04.01.2022/16:06

Uwaga na omikron! Piąta fala pandemii uderzy w sklepy i magazyny. 5 kluczowych wyzwań [ANALIZA]

COVID-19 uderza z nową siłą. W USA i Europie Zachodniej nowy wariant wirusa roznosi się błyskawicznie – liczby zakażeń biją wszelkie dotychczasowe rekordy. Eksperci nie mają wątpliwości, że omikron także w Polsce wywoła wkrótce kolejną falę, być może znacznie wyższą od poprzednich. Jak to może wpłynąć na handel detaliczny żywnością? Dotychczas rynek żywności radził sobie bardzo dobrze. Czy w razie znacznego pogorszenia sytuacji pandemicznej sieci spożywcze zdołają zachować zwykły tryb pracy, czy będą musiały walczyć, by utrzymać sprzedaż i zapewnić sobie rentowność?

„Rekord w USA – 3 stycznia odnotowano ponad milion nowych zakażeń koronawirusem”. „Minister zdrowia Niemiec: setki tysięcy zakażeń jeszcze w styczniu”. „Wielka Brytania: liczba hospitalizacji wzrosła o 54 proc.”. „Rekordowa liczba hospitalizacji w Irlandii.”. „Premier Norwegii: sytuacja jest poważna.” To tylko kilka przykładów tytułów publikacji prasowych z ostatnich dni.

Kolejne rządy wprowadzają coraz surowsze restrykcje sanitarne. W niektórych krajach trudno już wyjść z domu bez paszportu covidowego. Ogłaszane lub zapowiadane są lockdowny. Specjaliści nie mają wątpliwości – tak jak poprzednie fale, tak i piąta, związana z omikronem, z pewnym opóźnieniem ale nieuchronnie dotrze do Polski. Według danych z 4 stycznia, udokumentowano już u nas 72 przypadki zakażeń tym wariantem, ale – jako że bada się pod tym kątem tylko niewielką część próbek – prawdopodobnie jest ich już znacznie więcej.

Według pierwszych doniesień z zagranicy, omikron jest prawdopodobnie nieco mniej groźny od delty, ponieważ zachorowania mają statystycznie rzecz biorąc łagodniejszy przebieg. Jest natomiast znacznie bardziej zakaźny, co oznacza, że prawdopodobnie liczba zakażeń będzie o wiele wyższa, a tym samym wyższa będzie liczba osób, które będą musiały poddać się kwarantannie.

Absencje pracowników

To bezpośrednie zagrożenie dla sieci handlowych. Pracownicy sklepów z racji wykonywanej pracy przez wiele godzin dziennie przebywają w bezpośredniej bliskości dużej liczby osób, dlatego należą do grup zawodowych szczególnie narażonych na kontakt z wirusem. Co prawda sieci stosują wiele restrykcji sanitarnych, wyposażają też pracowników w środki ochrony osobistej, ale wszystkich zagrożeń uniknąć nie sposób – warto przypomnieć, że całkiem niedawno naukowcy niezbicie potwierdzili, że wirus nie przenosi się wyłącznie drogą kropelkową, w pomieszczeniach zamkniętych utrzymuje się nawet do kilku godzin w aerozolach zawieszonych w powietrzu. W tej sytuacji zwykłe maseczki czy tym bardziej przegrody z pleksi stają się mało skuteczne.

Obecnie czwarta fala pandemii opada, a mimo tego 3 stycznia liczba osób objętych kwarantanną lub nadzorem epidemiologicznym przekroczyła 175 tys. Jednak w pierwszej połowie grudnia, gdy dzienna liczba wykrytych zakażeń zbliżała się do 30 tys., na kwarantannie przebywało nawet blisko 800 tys. osób jednocześnie. A jeśli – jak ostrzegają niektórzy eksperci – omikron będzie wywoływał nawet ponad sto tysięcy wykrytych zakażeń dziennie, to liczba osób izolowanych pójdzie w miliony. Znaczącą ich część mogą stanowić pracownicy sklepów.

A ponieważ rąk do pracy w handlu generalnie brakuje, nietrudno sobie wyobrazić, że nawet 10 czy 15-proc. absencja może znacznie utrudnić normalne funkcjonowanie sklepów. To problem, z którym mniej sprawni detaliści mogą sobie nie poradzić. Tym bardziej że pandemia bardzo komplikuje proces rekrutacji pracowników.

Niski poziom wyszczepienia

Firmy handlowe doskonale zdają sobie sprawę z tego zagrożenia, dlatego robią co mogą, by je zmniejszyć. W Wielkiej Brytanii już od kilku tygodni w sklepach należy obowiązkowo nosić maseczki. W USA – jak informuje portal IGD Retail Analysis – Walmart przedłużył co najmniej do końca marca pandemiczną politykę absencji chorobowych, która ma zachęcić pracowników do pozostawania w domach, jeśli wystąpią u nich objawy zakażenia.

Wiele sieci zachęca swoich pracowników do szczepień, a niektóre starają się im to ułatwić, organizując specjalne punkty czy akcje szczepień masowych. W krajach o wysokim poziomie zaszczepienia takie działania przynoszą wymierne korzyści. W Polsce, jak się wydaje, tylko obowiązkowe szczepienia pracowników handlu mogłyby spowodować, że większość z nich byłaby zabezpieczona – a i to nie jest pewne, biorąc pod uwagę siłę oddziaływania antyszczepionkowców, niski poziom świadomości zdrowotnej społeczeństwa, słabe zaufanie społeczne czy osławiony “gen przekory” Polaków.

Wzrost kosztów i ograniczenie konsumpcji

Brak rąk do pracy to bezpośrednie zagrożenie dla funkcjonowania placówek handlowych. Jednak ewentualna piąta fala pandemii, jeśli będzie tak wysoka, jak zapowiadają niektórzy epidemiolodzy, na różne sposoby pośrednio uderzy w globalny, w tym także polski detal.

Czytaj dalej na następnej stronie

Dodaj komentarz

3 komentarze

  • Nickt 10.01.2022

    Omikron jest już passe i niegroźny. Teraz wchodzi najnowszy hit: Deltakron.

  • polak 06.01.2022

    zaszczepienie to jedno , a profilaktyka to drugie

  • Zaszczepiony 04.01.2022

    Dobra, skoro Omikron jest łagodny, to nie Omikron spowoduje absencję pracowników, tylko nieraz bezsensowne kwarantanny. Wróćmy do normalnego życia. Jak ktoś się źle czuje, zostaje w domu lub idzie do lekarza. Jeżeli dobrze się czuje, żyje normalnie i chodzi do pracy nawet gdy na w sobie wirus powodujący lekkie przeziębienie. Dość tego terroru!

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także