02.05.2017/20:37

Protestowało kilkanaście tysięcy pracowników handlu. Chcą podwyżek i wzrostu zatrudnienia

"Pan da - większe zatrudnienie, wyższe wynagrodzenie" - pod takim hasłem odbył się 2 maja protest pracowników branży handlowej. Jak wynika z szacunków jego koordynatorów, wzięło w nim udział kilkanaście tysięcy osób z różnych regionów Polski.

Spośród kilku warszawskich sklepów odwiedzonych we wtorek przez naszą redakcję, protest widoczny był jedynie w Tesco przy ul. Fieldorfa. Załoga pracowała tam wolniej, niż zwykle. Większość pracowników - nie tylko ci, którzy obsługiwali klientów przy kasach - solidarnie nosiła naklejki z pandą na swoich uniformach.

- Jest nas duża grupa, protestuje praktycznie każdy, nawet kierownik działu - powiedziała naszej redakcji jedna z uczestniczek akcji.

Śladów protestu nie znaleźliśmy natomiast w oddalonej o kilkaset metrów Biedronce. Załoga zajęta była akurat rozkładaniem towaru. Wszyscy pracowali szybko, a naklejki przypiętej nie miał nikt.

Przypomnijmy, akcja z 2 maja zainicjowana została przez pracowników właśnie tej sieci, za pośrednictwem internetowego forum. Dopiero później koordynowanie protestu przejęli na siebie związkowcy z NSZZ "Solidarność". Ostatecznie w akcji mieli wziąć udział pracownicy ok. 300 spośród ok. 2700 sklepów Biedronki. Nie udało nam się jednak natrafić na placówkę tej sieci, w której protest byłby widoczny. Związkowcy w rozmowach z nami potwierdzili jednak, że protest faktycznie się odbył.

Jak zapowiadała "Solidarność", w akcji protestacyjnej, oprócz pracowników Biedronki, miały wziąć udział również osoby zatrudnione w Auchan, Tesco, Decathlonie, Dino, Makro, Arel, Amazonie i H&M. Ostatnia z wymienionych sieci jeszcze przed 2 maja zdementowała pogłoski o tym, że protest ma objąć swoim zasięgiem jej obiekt.

- Pracownicy centrum dystrybucyjnego H&M Gądki nie zamierzają przyłączyć się do strajku planowanego na 2 maja 2017 roku. Informacja ta została przez nas sprawdzona. Liderzy oddziału NSZZ Solidarność działającego na terenie Centrum Dystrybucyjnego dementują informację o przyłączeniu się do strajku - napisała do nas Magdalena Domaciuk, PR Manager w H&M Hennes & Mauritz.

Udało nam się potwierdzić, że 2 maja protestowali pracownicy kilku sklepów Auchan, Carrefour oraz marketów Dino.

Niewiele brakowało, a protest w Dino nie doszedłby do skutku. Jak relacjonowali pracownicy tej sieci, pod koniec kwietnia mieli oni otrzymać z centrali sieci maila, w którym przestrzegano ich przed ewentualnymi konsekwencjami akcji protestacyjnej, z rozwiązaniem umowy o pracę bez wypowiedzenia włącznie (w wypadku, gdyby pracodawca został narażony na straty). Sieć twierdziła także, iż planowana akcja byłaby nielegalna. Mimo to kilka sklepów zdecydowało się zaprotestować.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.