19.04.2023 / 08:46
StoryEditor

Jedni zwalniają, drudzy zatrudniają. W wielu firmach e-commerce zapotrzebowanie na pracowników nadal rośnie

Zakupy w sieci obecnie robi już 77 proc. polskich konsumentów (shutterstock.com)
Zapotrzebowanie na pracowników w branży e-commerce wciąż rośnie. Chętnych do pracy w branży jest wielu, ale o doświadczonych specjalistów z określonymi kompetencjami na rynku wcale nie jest łatwo. Zwłaszcza że wymagania są coraz wyższe.

Branża e-commerce nadal rozwija się dynamicznie. – W ślad za tym idzie zapotrzebowanie na specjalistów z tego obszaru. Przewidujemy, że będzie potrzeba ich coraz więcej. I to widać w ostatnich kilku latach – od 2020 roku do teraz wzrost liczby ogłoszeń o pracę w obszarze e-commerce sięga aż 40 proc. – mówi agencji Newseria Biznes Martyna Łapaj, head of HR and talent development w Tribe47 i Talent47.

E-handel na fali wzrostowej

Mimo że wysoka inflacja od kilku miesięcy negatywnie wpływa na nastroje zakupowe Polaków, e-handel wciąż jest na fali wzrostowej. Według ostatnich danych Gemiusa zakupy w sieci obecnie robi już 77 proc. polskich konsumentów, a dla większości z nich głównym czynnikiem decydującym o wyborze tego kanału zakupowego są niższe ceny i wygoda.

Według szacunków Strategy & Polska (Grupa PwC) wartość polskiego rynku e-commerce w latach 2018–2022 wzrosła o 127 proc., z 48 do 109 mld zł, natomiast do 2027 roku ma już sięgnąć 187 mld zł. Ponad połowa tego wzrostu (54 proc.) ma pochodzić z trzech kategorii: mody, elektroniki oraz zdrowia i urody, a analitycy spodziewają się też wzrostu udziału w handlu online dużych platform sprzedażowych takich jak Allegro czy Amazon.

Gorący temat

– Temat e-commerce jest bardzo gorący, od kilku lat mówi się, że to przyszłość, więc zainteresowanie tą branżą jest duże. W tej chwili łatwo jest znaleźć pracownika, który chciałby pracować w e-commerce, ale trudno jest o dobrego pracownika. Natomiast nie jest łatwo znaleźć osobę doświadczoną, ze świadomością tego, czym tak naprawdę e-commerce jest i ile umiejętności wymaga, żeby być specjalistą w tym obszarze – podkreśla ekspertka Talent47.

– Potrzeba wiele pracy, żeby wyszukać na rynku te perełki, które mają doświadczenia, które widziały różne e-commerce’y, różnej wielkości i z różnych branż, mogą tę wiedzę połączyć i faktycznie wdrożyć coś, co pomoże e-commerce’owi wznieść się na wyższy poziom – dodaje.

Praca nad poprawą łańcuchów dostaw

Z raportu Strategy & Polska „Perspektywy rozwoju rynku e-commerce w Polsce 2018–2027” wynika też, że głównym polem walki o klienta w e-handlu jest szybkość i niezawodność zaspokojenia potrzeb zakupowych.

Natomiast tym, co w nadchodzącym czasie będzie przesądzać o rozwoju i konkurencyjności firm handlowych, jest według ekspertów m.in. nieustanna praca nad poprawą łańcuchów dostaw, rozwijanie nowych kanałów dotarcia do klienta, coraz lepsze wykorzystanie danych i rozwój kompetencji analitycznych, ponieważ wzrost liczby i wartości zamówień online stwarza firmom szansę na dostęp do dużych zbiorów danych o klientach, co przekłada się na ich coraz lepsze profilowanie.

Wszystko to wymaga jednak dostępności określonej puli talentów, na które branża zgłasza coraz większe zapotrzebowanie.

Kogo szukają firmy e-commerce’owe?

– Firmy e-commerce’owe dziś szukają najczęściej specjalistów od e-commerce growth, szczególnie w obszarze performance marketingu. Ci specjaliści wiedzą, jak przedstawić i wyróżnić firmę na rynku, co zrobić, żeby dotrzeć do nowych konsumentów – i to jest wciąż najbardziej poszukiwane. Natomiast branża zaczyna już rozglądać się też za innego typu specjalistami. To, co dzieje się w tej chwili na rynku, idzie mocno w kierunku marketing automation, optymalizacji, konwersji. To oznacza, że potrzebni będą specjaliści, którzy potrafią wynieść to na wyższy poziom, mają pomysł, jak polepszyć, zoptymalizować kreatywne działania, jak wdrożyć działania analityczne, wyciągać wnioski. Idzie tendencja, żeby to byli specjaliści, którzy mają zrozumienie ogólnobiznesowe – wyjaśnia Martyna Łapaj.

Rosnąca konkurencja w branży e-commerce powoduje, że firmy chcą być lepiej widoczne dla klientów. Stąd niezmiennie wysokie zapotrzebowanie na specjalistów ds. SEO, którzy odpowiadają na pozycjonowanie stron internetowych w wyszukiwarkach.

Firmy chętnie zatrudniają też osoby z doświadczeniem w content marketingu, specjalizujące się w tworzeniu treści marketingowych, zwłaszcza B2B. Ogromny popyt na pracę w handlu elektronicznym dotyczy jednak przede wszystkim digital marketingu, obszaru CRM i customer experience, programmatic, marketing automation i analizy danych, ponieważ firmy w coraz większym stopniu stawiają na personalizację i zaawansowaną pracę z danymi, pozwalającą na precyzyjne dotarcie do użytkowników.

Kreatywność i analityka

– W tej branży kluczowe jest połączenie kreatywności i analityki, czyli wszelkie kompetencje związane z analizą danych, optymalizacją i polepszeniem tego, co już mamy. Ale nie można zapomnieć, że to jest branża bardzo elastyczna, więc liczą się też wszelkie umiejętności kreatywne, dotyczące np. tego, w jaki nowy sposób możemy dotrzeć do klientów, jak inaczej możemy pokazywać nasze produkty i jak możemy zmienić definicję tego, czym jest e-commerce – mówi ekspertka Talent47.

Jak wskazuje, karierę w e-commerce warto rozważyć, ponieważ ta branża stwarza szerokie możliwości rozwoju i szybko rośnie, a trend wzrostowy utrzyma się także w nadchodzących latach. Rosnąć będzie również zapotrzebowanie profesjonalistów z obszaru e-commerce i digital marketingu, co – zważywszy na ich wciąż niewystarczającą liczbę – powoduje, że mogą oni liczyć na sukcesywny wzrost zarobków.

– Wchodząc do branży e-commerce, możemy zacząć jako specjalista od promocji, sprzedaży, możemy przejść do działu analitycznego. W e-commerce wszystkie te umiejętności są ze sobą powiązane, to jest obszar, w którym można być naprawdę długo i nie znudzić się na ścieżce kariery.  Druga sprawa to fakt, że ten obszar jest przyszłościowy, nie spada, a raczej rośnie, więc to jest też po prostu pewna przyszłość – zapewnia Martyna Łapaj.

07.07.2026 / 13:15
StoryEditor
Samodzielna księgowość czy biuro rachunkowe? Co lepiej sprawdzi się w małej firmie?

Początkujący przedsiębiorcy często wybierają opcję, której koszt miesięczny jest niższy. W miarę rozwoju działalności jednak, kiedy dokumentów pojawia się coraz więcej, ilość obowiązków również rośnie i czasu poświęcanego na księgowość okazuje się być więcej niż zysku z wcześniejszej oszczędności. Biorąc pod uwagę różne potrzeby przedsiębiorców, sprawdzamy więc, co daje samodzielna księgowość, a jakie korzyści przynosi współpraca z biurem rachunkowym online.

Coraz więcej firm oddaje księgowość specjalistom 

Dokładne, regularnie aktualizowane dane o tym, ilu polskich przedsiębiorców prowadzi księgowość samodzielnie, nie są łatw...

Dziękujemy, że nas czytasz!
Pozostało jeszcze 95% tekstu

Jeśli widzisz ten tekst, oznacza to, że wykorzystałeś limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu lub próbujesz przeczytać artykuł premium, dostępny wyłącznie dla naszych Subskrybentów. Wspieraj profesjonalne dziennikarstwo. Wykup subskrypcję i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego portalu.

Kliknij i sprawdź wszystkie korzyści z prenumeraty WH Plus

DOSTĘP 30 DNI
34,99 zł - 30 dni
PRENUMERATA ROCZNA WH PLUS
399,99 zł - 365 dni

W RAMACH SUBSKRYBCJI OTRZYMASZ:

  • Dostęp do ekskluzywnych treści publikowanych wyłącznie na naszym portalu
  • Dostęp do wszystkich bieżących artykułów - newsów, analiz, raportów, komentarzy, wywiadów
  • Dostęp do całego archiwum artykułów na portalu wiadomoscihandlowe.pl - ponad 50 tys. materiałów dziennikarskich

W ramach Prenumeraty WH Plus także:

  • 6 wydań magazynu Wiadomości Handlowe w wersji drukowanej i e-wydania
  • Raport:Lista 60 regionalnych i lokalnych spożywczych sieci handlowych – trendy, prognozy wyzwania dla małych sieci
  • Tygodniowy przegląd kluczowych informacji i analiz. W każdy piątek w twojej skrzynce e-mail.
  • Gwarantowane miejsce na webinarach organizowanych przez Wiadomości Handlowe
  • Rabat 30% na wybrane raporty WH MARKET

14.07.2026 / 13:58
StoryEditor
Rewolucja na etykietach. Koniec z fikcyjnymi ostrzeżeniami o alergenach?
KKŻ wprowadza rewolucyjne wytyczne dla znakowania alergenów (fot. Shutterstock)

Alergicy zyskają dostęp do setek nowych produktów, ponieważ z półek znikną nieuzasadnione komunikaty ostrzegawcze. Komisja Kodeksu Żywnościowego (KKŻ) ujednoliciła globalne zasady i zakazała umieszczania na opakowaniach sformułowań pisanych “na wszelki wypadek”. Nowe prawo wymusi na producentach żywności przeprowadzenie rzetelnych testów laboratoryjnych zamiast stosowania defensywnego copywritingu.

W artykule przeczytasz:

  • Przełomowe wytyczne dot. znakowania alergenów
  • Dlaczego system ostrzegawczego znakowania przestał działać?
  • Jakie alergeny muszą być wyróżnione w składzie produktu?
  • Co decyzja KKŻ oznacza dla polskich producentów i handlu?

 

Przełomowe wytyczne w Genewie: Koniec ery “kreatywnego” znakowania

Podczas 49. sesji Komisji Kodeksu Żywnościowego (CAC49), która odbyła się w dniach 6-10 lipca 2026 r. w Genewie, zatwierdzono rewolucyjne zmiany w prawie żywnościowym. Nowe wytyczne włączono do Ogólnego standardu CCFL dotyczącego znakowania żywności paczkowanej (CXS 1-1985). Dokument ten redefiniuje zasady, na jakich opiera się tzw. ostrzegawcze znakowanie alergenów (z ang. Precautionary Allergen Labelling, w skrócie: PAL). Od teraz producenci nie mogą swobodnie decydować o umieszczaniu ostrzeżeń na opakowaniach.

KKŻ oficjalnie ukróciła stosowanie komunikatów typu “wyprodukowano w zakładzie przetwarzającym orzechy”. Rekomendowany tekst ostrzeżenia został ściśle ujednolicony do sformułowania “może zawierać” lub “może być obecny”. Wszelkie inne, autorskie formułki producentów tracą rację bytu. Nowe standardy mają na celu uporządkowanie chaosu informacyjnego na rynku.

Warto podkreślić, że wprowadzone przepisy opierają się na sztywnych dawkach referencyjnych dla określonych substancji uczulających oraz glutenu. Znakowanie ostrzegawcze stanie się obowiązkowe wyłącznie po przekroczeniu wskazanych progów ilościowych. Poniżej tych wartości granicznych stosowanie jakichkolwiek zapisów ostrzegawczych będzie całkowicie zabronione. Zmiana ta ma bezpośrednio chronić konsumentów przed dezinformacją.

– Dla osób żyjących z alergiami pokarmowymi jasna i rzetelna informacja ma fundamentalne znaczenie. Przyjęcie tych wytycznych to efekt wieloletniej, oddanej pracy rządów, organizacji konsumenckich, przedstawicieli przemysłu oraz międzynarodowych ekspertów naukowych – podkreśla dr Parthi Muthukumarasamy, dyrektor generalny Dyrekcji ds. Międzynarodowej Polityki i Handlu w Kanadyjskiej Agencji Inspekcji Żywności.

image

Sztuczne rzemiosło w wafelku? IJHARS ujawnia prawdę o letnich deserach

Dlaczego system PAL przestał działać? Głos ekspertów FAO i KKŻ

Wypada zauważyć, że dotychczasowe stosowanie oznaczeń prewencyjnych nie podlegało szczegółowym przepisom prawnym. Firmy spożywcze nagminnie wykorzystywały tę lukę, wprowadzając konsumentów w błąd i asekurując się przed odpowiedzialnością. Jednak masowe drukowanie ostrzeżeń zniszczyło zaufanie do informacji zawartych na opakowaniach. Pacjenci z alergiami przestali zwracać uwagę na kluczowe komunikaty.

– Ostrzegawcze znakowanie alergenami zaczęło być nadużywane lub stosowane niewłaściwie. W efekcie konsumenci tracą zaufanie do etykiet i albo bezpodstawnie rezygnują z produktów, które są dla nich całkowicie bezpieczne, albo ignorują te ostrzeżenia, ryzykując własnym zdrowiem – wyjaśnia Sarah Cahill, sekretarz Komisji Kodeksu Żywnościowego.

Wprowadzenie limitów ilościowych ma diametralnie odmienić codzienne zakupy osób z restrykcjami dietetycznymi. Przemysł spożywczy zostanie zmuszony do wdrożenia dokładnych metod analitycznych w zakładach. Rygorystyczna kontrola procesów produkcyjnych zastąpi dotychczasowe, masowe umieszczanie formułek ostrzegawczych na foliach i kartonach. Dla rynku oznacza to powrót do pełnej transparentności.

Ograniczenie stosowania ostrzeżeń o alergenach sprawi, że konsumenci z alergiami zyskają dostęp do znacznie szerszej gamy produktów spożywczych. Będą mieli większą pewność, co dokładnie oznacza dany komunikat, gdy już pojawi się na opakowaniu, a samo znakowanie stanie się spójne na całym świecie – tłumaczy Kang Zhou, specjalista ds. bezpieczeństwa i jakości żywności w FAO.

Dziękujemy, że nas czytasz!
Pozostało jeszcze 58% tekstu

Jeśli widzisz ten tekst, oznacza to, że wykorzystałeś limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu lub próbujesz przeczytać artykuł premium, dostępny wyłącznie dla naszych Subskrybentów. Wspieraj profesjonalne dziennikarstwo. Wykup subskrypcję i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego portalu.

Kliknij i sprawdź wszystkie korzyści z prenumeraty WH Plus

DOSTĘP 30 DNI
34,99 zł - 30 dni
PRENUMERATA ROCZNA WH PLUS
399,99 zł - 365 dni

W RAMACH SUBSKRYBCJI OTRZYMASZ:

  • Dostęp do ekskluzywnych treści publikowanych wyłącznie na naszym portalu
  • Dostęp do wszystkich bieżących artykułów - newsów, analiz, raportów, komentarzy, wywiadów
  • Dostęp do całego archiwum artykułów na portalu wiadomoscihandlowe.pl - ponad 50 tys. materiałów dziennikarskich

W ramach Prenumeraty WH Plus także:

  • 6 wydań magazynu Wiadomości Handlowe w wersji drukowanej i e-wydania
  • Raport:Lista 60 regionalnych i lokalnych spożywczych sieci handlowych – trendy, prognozy wyzwania dla małych sieci
  • Tygodniowy przegląd kluczowych informacji i analiz. W każdy piątek w twojej skrzynce e-mail.
  • Gwarantowane miejsce na webinarach organizowanych przez Wiadomości Handlowe
  • Rabat 30% na wybrane raporty WH MARKET

16. lipiec 2026 22:53