01.09.2016/00:02

Na podatku od sprzedaży detalicznej straci... handel tradycyjny?!

Wchodzący dziś w życie podatek handlowy dotknie w większym stopniu nie duże, lecz małe sieci detaliczne, a także, wbrew oczekiwaniom, najprawdopodobniej sklepy tradycyjne - uważają eksperci firmy Roland Berger. W jaki sposób tłumaczą oni taką opinię, zawartą w w raporcie "Handel spożywczy w Polsce w latach 2010-2020"?

- O tym, kto faktycznie poniesie koszty wprowadzonego podatku, zadecyduje w głównej mierze pozycja negocjacyjna sieci detalicznych i dostawców produktów - nie mają wątpliwości przedstawiciele doradczej firmy. Podkreślają, że sieci detaliczne już podjęły próby przerzucenia kosztów na swoich dostawców.

Zdaniem ekspertów Roland Berger, ci dostawcy, którzy mają w swoim portfelu produkty pożądane przez konsumentów, napędzające sprzedaż w danej kategorii, raczej nie ulegną tym naciskom. Natomiast producenci, którzy nie mają wyraźnej pozycji na rynku, lub działający tam, gdzie rynek jest widocznie rozproszony, będą ulegać naciskom detalistów. - Będą liczyć raczej na to, że kilku producentów nie przystanie na warunki i utratę marży zrekompensują zwiększoną sprzedażą - przewidują analitycy RB.

- Mniejsze sieci będą miały większe trudności, ponieważ z jednej strony ich wolumen sprzedaży nie jest duży, a z drugiej strony producenci, którzy przejmą negatywny efekt podatku z dużych sieci, będą mniej skłonni, aby ulegać dalszym naciskom. Będą wręcz szukać możliwości utrzymania swoich marży kosztem słabszych sieci, jak i sklepów tradycyjnych, poprzez małe hurtownie - taki scenariusz wieszczą eksperci firmy Roland Berger. Spodziewają się oni, że dostawcy będą dążyli do odzyskania straty na obniżeniu cen dla dużych sieci właśnie poprzez zwiększenie marży na sprzedaży produktów mniejszym hurtownikom, którzy obsługują sklepy tradycyjne.

W opinii analityków RB, to właśnie z wymienionych powodów podatek handlowy może odbić się negatywnie na segmentach, które nie są bezpośrednio objęte podatkiem handlowym. Drugim kierunkiem przełożenia kosztu podatku przez producentów mogą być partnerzy biznesowi dostawców, na przykład rolnicy czy hodowcy.

- Kolejnym możliwym efektem może być zwiększenie stopnia współpracy producentów i sieci w modelu marek własnych. Przykładowo zwiększą się udziały marek własnych mleka  - przewidują analitycy, wskazując, że na rynku polskim mleczarskim marki własne stanowią 30 proc., a na rynku niemieckim ok. 75 proc.

Zdaniem ekspertów RB, relatywnie niższa pozycja negocjacyjna mniejszych sieci uwidoczni się działaniami zmierzającymi do optymalizacji kosztowej, przeniesieniem kosztu na klienta lub przyspieszeniem konsolidacji rynku. Pozycja tych sieci wydaje się przedstawicielom doradczej firmy najtrudniejsza. - Jednym z rozwiązań dla tych sieci jest możliwość przejścia na model franczyzowy, nieobjęty podatkiem handlowym. Jednak jest to trudny proces, obarczony ryzykiem niepowodzenia - ostrzegają analitycy firmy Roland Berger.

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • Karol 01.09.2016

    Ekspertom i doradcom proponuję spojrzeć szerzej na zmiany zachodzące na świecie i zastanowić się jak e-commerce może zmienić zasady gry w branży FMCG. Na rynku jest już kilka przykładów firm (Horecalink, Hurtum.pl, Regiohurt), które starają sie zmienić i usprawnić procesy zachodzące na rynku FMCG.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.