01.03.2020/09:55

Koronawirus paraliżuje handel detaliczny, produkcję i łańcuch dostaw w Azji i Europie [PRZEGLĄD WYDARZEŃ]

Zamknięte sklepy i restauracje, a także oddziały producentów, braki na półkach, masowe zamawianie produktów przez Internet, ograniczony do minimum kontakt z pracownikiem podczas dostaw do domów – to tylko niektóre przykłady na to jak świat handlu reaguje na rozprzestrzeniającego się na świecie koronawirusa. Wielu przedstawicieli detalistów przyznaje, że odbije się to na ich wynikach finansowych.

Największe zamieszanie jest oczywiście w epicentrum wirusa, czyli w Chinach. Walmart, choć większość jego lokalizacji pozostaje otwartych, pracuje w skróconych godzinach. Jedna z największych pod względem obrotów spółek na świecie otwarcie przyznaje, że spodziewa się spadków sprzedaży w pierwszym kwartale nowego roku.

Inaczej wygląda sytuacja specjalizującej się w sprzedaży luksusowej odzieży sieci Burberry. 24 z 64 jej placówek w Chinach pozostaje zamknięte, reszta pracuje w krótszym wymiarze godzin. Notuje również wyraźny spadek liczby klientów. ­­– Wybuch epidemii koronawirusa w kontynentalnych Chinach ma negatywny wpływ na zapotrzebowanie na dobra luksusowe. Nie możemy w tym momencie przewidzieć, jak długo potrwa taka sytuacja – mówi w rozmowie z Business Insiderem Marko Gobetti, CEO Burbery.

McDonalds zamknął wszystkie swoje restauracje w prowincji Hubei, w której znajduje się miasto Wuhan (to tam doszło do pierwszych zarażeń wirusem). To kilkaset lokali. Blisko połowę swoich restauracji w Chinach zamknął też Starbucks. Obecnie część z nich otwarto ponownie, jak mówią najnowsze doniesienia, blisko 85 proc. lokali tej sieci aktualnie prowadzi sprzedaż. Na razie sieć nie spodziewa się większego zachwiania, ale uważnie monitoruje sytuację, związaną zwłaszcza z mniejszą liczbą klientów.

Z problemami zmaga się również Yum China, która na tamtejszym rynku prowadzi restauracje KFC, Pizza Hut i Taco Bell. Jak podkreśla w rozmowie z Businness Insiderem Ka Wai Yeung, CFO firmy, wybuch epidemii spowodował „znaczące przeszkody dla jego biznesu”. Część restauracji jest zamknięta, tek które działają, notują spadki sprzedaży.

Z kolei 29 z 42 sklepów Apple w kontynentalnych Chinach zostało ponownie otwartych. Większość nie pracuje jednak w pełnym wymiarze. Firma poinformowała też, że jej obrót w pierwszym kwartale może zmniejszyć się o ponad 60 mld dolarów, między innymi w związku z rozprzestrzeniającym się wirusem. Firma poinformowała też, że może to również ograniczyć dostępność urządzeń – to efekt przestojów w chińskich fabrykach.

Problemy ogłosiła także odzieżowa firma Under Armour, która sygnalizuje nie tylko możliwe spadki sprzedaży w Chinach na poziomie 50-60 mln dolarów w pierwszym kwartale, ale również problemy z wysyłkami produktów na cały świat. – Uważamy, że możliwe są opóźnienia w zakresie dostaw na całym świecie - w tym potencjalnie niedostarczone przesyłki – powiedział Patrik Frisk, CFO firmy, cytowany przez portal telewizji CNBC.

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • eraz 11.03.2020

    Restauracja jest miejscem, gdzie gość wchodzi, siada przy stole, siedząc wybiera, co chce, a kelner mu przynosi zamówienie do stołu. W restauracji je sie sztućcami, z talerza. Gdy zaś sam stoisz w kolejce, a potem sam niesiesz sobie jedzenie do stołu to jesteś w barze samoobsługowym. Jednak nawet w barze są normalne talerze oraz sztućce (metalowe). Wciąż jesz jak człowiek. Natomiast, gdy stoisz w kolejce, czekasz jak pies na zamówienie, potem sam niesiesz je do stołu, jesz z plastikowej tacki, gołymi rękami z tektury, a potem sam po sobie sprzątasz, to schodzisz do poziomu fast food. Litościwa nazwa... McDo, KFC i cala reszta sa lokalami samoobslugowymi, barami szybkiej obslugi, fast foodami.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.