25.07.2016/14:21

Minister Janczyk: Przedsiębiorcy chcieli, by podatek handlowy był wyższy

Podatek handlowy mógł być nawet czterokrotnie wyższy - wynika z wypowiedzi wiceministra finansów Wiesława Janczyka udzielonej podczas prac nad ustawą o podatku od sprzedaży detalicznej w Senacie. Jak stwierdził przedstawiciel rządu, wpływy do budżetu państwa z tytułu podatku handlowego mogły zostać ustalone nawet na poziomie 8 mld zł rocznie.

- Już w toku kampanii poprzedzającej ostatnie wybory parlamentarne padały deklaracje o wprowadzaniu takiego podatku jako odpowiedzi na zapotrzebowanie płynące bezpośrednio z branży handlu detalicznego. Powiem tak: oczekiwanie na wprowadzenie tego podatku było tak mocno akcentowane, że w podpowiedziach, jakie otrzymywaliśmy po tym, jak zadeklarowaliśmy wprowadzenie takiej daniny, padały znacznie większe kwoty. Na Kongresie Prawa i Sprawiedliwości w Katowicach przedsiębiorcy domagali się, żeby ta kwota wynosiła nawet 6–8 miliardów zł - mówił Janczyk w piątek w Senacie.

Ostatecznie rząd Beaty Szydło, posłowie i senatorowie zdecydowali się na wariant znacznie ostrożniejszy. W Ocenie Skutków Regulacji dołączonej do (wówczas jeszcze projektu) ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej zapisano wpływy brutto na poziomie 1,89 mld zł, a netto na poziomie 1,53 mld zł. To oczywiście wyliczenia dla pełnego roku. W związku z tym, że podatek handlowy wejdzie w życie 1 września br., do końca 2016 r. wpływy z jego tytułu wyniosą zdecydowanie mniej. Będą to tylko 473 mln zł brutto / 383 mln zł netto.

Przypomnijmy, ustawa o podatku od sprzedaży detalicznej przewiduje dwie stawki podatku: 0,8 proc. od przychodu między 17 mln zł a 170 mln zł miesięcznie, oraz 1,4 proc. od przychodu powyżej 170 mln zł miesięcznie. Kwota wolna od podatku w skali roku wyniesie zatem 204 mln zł (trzeba jednak pamiętać o sezonowym charakterze niektórych gałęzi handlu). Jako przedmiot opodatkowania wskazany został w ustawie przychód ze sprzedaży detalicznej, czyli ze sprzedaży dokonywanej na rzecz konsumentów. Podatek wyliczany będzie oddzielnie dla każdego numeru NIP i odprowadzany do 25 dnia każdego następującego miesiąca.

Przywołana już piątkowa wypowiedź ministra Janczyka wywołała zdziwienie niektórych senatorów. Senator Robert Dowhan (PO) odnosząc się do słów przedstawiciela resortu finansów stwierdził, iż "rzadko zdarza się, żeby ktoś zwracał się o wprowadzenie podatku". - Rozumiem samo wprowadzenie podatku, ale chyba nie dla siebie... Co to za grupa przedsiębiorców była? Ciężko zdefiniować. To chyba musieli być ci, którzy działają charytatywnie, no bo jak inaczej... Jak to rozumieć? - dopytywał Dowhan.

Odpowiedź ministra Janczyka na tak sformułowane pytanie brzmiała następująco: - Powiem, jak mi się wydaje. Ten podatek zdaniem wielu osób miał być narzędziem do wyrównania warunków konkurencyjności. Duże podmioty korzystają z efektu korzyści skali; wykonując np. reklamę, promują swoje sieci, swoje wyroby na terenie całego kraju. Mały podmiot, który prowadzi działalność np. w jednym obiekcie albo w dwóch miejscach, mający inne koszty związane z logistyką, z zatowarowaniem, nie korzysta z tego efektu skali. Dlatego w tym podatku upatrywano również elementów wyrównania warunków funkcjonowania w tej branży, w branży sprzedaży detalicznej - wygłosił z mównicy wiceminister finansów.

Dodaj komentarz

3 komentarze

  • Historyk ma rację! 26.07.2016

    Historyk ma rację!

  • Historyk 26.07.2016

    PIS traktuje Polaków jak debili a Polskę jak podbity kraj. Pisowska , zakłamana propaganda - jacyś przedsiębiorcy, nie wiadomo jacy chcieli wyższego podatku ???? - a my dobry PIS daliśmy 4krotnie niższy podatek. Chciałem zwrócić uwagę na: 1. Utrzymywanie niekorzystnej struktury handlu poprzez wspieranie drobnych sklepów zwiększy znacznie ceny dla konsumentów, już tera małe sklepy są droższe o 20% 2. Podatek podniesie ceny detaliczne i zwiększy presję cenową na dostawców do sieci 3. Orban przez podobną politykę doprowadził do tego, że Węgrzy płacą 30% więcej za żywność niż obecnie Polacy 4. Jako konsument wolę kupować w dużym sklepie gdzie mam duży wybór i niższe ceny, dlaczego PIS chce mnie zmusić do kupowania drożej w kilku sklepach zamiast taniej w jednym ? 5.Polityka PISu wspierania nierentownych obszarów - drobny handel, górnictwo, kontrola prokuratury, mediów, sędziów , wpychanie niekompetentnych pisowców na ważne stanowiska spycha nas do czasów PRLu i grozi stagnacją gospodarczą

  • q 26.07.2016

    We łbach im się poprzewracało

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.