04.11.2016/11:26

PGS protestuje przeciwko równej dla wszystkich stawce podatku handlowego

Polska Grupa Supermarketów stanowczo sprzeciwia się nowemu pomysłowi opodatkowania handlu, który zakłada liniowy podatek obrotowy, bez kwoty wolnej. Zdaniem PGS wprowadzenie takiej daniny "doprowadzi tysiące polskich, małych sklepów do bankructwa".

- Zmiany podatkowe ogłoszone przez rząd w ostatnich dniach, czyli zniesienie liniowego podatku dla prowadzących działalność gospodarczą i proponowany obecnie liniowy podatek od obrotu, wywołają liczne protesty, demonstracje i skargi tysięcy przedsiębiorców, których jedynym źródłem dochodu jest działalność handlowa. Intencją rządu było opodatkowanie dużych, międzynarodowych sieci, a nie czynienie szkody polskim, małym przedsiębiorcom  - podkreśla Michał Sadecki, prezes PGS, w ramach której stowarzyszonych jest ponad 600 sklepów.

PGS jest przeciwny nowym planom rządu, które zakładają zniesienie kwoty wolną od podatku (dla porównania, w ustawie uchwalonej przez Sejm w lipcu zapisana została kwota 17 mln zł netto miesięcznie). Grupa obawia się tego, że konsekwencją takiego ruchu dla wielu sklepów będzie znaczne pomniejszenie i tak bardzo niskiej marży zysku.

- Wiele spośród naszych sklepów, małych, osiedlowych punktów handlowych, prowadzących działalność na pograniczu opłacalności, teraz odnotuje starty i w konsekwencji zamknie niedochodowe przedsiębiorstwa  - dodaje Michał Sadecki.

Prezes PGS przypomina, że rząd obiecał wprowadzić podatek, który realizowałby obietnicę wyborczą PiS, a więc oznaczałby większe obciążenia dla dużych, zagranicznych sieci, które dziś - według rządu - unikają płacenia podatków dochodowych. Dla mniejszych sieci rozwiązanie miało być być neutralne.

- Nie możemy pozwolić na wprowadzanie przejściowych rozwiązań, które prowadzą do upadku polskiego sektora handlowego i mogą – po raz kolejny – wywołać masowe protesty i demonstracje branży  - podkreślają przedstawiciele PGS.

Według nieoficjalnych informacji podatek liniowy ma być przejściowym rozwiązaniem i działać tylko do końca 2017 r. Do tego czasu powinno się rozstrzygnąć, czy Komisja Europejska ma rację, kwestionując wcześniej przyjęty podatek od sprzedaży detalicznej.

- Można odnieść wrażenie, że nowe pomysły przygotowane przez Parlamentarny Zespół na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Zakupowego, w miejsce wspierania polskiego biznesu, doprowadzą do zgubnych skutków dla całej branży handlowej - podsumowuje Michał Sadecki.

Dodaj komentarz

2 komentarze

  • Łukasz 07.11.2016

    Panie Prezesie - pamiętam jak Pan chwalił poprzedni projekt , gdzie podatki były progresywne i powyżej chyba 17 milionów. Niech Pan pamięta, że wszelkie ruchy oparte o bolszewizm i populizm wcześniej czy później wezmą się za każdego i od każdego zażądają kasy albo wyślą go na front walki "za coś bardzo wielkiego", czy o "coś bardzo wielkiego". To tylko kwestia czasu jak uczy historia. Historia uczy, że takie ruchy z czasem przegrywają ale zostawiają gospodarki i społeczeństwa na gruzach poprzednich , lepszych czasów.

  • Galaktyczny Zespół na rzecz Walki z Kłamstwami i Oszustwamibiorczości i Patriotyzmu 07.11.2016

    Panie Michale,

    Pan wierzy politykom PISu po tym jak okłamali Polaków co do 500+ (miało być na wszystkie dzieci), wieku emerytalnego czy kwoty wolnej od podatku ? Czy wierzy PISowi Zagłębie Miedziowe jak mieli znieść podatek od kopalin ? Czy wierzą przedsiębiorcy - rok temu wzrost PKB był 4,3% a teraz nie ma nawet 3% mimo zapowiedzi 3,8%.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.