02.03.2016/12:49

Przyszłość handlu to sklepy bez kasjerów?

Za czasów PRL mieliśmy w Polsce sklepy spożywcze z pełną załogą pracowniczą, ale bez towarów. Czy już wkrótce doczekamy się czegoś zupełnie odwrotnego, a mianowicie placówek handlowych wypełnionych produktami, za to bez pracowników? Tego typu pomysły już kiełkują na rynku!

Kilkanaście miesięcy temu przy warszawskim Nowym Świecie uruchomiono pierwszy w Polsce w całości samoobsługowy sklep pod nazwą „To Tutaj 24 h”. Wewnątrz placówki, która działała tylko przez parę miesięcy, nie było ani półek, ani lad, ani jakichkolwiek pracowników. Klienci mogli skorzystać z kilku automatów vendingowych, oferujących m.in. kanapki, sałatki, przekąski i słodycze, a także napoje, czekoladę na gorąco i kawy. Właściciel sklepu, firma Bilbo Vending, zamierzał sukcesywnie poszerzać ofertę o inne produkty spożywcze oraz o artykuły pierwszej potrzeby, takie jak leki czy środki higieniczne. Te plany nie zdążyły się jednak ziścić, sklep został bowiem zamknięty.

Koncept sklepu z automatami vendingowymi, choć nowy na polskim rynku, od dłuższego czasu zdobywa popularność w innych krajach, szczególnie we Włoszech. Zupełnie inny, idący jeszcze dalej pomysł, zaproponował natomiast w ostatnim czasie w Szwecji Robert Ilijason. 39-latek także otworzył sklep bez kasjerów, ale jego placówka przypomina już normalne miejsce, gdzie dokonuje się zakupów. To już nie przestrzeń wypełniona automatami vendingowymi, a pełnoprawny sklep spożywczy, oferujący praktycznie wszystkie kategorie produktów.


Ze sklepu Ilijasona działajacego w mieście Viken korzystać można wtedy, gdy posiada się smartfona i ściągnie się na niego specjalną aplikację. To za jej pomocą klienci mogą otworzyć drzwi do sklepu, a później skanować kody kreskowe produktów, które zamierzają zakupić. Osoby odwiedzające placówkę nie muszą nawet płacić za towary przy wyjściu z budynku. Rozliczają się z właścicielem sklepu tylko raz, na koniec miesiąca.


Ilijason zapowiada, że będzie otwierał podobne sklepy na wsiach i w małych miasteczkach. Czy pracownicy sektora handlu detalicznego powinni już teraz być zaniepokojeni tym, że na rynku pojawiają się tego rodzaju koncepty? Niekoniecznie. Kontakt człowieka z drugim człowiekiem to przecież podstawa handlu. Nawet jeśli zrezygnujemy z kasjerów, to ktoś musi przecież dowozić towar do sklepów, wykładać go na półki, zarządzać asortymentem, zajmować się reklamacjami, doradzać, odpowiadać na pytania klientów. Pracownicy handlu raczej mogą spać spokojnie. Przynajmniej dopóki nie przyjdzie im walczyć o miejsca pracy z inteligentnymi robotami.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.