11.08.2020/14:32

Pandemia wymusiła zmiany w transporcie i logistyce

Wywołany przez pandemię boom na doręczenia indywidualne sprawił, że branża przesyłek zyskała na znaczeniu. Kurierzy stali się kluczowym ogniwem koronakryzysu, transportując zarówno przesyłki krajowe, jak i międzynarodowe.

Nowa rzeczywistość wymusiła na społeczeństwie izolację, ograniczenia w przemieszczaniu się czy handlu stacjonarnym. Mimo że restrykcje są stopniowe łagodzone, wiele trendów, w tym zapotrzebowanie na usługi kurierskie, może się utrwalić. Migracja z kanału tradycyjnego do e-commerce była naturalnym skutkiem przeorientowania się konsumentów w zakresie realizacji zakupów, co z kolei przełożyło się na rosnące zapotrzebowanie nowoczesnymi rozwiązaniami logistycznymi. Dla przykładu, z raportu Izby Gospodarki Elektronicznej wynika, że 38% badanych produkty na czas kwarantanny nabyło właśnie w Internecie. 

- Branża kurierska musiała zatem zmierzyć się z szeregiem wyzwań i dostosować się do zupełnie nowych realiów. Zdała ten wymagający egzamin, między innymi udostępniając swoim pracownikom środki ochrony indywidualnej czy praktycznie eliminując bezpośredni kontakt na linii kurier-konsument. Najbardziej zachowawczą, ale jednocześnie najbardziej bezpieczną formą dostaw pozostają natomiast automaty do odbioru przesyłek. Odpowiedzialni użytkownicy starają się maksymalnie ograniczyć bezpośredni kontakt, mimo że sprawdzone i tradycyjne rozwiązania nadal znajdują zastosowanie. Firmy kurierskie z wyprzedzeniem kontaktują się z odbiorcą, przebywającym na kwarantannie, proszą o uprzedzenie kuriera, który podczas wizyty może mieć kontakt tylko z jednym domownikiem, jest wyposażony w maskę, rękawiczki, a w przypadku składania wymaganych podpisów, każdy korzysta z własnego długopisu - mówi Łukasz Łukasiewicz, Operations Manager, SwipBox Polska.

Jego zdaniem, środki ostrożności są niezbędne dla zachowania komfortu i poczucia bezpieczeństwa. - Pandemia przyspieszyła ewolucję pracy kurierów, wystawiła ich na próbę, ale jednocześnie pokazała, że sprawnie potrafią zaadaptować się do każdych, nawet najbardziej wymagających czy niekorzystnych warunków. Sieć operacyjna w Polsce funkcjonuje bez zmian, a paczki można nadać w dowolne miejsce. Przesyłki są transportowane, nawet pomimo tego, że część krajów zamknęła swoje granice - mówi Łukasz Łukasiewicz. 

Trudno jednoznacznie ocenić wpływ koronawirusa na sektor KEP w tak krótkiej perspektywie czasowej. Pandemia wywróciła do góry nogami niemal całą gospodarkę, a skutki jej działania mogą być przez lata odczuwalne w wielu sektorach. - Pokazała jednak, jak istotną rolę w codziennym funkcjonowaniu pełnią często niedoceniane firmy kurierskie, które stały się wręcz podmiotami zaufania publicznego. Transparentna komunikacja, zachowanie środków ostrożności oraz intensyfikacja implementacji nowych rozwiązań biznesowych sprawiły, że przesyłki w dobie pandemii zyskały na znaczeniu, a rynkowi gracze wzmocnili swoją wiarygodność - mówi Łukasz Łukasiewicz.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także