22.10.2020/08:53

Jak zadbać o stoisko mięsne w dobie pandemii?

Kryzys wywołany epidemią koronawirusa coraz bardziej odciska swe piętno na funkcjonowaniu sektora handlu. Konsumenci podzielili się na dwie grupy – jedni podchodzą do zagrożenia w odpowiedzialny sposób, inni obnoszą się ze swoim korona-sceptycyzmem. Wszyscy są naszymi klientami. Co robić, żeby nie naruszyć poczucia bezpieczeństwa u jednych oraz przestrzeni wolności u drugich?

Nowa sytuacja, w jakiej wszyscy się znaleźliśmy nie pozostała bez wpływu na funkcjonowanie stoisk mięsnych, m.in. dlatego, że spadła częstotliwość codziennych zakupów na rzecz większych tygodniowych. Duża grupa osób uzupełnia duże zakupy co 2-3 dni w sklepach osiedlowych. Tak kupuje dziś blisko połowa Polaków. Warto jednak zauważyć, że spadek przeciętnej liczby wizyt w sklepie rekompensowana jest wyższą wartością koszyka zakupów.

Zdrowo, bezpiecznie i lokalnie

Jak wskazują badania konsumenckie i analizy sprzedaży, szczególnego znaczenia nabrało bezpieczeństwo żywności. Nie tylko w kategorii mięsa i wędlin rośnie zatem popularność produktów lokalnych, probiotycznych i funkcjonalnych, a także tzw. zdrowej żywności. Nastąpił wzrost zainteresowania regionalnymi produktami z małych masarni, które są postrzegane przez konsumentów jako zdrowe.

Duże zmiany w strukturze zakupów produktów mięsno-wędliniarskich zaznaczyły się zwłaszcza w pierwszych tygodniach pandemii, kiedy to sprzedaż surowego mięsa zwiększyła się trzycyfrowo. Ten wzrost związany był z robieniem zapasów w obliczu lockdownu w połowie marca. Również aktualne dane wskazują, że ilość sprzedawanego mięsa nadal jest nieco większa niż przed pandemią.

Dwa zagrożenia

Dla handlowców różnice w strukturze i częstotliwości robienia zakupów nie są aż tak istotne, jak zmiany, które zaszły w świadomości większości klientów. Dotyczą one przede wszystkim kwestii bezpieczeństwa. Pandemia oznacza zatem dla detalistów dwa rodzaje zagrożeń: sanitarno-epidemiologiczne i wizerunkowe.

Zagrożenia natury sanitarnej wiążą się z prawdopodobieństwem ewentualnego kontaktu personelu z osobami zakażonymi i koniecznością przejścia kwarantanny, która nieuchronnie prowadzi do absencji pracowników, a w konsekwencji może skutkować zamknięciem placówki handlowej. Niezbędne są więc kompleksowe działania minimalizujące pojawienie sią takiego scenariusza.

Ten rodzaj zagrożenia ustanie wraz z końcem pandemii. Natomiast szkody wizerunkowe będą oddziaływać na sieci sklepów znacznie dłużej, nawet przez klika lat po zwalczeniu koronawirusa. Należy pamiętać, że ponad połowa Polaków czuje się zagrożonych wirusem w bardzo dużym stopniu. Dla tej grupy osób wykonywanie wszelkich zaleceń służb sanitarnych, mogących zmniejszyć prawdopodobieństwo zachorowania oraz szczególne przestrzeganie zasad higieny w sklepie, jest wyrazem dbałości o klienta. Ignorowanie powyższych środków niewątpliwie przełoży się na zrezygnowanie ze zrobienia zakupów oraz na utratę zaufania.

Zadbaj o wizerunek

Jakie działania należy podjąć w celu obniżenia prawdopodobieństwa zakażenia i utrzymania pozytywnego wizerunku placówki handlowej? Przede wszystkim ważne jest przestrzeganie izolacji pracowników od innych osób i zachowanie odległości co najmniej półtora metra pomiędzy klientami. W tym celu należy na posadzce nakleić w stosownych odległościach pasy, które będą przypominać o konieczności zachowania bezpiecznego dystansu. W trosce o bezpieczeństwo personelu i bezpieczeństwo sprzedawanej żywności należy pomiędzy obsługującym personelem a kupującymi zainstalować nad ladą mięsną izolację w postaci przezroczystej płyty pleksi lub folii z przygotowanymi miejscami do podania zakupionych towarów.

Większość przetworów mięsnych jest spożywana w stanie surowym i może stanowić doskonały wektor dla wirusa. Zainstalowana bariera foliowa wprawdzie samą żywność zabezpiecza jedynie w niewielkim stopniu, ale jest doskonała wizerunkowo.

Czystość i higiena

Obecnie należy zapewnić podwyższony poziom czystości i higieny wszystkich pomieszczeń handlowych, a stoiska mięsno-wędliniarskiego w szczególności. Powierzchnie często dotykane, takie jak: blaty, lady, klamki, włączniki światła, a także wózki i koszyki muszą być regularnie wycierane wodą z detergentem i dezynfekowane. Podobnie jak wszystkie często wykorzystywane pomieszczenia, np. toalety.

Używanie rękawiczek lateksowych czy jednorazowych z folii nie jest niezbędne dla spełnienia wymogów ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia, pod warunkiem zachowania higieny poprzez mycie i dezynfekcję rąk przy każdym kontakcie z innymi przedmiotami niż mięso i wędliny. Jednak w dobie pandemii stosowanie rękawic jest koniecznością. Przy czym karygodne, tak pod względem sanitarnym, jak i wizerunkowym jest używanie tych samych rękawic przez cały czas pracy na stoisku i dotykanie urządzeń, np. krajalnicy, klawiatury wagi, czy wilka. Jakikolwiek kontakt dłoni pracownika z innym przedmiotem niż mięso i wędliny wymaga bezwzględnej wymiany rękawic poprzedzonej umyciem i zdezynfekowaniem dłoni. Rękawice należy także zmieniać w przypadku zmiany podawanego asortymentu. Mięso czerwone, drób i wędlinę za każdym razem podajemy używając nowej rękawiczki.

Regularne mycie rąk

Stoisko mięsne musi być wyposażone w umywalkę z dozownikiem mydła i płynu dezynfekującego, a także widoczną dla personelu i klientów instrukcję mycia rąk. Kadra zarządzająca stoiskiem musi promować regularne i dokładne mycie rąk wśród personelu, a w szczególności wśród pracowników stoisk ze świeżą niekonfekcjonowaną żywnością.

Na stoiskach mięsno-wędliniarskich, przy których kasowana jest należność za zakupione produkty, należy w miarę możliwości z tej czynności zrezygnować lub wyznaczyć osobę, która będzie zajmować się wyłącznie obsługą kasy – bez wykonywania żadnych innych czynności wymagających kontaktu ze sprzedawanymi produktami. W sklepie ogólnospożywczym pobieranie należności za zakupione mięso i wędliny na stoisku jest dużym błędem, ponieważ ogranicza zakupy pozostałych towarów.

Noszenie maseczek jest obowiązkowe. Można je zastąpić odpowiednimi przyłbicami, które skutecznie uniemożliwiają kontakt dłoni pracownika z ustami czy oczami, a jednocześnie pozwalają na zachowanie lepszego kontaktu z klientem.

Edukacja pracowników

Poinformowanie pracowników o wprowadzeniu podwyższonego poziomu higieny kaszlu i oddychania jest konieczne. Muszą oni zdawać sobie sprawę, że podczas kaszlu i kichania, należy zakryć usta i nos zgiętym łokciem lub chusteczką, jak najszybciej wyrzuć chusteczkę i rękawiczki do zamykanego kosza, umyć i zdezynfekować ręce oraz założyć nową parę rękawiczek. Należy także wprowadzić i przestrzegać rygoru szczelnego zamykania i wymiany worków ze śmieciami po ich napełnieniu do trzech czwartych całkowitej objętości. Warto także zastąpić klasyczne powitanie poprzez podanie ręki powitaniem przez dotknięcie łokciem lub ewentualnie popularnym wśród dzieci i młodzieży "żółwikiem".

Uniknąć konfliktów

Kolejnym problemem jest postępowanie z klientami, którzy z różnych powodów nie stosują się do wprowadzonego obowiązku zakrywania nosa i ust. Podczas kontaktu wzrokowego z takim klientem mamy obowiązek zwrócenia mu uwagi, kontrolując przy tym emocje. Dla uniknięcia konfliktu, prosząc o zakrycie nosa i ust, możemy powołać się na ewentualną karę, która grozi nie tylko klientowi, ale także (znacznie wyższa) personelowi sklepu. Poprośmy kupującemu, aby dla obopólnego uniknięcia kary spełnił powyższy obowiązek.

Autor: Krzysztof Kaźmierczak

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • PrzeciwZabijaniu 23.10.2020

    Może w ogóle przestać jeść coś takiego?

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także