06.02.2019/10:18

Prezes ZPP: Zakaz handlu w niedziele oznacza zagładę małych sklepów

Ponad 70 proc. Polaków nie chce, żeby politycy planowali im weekendy – wynika z badania przeprowadzonego dla Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Ustawę o zakazie handlu w niedziele trzeba wyrzucić do kosza, a wolne niedziele powinny mieć wszystkie branże – przekonuje prezes tej organizacji. Na zakazie handlu tracą przede wszystkim małe sklepy, które nie są w stanie poradzić sobie z agresywnymi promocjami największych sieci w piątki i soboty. Do tej pory zbankrutowało ok. 16 tys. sklepów – mówi Cezary Kaźmierczak.

– Niezadowolenie z powodu zakazu handlu w niedzielę będzie się pogłębiać. Do tej pory wszystko działo się w piękną pogodę, a teraz jest mróz, więc nie ma gdzie wyjść. Największe niezadowolenie z tego powodu jest w najmniejszych miejscowościach. Tam był taki zwyczaj, że w niedzielę szło się do kościoła, a później jechało z rodziną do centrum handlowego i to był ważny element obyczajowości – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Z badania Maison & Partners, przeprowadzonego na zlecenie ZPP, wynika, że 71 proc. Polaków uznaje, że zakaz handlu to naruszanie ich swobody konsumenckiej, a państwo nie powinno ustalać, jak obywatele spędzają niedziele. Niemal całkowity zakaz handlu w niedziele, który ma wejść w życie w 2020 roku, negatywnie odbiera 65 proc. Polaków. Najwięcej przeciwników ograniczenia handlu jest wśród osób w małych miastach (do 20 tys. mieszkańców).

– Już wiadomo, że zbankrutowało około 16 tys. sklepów, wzrost sprzedaży w sklepach do 300 mkw. jest o połowę mniejszy niż był rok wcześniej, czyli widać, że przy tak pędzącej gospodarce niedobrze się dzieje – podkreśla Cezary Kaźmierczak.

Firma Euromonitor International ocenia, że w 2019 roku z rynku może zniknąć 5,2 tys. małych sklepów. Przybędzie natomiast tych dużych i supermarketów – o blisko 2 tys. Ponad 60 proc. Polaków wciąż robi zakupy w niedziele, a w te wolne od handlu najczęściej w małych sklepach. Jednak stopniowo zmienia się wielkość zakupów. Największe sklepy, poprzez duże promocje, przyciągają klientów w dni poprzedzające niedziele wolne od handlu, więc klientom częściej opłaca się robić duże zakupy (1–2 razy w tygodniu). Zakaz handlu uderza więc w małe, często osiedlowe sklepy.

– Sieci próbują kształtować zwyczaj robienia zakupów raz w tygodniu. Służą temu dzikie promocje w piątki i w soboty. W latach 90. też były takie próby, ale wtedy Polaków nie było na to stać. Dzisiaj mają już pieniądze, żeby zrobić zakupy żywnościowe raz w tygodniu. Jeżeli sieciom uda się ukształtować taki zwyczaj, oznacza to trwałą i nieodwracalną zagładę polskiego małego handlu – przekonuje prezes ZPP.

Dodaj komentarz

6 komentarzy

  • Groszek Podlasie 09.02.2019

    Jaki debil twierdzi i na jakiej podstawie ,że małe sklepy przez zakaz padają ?!Jakie badania ?! Chyba Prezes ZPP ma pensje od dyskontów !!! Ja mam mały sklep ( 100 m.) i w tym roku mam dodatkowo 36 dni handlu z obrotami jak za 2-3 dni/dzień !Jak ktoś jest nierobem i mu się nie chce otwierać w te dni ( albo zarobiony jest ) to jego sprawa. Ja jak górnik -mam 13, 14 i Barbórkę za 2019 r.!!!

  • Neon 07.02.2019

    PIS szkodzi Polsce jak może - niszczenie handlu, niszczenie armii, katastrofa w polityce zagranicznej i coraz więcej afer. I do tego dążenie do sytemu jednopartyjnego, bez demokracji i kontroli społecznej, PIS to PRL BIS.

  • Janekropolii W. 06.02.2019

    Handlu w niedziele chcą Ci co mają wolny weekend.

  • kj 06.02.2019

    czy wam się jeszcze nie mieszają te wszystkie badania itd?! ile można o tym samym, ludzie litości. I skąd wiadomo, że te sklepy nagle zbankrutowały przez zakaz handlu? wcześniej nie bankrutowały? bo wydaje mi się, że jednak padające małe prywatne sklepy to jest trend od nastu lat, a nie od niespełna roku, kiedy zakaz obowiązuje. Poza tym - małe sklepy padają, bo dyskonty mają weekendowe promocje, a później dyskonty twierdzą, że straciły ileśtam % obrotu, to co? nagle ludzie w ogóle przestają kupować? bo kupy się to wszystko nie trzyma. Badanie na grupie może ze 100 osób, takie wróżenie z fusów.

  • Nnnexxt 06.02.2019

    Tak czy siak i tak by upadły jeżeli nie potrafią konkurować - jakie upadły(?) te które funkcjonowały na zasadzie 200% bo 'bogaty' czy spragniony klient przyjdzie bo nie chce mu się iść/ jechać do pobliskiego większego sklepu. Czasy lokalnych/ osiedlowych/ wioskowych 'badylarzy' już się kończą, nie mogą zatrudnić teraz w niedziele kasjerek za grosze a samemu nie chce się siedzieć. Ten rynek przejmują dyskonty i sieci convenience.

  • malysklep 06.02.2019

    Obłuda korporacji nie zna granic. Ten zakaz to jedyne dobre co zrobił pis !!!!!!!!!!!!!!!!!!

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.