04.04.2020/08:40

Pandemia zmieniła organizację pracy w polskich fabrykach Procter & Gamble

Jeden z największych producentów produktów szybko zbywalnych dostosował organizację pracy w Polsce, aby skutecznie działać w czasie pandemii. Przedstawiciele firmy zapewniają, że dzięki wdrożonym regulacjom koncern jest w stanie zaspokoić popyt rynkowy.

W ostatnich tygodniach popyt na podstawowe produkty spożywcze i sanitarno-higieniczne wzrósł na tyle, że wielu detalistów miało problem z odpowiednim zatowarowaniem sklepów. Towarem deficytowym stał się nie tylko papier toaletowy, ale i środki czystości oraz produkty do higieny osobistej. W wielu sklepach nie można było kupić m.in. mydła czy żelu do mycia naczyń. Na pytanie, jak odnajduje się w sytuacji pandemii i zwiększonego popytu na produkty codziennego użytku jeden z największych producentów opowiedziała nam Justyna Rymkiewicz, PR manager Procter & Gamble.

– Monitorujemy obecną sytuację, by móc jak najlepiej ocenić jej potencjalny wpływ na dostępność poszczególnych produktów. Komunikujemy się bezpośrednio ze sprzedawcami detalicznymi, aby zaspokajać popyt na rynku – mówi przedstawicielka koncernu.

Jak dodaje, firma od początku epidemii współpracuje też z organizacjami partnerskimi, aby jak najlepiej rozumieć, w jaki sposób P&G i marki mogą wspierać społeczności, organizacje pomocowe i ludzi bezpośrednio dotkniętych tą szczególną sytuacją.

– Do tej pory przekazaliśmy oraz zobowiązaliśmy się do przekazania produktów i darowizn pieniężnych w celu zapewnienia edukacji higienicznej, sfinansowania sprzętu medycznego i produktów dla osób najbardziej dotkniętych zaistniałą sytuacją oraz dla ludzi z pierwszej linii walki z epidemią COVID-19. W Polsce współpracujemy z Polskim Czerwonym Krzyżem, dostarczając niezbędne artykuły domowe i higieniczne dla potrzebujących – kontynuuje Justyna Rymkiewicz.

Podkreśla także, że podstawowym priorytetem firmy jest zdrowie jej pracowników i zapewnienie im bezpiecznych warunków pracy.

– Podjęliśmy środki ostrożności w naszych biurach i fabrykach, dbając o to, by spełniały najwyższe wymagania w zakresie higieny, minimalizując konieczność przebywania pracowników w dużych skupiskach ludzi, dzięki wykorzystaniu rozwiązań technologicznych i zalecając wykonywanie pracy z domu, wszędzie tam, gdzie jest to możliwe. Sytuacja jest bardzo dynamiczna i będziemy kontynuować działania mające minimalizować wszelkie potencjalne zakłócenia – informuje Justyna Rymkiewicz.

Ponadto, koncern przeorganizował pracę w swoich fabrykach i wprowadził dodatkowe procedury mające na celu ochronę zdrowia.

– Prowadzimy pomiar temperatury każdemu, kto wchodzi na teren fabryki czy biura. Wszystkie powierzchnie wspólne są regularnie odkażane, a płyn do dezynfekcji jest powszechnie dostępny na terenie wszystkich obiektów. Zmiany zostały przeorganizowane tak, by pracownicy, którzy przychodzą do pracy, nie stykali się z tymi którzy wychodzą. Z tego samego powodu, zmienione zostały też wejścia i wyjścia do pracy – wyjaśnia Justyna Rymkiewicz.

Firma zwiększyła też ilość busów dowożących pracowników do fabryk, tak by przemieszczało się nimi mniej osób jednocześnie, i aby można było zachować odpowiednie odległości. W pokojach spotkań z kolei ustawiono mniej krzeseł, aby dystans pomiędzy siedzącymi był odpowiednio duży.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.