26.01.2021/12:18

Kto zapłaci gigantyczną karę UOKiK dla Biedronki? Dyskonter, jego dostawcy, konsumenci, a może... nikt?

Decyzja UOKiK o nałożeniu 723 mln zł kary na sieć Biedronka od początku budzi wiele emocji wśród dostawców sieci. Niemal natychmiast pojawiły się w tej sprawie zarówno głosy uznania, jak i oburzenia. Część producentów z którymi rozmawiał portal wiadomoscihandlowe.pl jest pewna, że jeśli decyzja nie zostanie uchylona i Biedronka będzie zmuszona zapłacić karę, to jej koszt odbije sobie na dostawcach. Inni wierzą, że sieć tego nie zrobi. Jedni uważają, że kara jest sprawiedliwa, drudzy oceniają, że jest niesłuszna.

Ewentualne konsekwencje kary dla Biedronki można rozpatrywać na dwóch poziomach. Pierwszym z nich jest jej skala i potencjalny wpływ na wyniki finansowe sieci. 723 mln zł kary to prawie 80 proc. wartości EBITDA wygenerowanej przez Biedronkę w 2019 roku, a z tej kwoty należy jeszcze uregulować zobowiązania finansowe – nie można jej przeznaczyć w całości na spłatę kary.

Nałożenie kary nie oznacza jednak, że spółka Jeronimo Martins Polska (właściciel Biedronki) na pewno ją zapłaci. Już w grudniu Biedronka ogłosiła plany wejścia z UOKiK na drogę sądową. Jeśli jednak droga odwoławcza zostałaby wyczerpana, a decyzja UOKiK nie zostałaby uchylona, to oznaczałoby dla sieci potężny cios finansowy. Można spodziewać się, że Biedronka chciałaby wtedy zmniejszyć negatywne skutki finansowe – zwiększyłaby więc presję na swoich dostawców. Tyle, że już używając innych instrumentów umownych, niż te obecnie zakwestionowane przez Urząd.

Drugim poziomem jest kwestia samych instrumentów stosowanych przez Biedronkę. Tutaj UOKiK będzie musiał wykazać, czy faktycznie były one wykorzystywaniem przewagi kontaktowej oraz że były niezgodne z dobrymi obyczajami w obrocie gospodarczym. Z jednej strony sprzedaż do Biedronki daje firmom szansę na zwiększenie skali sprzedaży. Z drugiej – może być zagrożeniem dla ich płynności finansowej. Jeśli nietransparentny system rozliczeń nie będzie dobrze zrozumiany przez dostawcę lub dostawca mocno rozminie się z tym, czego oczekiwał za towar, a co faktycznie otrzymał, może to spowodować duże problemy finansowe w jego firmie. To z kolei może być niebezpieczne, szczególnie dla średnich i mniejszych firm, które mogą nie dysponować dostatecznie dużym zabezpieczeniem finansowym w takich kryzysowych sytuacjach.

Kluczowe jest zatem to, jak dokładnie wyglądały zapisy w umowach i czy dotyczą tylko sieci Biedronka. Czy faktycznie doszło do złamania prawa? Część dostawców uważa, że nie. – Przede wszystkim nie wierzę, że Biedronka zapłaci aż tyle. UOKiK daje kary, potem sądy je zmniejszają i w efekcie ukarany płaci zaledwie 10 proc. tej kwoty. Poczekałbym na wyrok sądu, a nie ekscytował się decyzją UOKiK – mówi portalowi wiadomoscihandlowe.pl pragnący zachować anonimowość przedstawiciel producenta z branży alkoholowej.

I dodaje: – Moim zdaniem kara na Biedronkę została nałożona bezwzględnie niesłusznie. Podobny system współpracy z dostawcami mają wszystkie sieci, zarówno polskie, jak i zachodnie. Te systemy działają na świecie od trzydziestu lat – mówi producent.

Uważa on, że przed wyrokiem sądu trudno przewidywać, czy kara wpłynie na zmianę relacji producentów z sieciami w Polsce. – Ale jedno jest pewne: te relacje już dawno zaczęły się zmieniać i wciąż się zmieniają na korzyść producentów. Jest lepiej niż 20 lat temu. Niezależnie od tego, jak wysoka będzie ostateczna kara dla Biedronki, myślę, że sieć nie przerzuci jej na producentów. Rynek jest bardzo konkurencyjny, inne sieci nie śpią, dlatego Biedronka nie może sztucznie podnieść cen. Nie może też odzyskać tych pieniędzy w postaci bonusów. Z prostego powodu: jest na widelcu – tłumaczy dostawca.

Redakcja portalu wiadomoscihandlowe.pl rozmawiała też z producentem z branży owocowo-warzywnej. Jego spojrzenie na sprawę jest odmienne. – Biedronka jako największy detalista ma prawo narzucać warunki, a dostawcy się po prostu do nich dostosowują. To, co się zmieniło po decyzji o nałożeniu kary przez UOKiK, to fakt, że Biedronka żąda teraz potwierdzenia negocjowanych cotygodniowo warunków na piśmie, mailem. Wcześniej tak nie było – zauważa.

Ciąg dalszy artykułu - na drugiej stronie.

Dodaj komentarz

3 komentarze

  • Znajomy 27.01.2021

    Zadajcie sobie jedno pytanie - dlaczego Prezes UOKIK w uzasadnieniu kary dla Biedronki nie wyjaśnił ani słowem na czym polegało to "nieuczciwe wykorzystanie przewagi kontraktowej". Więcej zostało powiedziane w wywiadach prasowych, niż w samym uzasadniniu. Polecam lekturę uzasadnienia - kara się należy, bo się należy. Uzasadnieniem niech się martwi sąd, hehehe

  • Rafi 27.01.2021

    Zabawny artykuł z kuriozalnym przesłaniem "nie nakładać kar na firmy za nieuczciwe praktyki, bo zapłacą za to konsumenci". Oczywiście konsumenci za to nie zapłacą - jak Biedronka podwyższy ceny to się konsumenci na zakupy przeniosą do innych sklepów.

  • Kuba 26.01.2021

    Proste rozwiązanie-kara,więzienia i tyle. Wystosować Europejski nakaz aresztowania wsadzić zarząd na 10 lat i po problemie. Problemy trzeciego świata.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także