30.11.2013/22:39

Radom i Kraków zakażą handlu w niedzielę?

Choć nie udało się zebrać wymaganej liczby podpisów pod obywatelskim projektem zakazu niedzielnego handlu, są miasta, w których mogą zostać wprowadzone takie ograniczenia. W grudniu sprawę podda społecznym konsultacjom Radom, wcześniej zrobił to Kraków.

W zamieszkałym przez 220 000 osób Radomiu pomysł wprowadzenia wolnych niedziel pojawił się ponad rok temu. Wyszedł od lokalnych kupców i spotkał się z życzliwym zainteresowaniem rady miasta. Inicjatywę oprotestowała Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji (POHiD).

Nie po raz pierwszy Radom próbuje ukrócić niedzielny handel. Już w 2004 roku sklepy, na mocy uchwały rady miejskiej, pracowały w tym dniu krócej. Samorządowcy szybko odwołali zapis, niepewni konsekwencji, jakie miałby on dla rozwoju miasta. Teraz wątpliwości też są, ale sprawy zaszły za daleko, by z pomysłu zrezygnować.
Henryk Dudek, prezes Stowarzyszenia Kupców Polskich, na wstępie prostuje, że nie chodzi o zakaz, a o ograniczenie. Jego zdaniem, słowo „zakaz” jest zbyt kategoryczne i źle się kojarzy. Co nie zmienia faktu, że docelowo w niedziele wszystkie sklepy w Polsce powinny być zamknięte. – To, że ludzie pracują siedem dni w tygodniu, nie mając czasu na odpoczynek z rodziną, jest nowoczesną formą pańszczyzny. Tylko w teorii kupcy mogliby w niedzielę sklepu nie otwierać, albo postawić w nim pracownika. W praktyce nikogo na to nie stać. Ludzie padają ze zmęczenia – uważa Duda. Jego zdaniem, gdy prawo wymusi na wszystkich, także na marketach, niedzielne ograniczenia w prowadzeniu działalności, to również drobni kupcy wreszcie będą mogli ze spokojnym sumieniem odpocząć.

Autorzy inicjatywy proponują, aby sklepy były otwarte w niedziele od północy do południa. I ani minuty dłużej. Kto się wyłamie, zapłaci karę.

Na początku listopada radomscy radni uchwalili, że poddadzą pomysł konsultacjom społecznym. Już w grudniu każdy dorosły mieszkaniec Radomia będzie mógł się wypowiedzieć, czy chce kupować w niedziele, czy nie. W ostatnich konsultacjach, dotyczących miejskich inwestycji, głos zabrało około 20 000 osób. Jaka będzie frekwencja tym razem, okaże się po Nowym Roku.

Dariusz Wójcik, przewodniczący rady miasta (PiS): – Prywatnie popieram wprowadzenie zakazu, tyle że w całym kraju. W niedziele do Radomia przyjeżdża na zakupy wiele osób z pobliskich miejscowości. Pod względem ekonomicznym miasto byłoby stratne. Wójcik zapowiada, że zagłosuje jednak zgodnie z wolą mieszkańców. Projekt uchwały stanie na sesji rady miasta najwcześniej w drugiej połowie stycznia 2014 roku.

Bardziej zaawansowany w planach ukrócenia niedzielnego handlu jest Kraków, gdzie konsultacje społeczne ruszyły 4 listopada. Pomysł zakłada, by w niedziele, Wigilię i Wielki Piątek sklepy pracowały do południa. Propozycja ma zostać przesłana do zaopiniowania m.in. ministerstwu pracy, związkom zawodowym i organizacjom konsumenckim.







Czekam na opinie klientów

W tym wszystkim niepokoi mnie, co będzie np. ze sklepem, który działa na obrzeżach miasta, mając konkurencję po sąsiedzku, ale poza obszarem obowiązywania zakazu. Czy taki detalista wytrzyma tę konkurencję? Na pewno znajdą się przykłady podobnych placówek i w Krakowie, i w Radomiu. Polska Izba Handlu nigdy nie sprzeciwiała się zakazowi handlu w niedziele. Zgodnie z naszymi danymi, obroty z tego dnia nie przekładają się znacząco na funkcjonowanie sklepu, a koszty stałe są przecież wyższe. Na pewno warto pamiętać, że wypoczęty pracownik pracuje lepiej, jest lepiej zmotywowany. Próby wprowadzenia ograniczeń w obu miastach traktuję jako rodzaj eksperymentu, któremu będziemy się uważnie przyglądać.




(ATE)


Wiadomości Handlowe, Nr 11-12 (130) Listopad - Grudzień 2013

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.