13.02.2020/18:09

Nowe opłaty od napojów i małpek przechodzą jak burza przez Sejm. Producenci i handel punktują luki w projekcie

Przepisy wprowadzające opłaty od napojów oraz od alkoholowych "małpek" przechodzą jak burza przez Sejm. W czwartek Komisja Zdrowia pozytywnie zaopiniowała rządowy projekt ustawy "o prozdrowotnych wyborach konsumentów", wprowadzając do niego kilka poprawek zgłoszonych przez posłów PiS. Trzecie, ostatnie czytanie projektu zaplanowane zostało już na piątek 14 lutego.

Limit 8 bezpłatnych artykułów został wyczerpany.
Wspieraj profesjonalne dziennikarstwo.
Wykup subskrypcję i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego portalu.

W ramach subskrybcji otrzymasz:
  • Najważniejsze informacje z branży;
  • Archiwum blisko 40 000 profesjonalnych tekstów;
  • Wywiady, opinie i pogłębione analizy pomagające w codziennej pracy
Dodaj komentarz

6 komentarzy

  • suck 17.02.2020

    Szkodliwy pomysł. Szkodliwy dla ludzi, gospodarki i budżetu.

  • damian 14.02.2020

    Pytanie zasadnicze, coś jest dostępne ogólnie, a nagle na to tworzy się moda.
    Małpki są nie od dziś, kiedy więc ta moda została wykreowana?

    Ten trend wypromował Janusz Palikjot, w 2008 roku pijąc małpkę publicznie, od tamtej pory sprzedaż małych buteleczek alkoholu tylko rosła, kiedy też przekroczyła granice absurdu, uzależnienia społecznego.
    Pailkot wtedy już był poza branżą, sam nie wiedział chyba co czyni.

  • damian 14.02.2020

    To ju jest inna kwestia, wypowiadałem się stricte biznesowo, taka mała analiza.

    Podobna sytuacja do automatów, najpierw to ewoluowało, potem pojawiły się problemy społeczne. Automaty hazardowe znajdowały się wszędzie, nawet w warzywniakach, a potem nagle protesty,że ileś osób straci pracę.
    Gdyby zalegalizować dopalacze, a potem zabronić ich sprzedaży, też by się okazało,że kilkadziesiąt tysięcy osób straci pracę.
    Śmiem twierdzić,że w szybkim tempie powstałoby kilka większych firm, i każda chciałaby otwierać swoje placówki w szybkim tempie.

  • zzzzzz 14.02.2020

    damian- "Niektóre małe sklepy zwłaszcza, w tych gorszych punktach bazują właśnie na alkoholu." - Mniej punktów dla alkoholików to chyba lepiej.... ? Nie?

  • Zyzio 14.02.2020

    Dla mnie mało istotny jest interes producentów. Ta metoda sprzedaży wódek jest szybką drogą do rozpijania społeczeństwa. Wystarczy przejechać się po osiedlach i zobaczyć z czym w rękach chodzą tam młodzi ludzie. Jeśli tego nie zablokujemy to następnym krokiem będzie sprzedaż wódki w kartonikach jak soczki dla dzieci. Vide Rosja

  • damian 13.02.2020

    Kto straci, kto zarobi? Znów zarobią sklepy wielkopowierzchniowe. Butelka słodkiego napoju w małym sklepie zdrożeje, w marketach pewnie też, ale będą promocje.

    Jednak najbardziej małe sklepy mogą odczuć podwyżkę cen małpek.
    Niektóre małe sklepy zwłaszcza, w tych gorszych punktach bazują właśnie na alkoholu.
    Ci, którzy prowadzą ww sklep często wiążą koniec z końcem. Codzienne dostawy, które zmieszczą się do bagażnika. Oni już w lipcu będą mieć nowe ceny. Przy czym wódka zdrożała już raz od 1 stycznia. Kupując w niedalekiej przyszłości 200 ml alkoholu, w małym sklepie może się okazać, że nieznaczną wartość wystarczy dołożyć, aby kupić tradycyjną butelkę półlitrowej wódki w markecie.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.