11.07.2016/18:42

Połowa żywności w rumuńskich sklepach będzie pochodzić od lokalnych producentów

Prezydent Rumunii Klaus Iohannis złożył w poniedziałek podpis pod ustawą uchwaloną przez parlament tego kraju w czerwcu br., która nakazuje właścicielom sklepów o rocznych obrotach przekraczających 2 mln euro zaopatrywanie placówek w co najmniej 51 proc. w artykuły spożywcze pochodzące od krajowych producentów. Ustawa najprawdopodobniej stanie się przedmiotem dochodzenia Komisji Europejskiej i/lub zostanie zaskarżona do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, gdyż - zdaniem wielu ekspertów - narusza zasady, na jakich funkcjonuje rynek wewnętrzny UE.

Przypomnijmy, portal wiadomoscihandlowe.pl informował już o tej kontrowersyjnej legislacji dwa tygodnie temu. Zwracaliśmy wtedy uwagę, że obowiązek zaopatrywania się w co najmniej 51 proc. w produkty pochodzące od lokalnych producentów dotyczyć będzie takich kategorii żywności, jak mięso, warzywa i owoce, produkty mleczarskie, jaja, miód, pieczywo i wyroby cukiernicze.

Kary, jakie grożą za niedostosowanie się do nowego prawa, wahają się w granicach od 100 tys. do 150 tys. lei, czyli ok. 25-27 tys. dolarów. Taka grzywna dotyczy jednak tylko pierwszego przypadku, gdy konkretny sklep złamie prawo. Gdy placówka zostanie przyłapana po raz kolejny na sprzedawaniu zbyt niskiego wolumenu produktów pochodzących z Rumunii, może dojść nawet do zamknięcia sklepu.

Jak zauważa "Retail Detail", zarówno sieci handlowe obecne w Rumunii, jak i organizacja zrzeszająca największych producentów żywności (o przychodach powyżej 15 mln euro), Romalimenta, protestują przeciwko nowemu prawu. Kontrowersyjną legislację popierają natomiast związki zawodowe zrzeszające pracowników firm z sektora spożywczego.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.