15.10.2020/11:55

PIH: Progresywny podatek handlowy szansą dla mniejszych detalistów w walce z dyskontami

- Od początku popieraliśmy podatek od sprzedaży detalicznej w konstrukcji progresywnej, z kwotą wolną na poziomie unijnej definicji obrotu małych i średnich przedsiębiorstw. Czekamy cierpliwie na wyrok w tej sprawie - komentuje na gorąco dla portalu wiadomoscihandlowe.pl czwartkową opinię rzecznik generalnej TSUE ws. podatku handlowego Maciej Ptaszyński, wiceprezes i dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu.

Jego zdaniem podatek od sprzedaży detalicznej jest okazją do "wyrównania szans między mniejszymi detalistami, a dużymi sieciami dyskontów". - Na przestrzeni ostatnich 10 lat wzrosły od 10 proc. udziału rynkowego do 33 proc. Liczba sklepów w Polsce spada, a najszybciej ubywa właśnie małych, niezależnych placówek. Według danych Nielsena, od stycznia do czerwca 2020 roku zamknęło się ponad 1,2 tys. małych sklepów spożywczych, jednocześnie przybyło 128 dyskontów - wskazuje Ptaszyński.

Przedstawiciel PIH pozytywnie ocenia kwotę wolną od podatku handlowego, ustaloną przez polski parlament na poziomie 17 mln zł przychodu miesięcznie, czyli 204 mln zł rocznie. - To rozsądny kompromis. Taki limit wynika wprost z definicji małych i średnich przedsiębiorstw - podkreśla Ptaszyński.

- Warto zwrócić uwagę na taki unijny dokument, jak Europejska Karta Małych Przedsiębiorstw. W tym dokumencie mowa jest o tym, że systemy podatkowe państw członkowskich UE powinny być dostosowane do tego, żeby promować rozwój małych przedsiębiorstw - zaznacza wiceprezes Polskiej Izby Handlu.

Kliknij i przeczytaj więcej o wydanej w czwartek opinii rzecznik generalnej ws. polskiego podatku od sprzedaży detalicznej.

Dodaj komentarz

2 komentarze

  • Victor 16.10.2020

    Wręcz przeciwnie. Ten podatek nie jest szansą, a gwoździem do trumny dla małych detalistów. Wielkie sieci przerzucą jego koszt na producentów. A ci z kolei spróbują sobie to odbić na mniejszych odbiorcach. Mali będą musieli podnieść ceny - już teraz wyższe od tych, na które mogą sobie pozwolić wielkie sieci. A to oznacza jeszcze większy odpływ klientów do dyskontów.

  • Karuzela 16.10.2020

    Przecież tu chodzi o wyciągnięcie 1-2 miliardów z kieszeni Polaków. Pis ma duże potrzeby - kasy potrzebuje TVP, aparatczycy Pisu pasożytujący na spółkach państwowych, propagandowe gazety i portale i 200 pracowników centralnego portu lotniczego, którzy zgarniają co roku 30 milionów.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także