22.12.2021/16:13

Rynek mięsa się kurczy. Branża znalazła się na rozdrożu

Europejski przemysł mięsny stoi przed kilkoma poważnymi wyzwaniami. Zmiany w przyzwyczajeniach konsumentów, wynikające m.in. z narastających obaw dotyczących kwestii zdrowotnych, ale także tych odnoszących się do zrównoważonego rozwoju i dobrostanu zwierząt, coraz mocniej wpływają na rynek mięsa – wynika z raportu „Europejski przemysł mięsny” przygotowanego przez firmę A-Insights.

Zgodnie z danymi Komisji Europejskiej, od 2018 r. średnie spożycie i produkcja mięsa w Europie nieznacznie spada – oba o około 0,1 proc. rocznie. Jednocześnie zbadane przez A-Insights firmy (300 największych przedsiębiorstw mięsnych w Europie Zachodniej) notują średni wzrost sprzedaży netto o ponad 7 proc. rocznie, co w znacznym stopniu jest efektem konsolidacji.

Analitycy A-Insights oceniają, że postępująca konsolidacja sektora mięsnego jest związana z koniecznością radzenia sobie przez firmy z rosnącymi kosztami w łańcuchu wartości, w tym szczególnie dotyczącymi rosnących wymagań w zakresie zrównoważonego rozwoju. Wzrost, jak również konsolidacja, są najbardziej widoczne w przypadku firm mięsnych zorientowanych na handel detaliczny.

W raporcie czytamy, że polskie firmy wykazują wyjątkowo wysoki wzrost (16,5 proc. średniorocznie w latach 2016-2019) napędzany przez ich przewagi kosztowe wynikające z niższych kosztów pracy i mniej rygorystycznych przepisów i regulacji, niż w niektórych innych krajach UE, takich jak Niemcy czy Holandia.

W całej Europie wiele firm mięsnych realizuje wzrost poprzez przejęcia, co skutkuje wyższym procentem wzrostu, choć nie organicznym. Przykładem może być chociażby firma Plukon, duży gracz w sektorze mięsnym, który w ostatnich latach przejmował firmy produkujące dania gotowe.

Wielu przetwórców mięsa decyduje się również na inwestycje w produkcję substytutów mięsa. Nie jest to jeszcze szczególnie mocno widoczne w danych, ale istnieje trend, w ramach którego tradycyjne firmy mięsne odchodzą – przynajmniej częściowo – od produktów mięsnych.

Analizując sytuację w poszczególnych segmentach branży mięsnej, eksperci A-Insights zauważają, że europejska produkcja wieprzowiny od kilku lat utrzymuje się na względnie stałym poziomie, ale konsumpcja tego gatunku mięsa w całej UE spada, zaś większość produktów trafia do Chin. Kontrastuje to z produkcją i konsumpcją drobiu, które od 2016 do 2019 r. wzrosły.

To, że drób zdobywa coraz większe udziały w rynku, może być odczytywane jako konsekwencja ukierunkowania konsumentów na zdrowszą żywność. Przystępność cenowa i łatwość w przygotowaniu drobiu w domu, są motorami wzrostu tego segmentu.

Oprócz tego, drób cieszy się lepszym wizerunkiem – konsumenci postrzegają go jako mięso korzystniejsze pod względem wartości odżywczych, a jego produkcję uznają za mniej wpływającą na środowisko naturalne w porównaniu do produkcji wieprzowiny i wołowiny.

Z kolei produkcja i konsumpcja wołowiny oraz cielęciny nieznacznie rosła do 2019 r., po spadkach w dekadzie poprzedzającej 2016 r. Niemniej jednak spore dostawy z Brazylii, Stanów Zjednoczonych i Argentyny będą nadal wywierać presję na obniżenie światowych i unijnych cen wołowiny.

Zdaniem analityków A-Insights, europejski sektor mięsny znalazł się na rozdrożu. Po latach konsekwentnego wzrostu, przewidywane są lata spadków. Komisja Europejska prognozuje, że do 2030 r. całkowita produkcja mięsa spadnie w UE o 2,3 proc. w porównaniu do poziomu z 2020 roku.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także