17.08.2016/09:55

Operatorzy przyłączają kolejne sklepy do swoich sieci

Na pytanie, ile sklepów franczyzowych powstanie do końca roku, odpowiada średnio co druga sieć. Milcząca część nie zdradza planów ekspansji, bo nie chce być później rozliczana ze swoich deklaracji. Albo po prostu woli nie odkrywać wszystkich kart przed konkurencją.

Wśród sieci, które wzięły udział w naszej ankiecie (opracowanej przy okazji wydawania „Przewodnika Franczyzowego” dołączonego do czerwcowego wydania „Wiadomości Handlowych”), najambitniejsze plany rozwoju ma Topaz Express. Wprawdzie sieć z Siedlec zapowiada otwarcie do końca roku zaledwie 15 sklepów (niektórzy idą w dziesiątki, a nawet setki), jednak biorąc pod uwagę obecny stan posiadania – 50 placówek – przyrost wyniósłby aż 30 proc. Wyczyn godny szacunku.

Odważny plan ma również, należąca do Specjału, marka Livio. Tyle że w tym przypadku mówimy o liczącej 1865 sklepów sieci, która chce się rozrosnąć do 2200 placówek. Jeśli im się to uda i otworzą do końca roku 335 punktów, osiągną wzrost 18 proc.

Równie imponujący plan ma inna sieć tego samego właściciela – PSH Nasz Sklep. Pod tą nazwą kryje się kilka znaków: Nasz Sklep, Nasz Sklep Express, Nasz Sklep Premium i Delikatesy Sezam. W tej chwili tworzą łącznie 3500 placówek, ale celują w 3900. Brakuje 400. To znaczy, że Nasz Sklep musiałby się rozrosnąć o 11,4 proc.

Wzrosty duże i małe

Z kolei o 21 proc. może się powiększyć franczyza SPAR. Sieć ma teraz 215 sklepów, a do końca roku chce liczyć 260, czyli o 45 placówek więcej. Działająca w dwóch województwach – podkarpackim i małopolskim – Passa w planach na 2016 rok ma 7 sklepów, ale w przypadku tej sieci oznacza to wzrost o 13 proc. (z 53 sklepów do 60).

Znacznie większy Sklep Polski chce otworzyć 75 placówek i tym samym mieć ich 500 (wzrost o 18 proc.). Mniej więcej tyle samo – 73 placówki – ma zamiar otworzyć Eden. Jednak w przypadku tej sieci wystarczy to do osiągnięcia na koniec roku liczby 1000 sklepów i wzrostu na poziomie 8 proc. Z kolei w przypadku Chaty Polskiej 8 proc. oznacza 17 sklepów. Sieć zapowiada bowiem, że liczba jej placówek wzrośnie z 207 do 224.

Istotny wzrost zapowiada również Żabka Polska. Należąca do firmy sieć Żabka ma w tej chwili około 3600, zaś Freshmarket – 600 sklepów, łącznie 4200. Firma zapowiada, że do końca roku będzie miała 4500 sklepów, co oznacza powiększenie stanu posiadania o 300 placówek (około 7 proc.).

Z obawy o przyszłość

Czy przypadkiem nie są to deklaracje zbyt optymistyczne albo wyśrubowane na potrzeby wizerunkowe? Raczej nie – to plany w granicach rozsądku. Zwłaszcza że coraz więcej detalistów postrzega mariaż z silnym graczem jako szansę, a nie zagrożenie. Wprawdzie trzeba zrezygnować z pełnej niezależności, ale w ostatecznym rozrachunku większości się to opłaci. Nawet sklepy, którym usytuowanie i własny lokal dają przewagę nad konkurencją, wiążą się franczyzą. Z drugiej jednak strony jest coraz mniej do wzięcia, więc sieci muszą mocno się starać, opracowując ofertę dla przyszłych franczyzobiorców.

Obawa o przyszłość i szukanie silnego partnera to w pewnym sensie „zasługa” dyskontów, które niskimi cenami wymusiły na tradycyjnych sklepach łączenie się w celu zwiększenia siły zakupowej. Ten proces trwa i wygląda na to, że przynosi efekty. Coraz częściej można bowiem przekonać się, że zrzeszone sklepy nie ustępują cenowo dyskontom.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.