23.09.2016/16:33

Nowy podatek handlowy - co szykuje Ministerstwo Finansów?

Minister finansów Paweł Szałamacha zapowiedział we wtorek przygotowanie nowego projektu ustawy o tzw. podatku handlowym, tym razem opodatkowującego handel wielkopowierzchniowy. W praktyce oznacza to powrót do pierwotnych założeń tej daniny, zawartych w projekcie ustawy z września 2012 r. a następnie powtórzonych w projekcie ustawy z 15 września 2015 r.

Projekt ustawy zaprezentowany przez Prawo i Sprawiedliwość niemal dokładnie przed rokiem zakładał, że daninę płacić będą musiały "sklepy wielkopowierzchniowe", czyli zgodnie z definicją zawartą w projekcie takie, w których powierzchnia sali sprzedaży oraz części magazynowej sklepu (łącznie) przekracza 250 mkw. Podczas konsultacji projektu pojawiały się postulaty podwyższenia tego limitu do 400 mkw.

Mnogość wariantów

Trzeba podkreślić, że stare propozycje podatku handlowego zakładały, iż powierzchnia sklepowa służyłaby jedynie do określenia grona płatników podatku. Natomiast wysokość podatku do zapłaty przez wyznaczone w ten sposób podmioty wyliczana byłaby już nie od powierzchni (np. sumy powierzchni wszystkich sklepów działających pod tym samym szyldem, albo sumy powierzchni wszystkich sklepów prowadzonych przez ten sam podmiot gospodarczy), lecz na podstawie obrotów.

Gdyby stosować się jedynie do nomenklatury GUS, nowym podatkiem handlowym - przy limicie 400 mkw. - objęte zostałyby hipermarkety i supermarkety. Te pierwsze to według GUS obiekty, w których powierzchnia sali sprzedaży przekracza 2,5 tys. mkw. Z kolei supermarkety zaczynają się właśnie od 400 mkw. Problematyczne byłyby dyskonty - przykładowo, Biedronka posiada placówki o powierzchni typowo supermarketowej, przekraczającej 1 tys. mkw., ale od kilku lat coraz mocniej wchodzi w mniejszy format sklepów convenience i ma placówki o powierzchni nawet poniżej 200 mkw. Te nie załapałyby się zatem na podatek w nowym kształcie.

Wydaje się dość prawdopodobne, że rząd w kwestii ustalania grona płatników podatku na podstawie kryterium powierzchni sklepu zdecyduje się na "bezpieczny" wariant, czyli nie będzie chciał sumować powierzchni wszystkich sklepów działających pod tym samym szyldem, albo należących do tego samego właściciela (wraz ze sklepami o powierzchni poniżej ustalonego limitu). Każdy sklep rozpatrywany będzie oddzielnie. Jeśli jego powierzchnia przekroczy granicę, przykładowo, 400 mkw., to właściciel takiego sklepu, zidentyfikowany na podstawie numeru NIP, zobowiązany zostanie do uiszczenia opłaty.

Francuskie wzory

Trudniejszym do ugryzienia tematem wydaje się to, na jakiej podstawie ustalana będzie wysokość podatku dla wybranego w ten sposób grona podatników. Czy będzie to opłata skorelowana z poziomem obrotów całej firmy, ze sprzedażą detaliczną w samych placówkach wielkopowierzchniowych, czy może... uzależniona wprost od powierzchni sklepów?

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • 1klek 26.09.2016

    To się franczyza zdziwi jak zobaczy ten nowy projekt i będzie musiała płacić podatek. Znowu wyjdą protestować przed sejm??

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.