23.03.2017/10:53

Jak ograniczyć kradzieże w sklepie

Kawa, alkohol, słodycze to produkty, które najczęściej padają łupem złodziei wyspecjalizowanych w okradaniu sklepów spożywczych. Tego procederu nie da się całkiem wyeliminować, ale można ograniczyć straty.

Złodziei sklepowych można podzielić na trzy kategorie. Pierwsza to profesjonaliści, dla których „fanty” są źródłem utrzymania. Działają w szajkach, w których każdy ma do odegrania inną rolę – jeden odwraca uwagę ekspedientki, drugi pakuje towar, trzeci go zasłania... Kradną też stali klienci, np. gdy potrzebują czegoś droższego na prezent. Są jeszcze osoby po prostu korzystające z okazji, takich jak wyjście sprzedawczyni na zaplecze.

Walka z profesjonalistami jest trudna, ale w przypadku amatorów zazwyczaj wystarczą proste działania prewencyjne. Chodzi o zniechęcenie złodzieja do próby kradzieży i zakomunikowanie mu, że w naszym sklepie ryzyko złapania jest duże.
Odpowiednie ustawienie towaru
Droższe produkty, które łatwo schować (czekolady, małe bombonierki, kawy) powinny znajdować się naprzeciwko kasy lub powinny być ustawione tak, by mieli je na oku pracownicy działu mięsnego (w przypadku większych sklepów). Droższe wyroby najlepiej wyeksponować na regale za ladą, na półce zostawiając tańsze warianty (do 20-25 zł).
Zerknij w lustro

Wystarczy zainwestować 200 zł, by znacząco powiększyć obszar, jaki mogą nadzorować kasjerki. Lustra pomagają wyeliminować tzw. martwe strefy, w których klienci są niewidoczni i gdzie złodzieje najczęściej próbują przełożyć produkty z koszyka do torby, kurtki itp. Niektórzy z nich mają specjalne ubrania z przeszyciami, w których ukrywają „fanty”.

Zaletą luster jest to, że są niedrogie – nawet droższe modele, takie jak lustra sufitowe w kształcie półkuli, pozwalające obserwować salę z dowolnego miejsca, kosztują nie więcej niż 500 zł.
Aby lustro spełniało swoją funkcję, ekspedientki muszą regularnie w nie zerkać.

Jesteś w kamerze

Świadomość bycia obserwowanym zniechęca do kradzieży. Dlatego np. w niektórych Biedronkach stanowiska ochroniarzy nadzorujących monitoring znajdują się przy samym wejściu. W mniejszych sklepach skutecznym rozwiązaniem jest powieszenie monitora pokazującego obraz z kilku kamer monitoringu w dobrze widocznym miejscu, np. przy wejściu lub przy kasie. Złodziej wie wtedy, że oprócz obsługi może zostać przyłapany także przez klientów.

Ekran w sali sprzedaży to bardzo skuteczne narzędzie prewencyjne. Cena całego systemu, zależna m.in. od wielkości sklepu i liczby potrzebnych kamer, to minimum kilka tysięcy złotych.
Bramki antykradzieżowe
Rozwiązanie spotykane głównie w super- i hipermarketach. W sklepach o powierzchni poniżej 250 mkw. bramki antykradzieżowe praktycznie nie mają racji bytu (z wyjątkiem placówek działających w bardzo ruchliwych miejscach lub borykających się z falą kradzieży). Stanowią skuteczne zabezpieczenie na wiele lat (żywotność bramki to nawet 15 lat).
Minus to koszty. Bramki są najdroższym z proponowanych rozwiązań. Cena jednej wraz z montażem to koszt od 2000 do 8000 zł (w zależności od użytej technologii i wyglądu). Do tego dochodzi inwestycja w klipsy antykradzieżowe albo jednorazowe etykiety. Jeśli będziemy oklejali tymi drugimi tylko droższe słodycze i inne artykuły premium sprzedawane w dziale samoobsługowym, to będziemy musieli miesięcznie zamawiać nawet kilkaset etykiet po 10-15 groszy za sztukę.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.