10.04.2017/15:50

Potężne kłopoty amerykańskich sieci i centrów handlowych. To sprawka ...

Sponiewierany handel detaliczny w USA wciąż dotykają kolejne problemy. W ostatnim tygodniu kolejne sklepy zamykały podwoje. Jedne sieci plajtują, inne na razie zwalniają pracowników. Tylko w marcu pracę w handlu straciło ok. 30 tys. osób – informuje portal ESM. Wniosek: Amazon pożera amerykański detal.

Sieć tanich sklepów obuwniczych Payless ogłosiła bankructwo i w ramach postępowania naprawczego będzie zamykać setki placówek spośród ok. 4 tys., jakimi dysponuje. Jednocześnie firma Ralph Lauren zamknie swój sklep Fifth Avenue Polo – symbol staromodnego luksusu. Do ogłoszenia plajty szykuje się sieć z odzieżą dla młodzieży Rue21, która prowadzi ok. 1000 sklepów w całych Stanach i która zaledwie rok temu została kupiona przez fundusz private equity Apax Partners za ok. 1 mld dolarów.

Pustoszeją centra i galerie handlowe. Ponad 10% powierzchni handlowej, czyli ok. 90 mln mkw, może wkrótce zostać bez najemców. Na przestrzeni lutego i marca br. łącznie ok. 60 tys. osób straciło pracę w handlu. Portal European Supermarket Magazine cytuje za agencją Bloomberg opinie specjalistów, że w handlu narastała bańka inwestycyjna, która właśnie pęka. Firmy handlowe padają szybciej niż w najgorszym 2008 r. Jeśli tempo likwidacji utrzyma się przez cały rok, w całych Stanach zamkniętych zostanie ponad 8,6 tys. sklepów.

Wielkie sieci detaliczne, które póki co jeszcze nie wchodzą w procedurę upadłościową, także zaczynają masowo zamykać sklepy. Takie marki jak Sears, Macy's czy Penney w sumie zamkną setki placówek. Inne firmy próbują się ratować wejściem w e-commerce. Tam jednak czyha na nie Amazon. Jak podaje ESM za Bloombergiem, internetowy moloch może sobie zapisać na koncie 53% całego wzrostu sprzedaży e-commerce w 2016 r.

Póki co nieźle sobie radzą centra handlowe wyższej klasy, ale pustoszeją te określane jako klasa Ci D. W sumie w USA jest ok. 1200 duzych centrów (malls), te dwie klasy składają się na ok. 30% tej liczby. Sytuacja w Stanach jest o tyle trudna, że powierzchnia handlowa na głowę mieszkańca jest tam ponad sześć razy większa niż w Europie czy Japonii.

Żródło: European Supermarket Magazine

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • Karol 11.04.2017

    Ku przestrodze naszych detalistów i hurtowników - kto nie dostrzega możliwości rozwoju ten już może zwijać interes. Jak widać padają najwięksi, a co dopiero cały handel hurowy i pośrednictwo nie dające wartości dodanej....

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.