22.12.2016/12:28

McCormick nie żałuje, że kupił Kamis. Pięć lat po historycznej transakcji

Dla McCormicka, światowego producenta przypraw, przejęcie znanej polskiej marki było przepustką na rynki Europy Wschodniej i Środkowej. Już 40 proc. produkcji zakładu w Stefanowie trafia na eksport. Dzięki strategii Amerykanów Kamis rośnie także na krajowym podwórku.

Gdy w 2011 roku amerykański McCormick zgodził się zapłacić blisko 830 mln zł właścicielowi Kamisu Robertowi Kamińskiemu, eksperci byli sceptyczni, czy czołowa polska marka, ówczesny bezwzględny lider rynku przypraw, musztard i ketchupów, jest tak dużo warta – przed transakcją spekulowano, że Kamiński zainkasuje za nią najwyżej 250 mln zł. Sceptycy najwyraźniej nie doceniali potencjału eksportowego polskiego brandu. Zgodnie z założeniami Amerykanów akwizycja była bowiem furtką na rynki ościenne, przede wszystkim rosyjski. To uzasadnia tak wysoką cenę.

Brama na Wschód

W Rosji, na Ukrainie, w Rumunii – wszędzie tam Kamis był przed transakcją obecny, ale to pod rządami Amerykanów na każdym z tych rynków wypracował sobie pozycję lidera.

Nie przepłaciliśmy za Kamis, ta inwestycja się zwróciła. Od 2011 roku zainwestowaliśmy 83 mln zł w Stefanowie, dzięki czemu moce produkcyjne zakładu wzrosły o 50 proc. Więcej eksportujemy do Rosji, na Ukrainę i do Rumunii. Wszędzie tam jesteśmy liderem kategorii przypraw. Uruchomiliśmy produkcję na rynki Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Kanady i Francji. Przykładowo, w Stefanowie są produkowane zioła w młynkach, które wysyłamy do Kanady i USA – mówi Chris Jinks, szef spółki McCormick Europe. – Polskę traktujemy jako istotny rynek zbytu i zaplecze produkcyjne – zaznacza.

Obecnie 60 proc. produkcji w Stefanowie trafia na rynek polski, zaś 40 proc. jest wysyłane za granicę, z czego około 30 proc. do Rosji, 5 proc. do Rumunii i na Ukrainę, a kolejne 5 proc. przypada na Francję, Kanadę, Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię. Firma zapowiada, że będzie jeszcze więcej eksportować.

Kamis świetnie radzi sobie w Rosji, gdzie od 2011 roku przeskoczył z pozycji gracza numer trzy na podium lidera. Marka cieszy się wśród Rosjan sympatią, co potwierdziły ostatnio próby czarnego PR wymierzone przeciwko przyprawom z Polski. Pod koniec 2016 roku w rosyjskich mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia produktów Kamis z plakietką „Uwaga! Ten towar wyprodukowano na terytorium kraju prowadzącego w stosunku do Rosji wrogą politykę”. Jinks uważa, że to mało istotny incydent. – Działamy zgodnie z planem, będziemy nadal wysyłać produkty do Rosji. W tamtejszych mediach społecznościowych przeważają pozytywne komentarze na temat Kamisu – przekonuje.

Akwizycje w DNA firmy

Akwizycje są nieodłącznym elementem strategii McCormicka. Od 2007 roku gigant przejął 12 podmiotów (lub utworzył z nimi joint venture). Do koncernu dołączyła m.in. włoska firma produkująca przyprawy Drogheria & Alimentari i Stubb’s, amerykański producent sosów barbecue oraz Brand Aromatics and One World Foods z Australii. Najnowszym nabytkiem jest przejęta w grudniu 2016 roku włoska firma Giotti, znana w branży spożywczej przede wszystkim dzięki innowacyjnym produktom mającym zastosowanie w napojach, słodyczach i nabiale.

Dodaj komentarz

2 komentarze

  • CWP 10.07.2019

    Jednym słowem to już nie jest POLSKA firma.....
    Oznaczenia na kodzie kreskowym wprowadzają w błąd. Kod powinien określać własność firmy a nie jej działalność. Gdzie trafia kasa kupujących... Może ktoś nie ma ochoty płacić obcym !!!

  • Kurczak złocisty 28.12.2016

    Nie Markowi Kamińskiego a Robertowi. Autor artykułu nie odrobił pracy domowej:/

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.