzrostu cen. W zasadzie tylko w USA są szanse na pewien wzrost cen, ze względu na poprawę sytuacji na rynku pracy. W większości zamożnych krajów inflacja raczej będzie niska. Dla detalistów oznacza to intensywną konkurencję cenową, małą zdolność podnoszenia cen, a także konieczność silnego odróżniania się od konkurencji w celu odzyskania swobody kształtowania polityki cenowej.

Niskie ceny surowców

W ciągu ostatnich dwóch lat ceny ropy naftowej były niezwykle niskie, choć nieco się podnoszą od początku 2016 r. Przyczyną spadku cen był ogromny wzrost wydobycia z amerykańskich złóż łupkowych, przy relatywnie słabym globalnym popycie. W minionym roku znacząco zmniejszono eksploatację złóż łupkowych ze względu na niską rentowność, ceny zaczęły więc iść w górę, choć raczej nie powrócą do poprzednich, wysokich poziomów. Czeka nas raczej nowa era relatywnie niskich cen, nie tylko ropy, ale także innych surowców mineralnych. Dla krajów zużywających surowce oznacza to wzrost siły zakupowej konsumentów i wyższą sprzedaż detaliczną. Dla handlowców z krajów-producentów surowców, szczególnie z gospodarek wschodzących, oznacza to pogorszenie środowiska gospodarczego.

Rządom zaczyna brakować amunicji

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.