09.09.2020/11:15

Sądne chwile dla franczyzy. Samoregulacja albo dokręcenie śruby [TYLKO U NAS]

Branża handlowa spieszy się z przygotowaniem kodeksu dobrych praktyk we franczyzie, zanim powstanie zlecony przez Ministerstwo Sprawiedliwości raport na temat systemów franczyzowych, w którym mogą się pojawić propozycje zmian ustawowych.

Jak wynika z naszych informacji, raport ma być gotowy na koniec października 2020 r., a za jego przygotowanie odpowiada Instytut Wymiaru Sprawiedliwości. Jak wyjaśnia resort Zbigniewa Ziobry w komentarzu dla portalu wiadomoscihandlowe.pl, w dokumencie znajdzie się omówienie "funkcjonowania rynku umów franczyzowych w Polsce", a także zostanie uwzględnione "ujęcie prawnoporównawcze oraz ewentualne postulaty dotyczące przyszłych zmian w obowiązującym ustawodawstwie".

Drugi raz do tej samej rzeki

Branża chce uniknąć powtórki sprzed kilku lat, gdy wprowadzany był w Polsce zakaz handlu w niedziele. Pracodawcy latami ignorowali postulaty pracowników dotyczące pracy w niedziele, a własną propozycję zmian w prawie położyli na stół dopiero po tym, gdy w kierownictwie Prawa i Sprawiedliwości zapadła decyzja polityczna o wdrażaniu zakazu handlu. Wtedy było już za późno na szukanie kompromisu (typu: otwarte sklepy, ale dwie niedziele wolne dla każdego pracownika) i jakiekolwiek negocjacje ze związkami zawodowymi oraz władzą.

 
 
 
 
 

Tym razem handel, a konkretniej franczyzodawcy, chcą wyprzedzić bieg wydarzeń i posprzątać własne podwórko, zanim zrobi to za nich ktoś inny. To dlatego branża pracuje nad kodeksem dobrych praktyk we franczyzie, który ma być na tyle ogólny, by zadowolić franczyzodawców, ale jednocześnie na tyle szczegółowy, by i franczyzobiorcy poczuli, że zyskują pewne nowe gwarancje dla swojego biznesu. Kodeks powstaje w ramach zespołu roboczego działającego w Radzie Przedsiębiorców przy rzeczniku MŚP, a pierwsze założenia przedstawione zostały pod koniec sierpnia.

Skąd te działania? W lutym br. po publikacji "Gazety Wyborczej" o długach byłych ajentów i franczyzobiorców sieci Żabka w mediach zrobiło się głośno na ten temat, po kilku latach przerwy. Największa w Polsce sieć sklepów convenience odpierała zarzuty pod swoim adresem i w oświadczeniach zapewniała, że model jej działania jest przejrzysty. Sprawą zainteresowali się jednak politycy Lewicy, powstało stowarzyszenie osób poszkodowanych (Stowarzyszenie Ajentów i Franczyzobiorców). Doszło także do spotkania franczyzobiorców z przedstawicielami Ministerstwa Sprawiedliwości.

Podczas tego spotkania, jak wyjaśnia resort, "zwrócono uwagę na problemy tych przedsiębiorców związane z brakiem uregulowania umowy franczyzy w polskim systemie prawa oraz nierówność stosunków pomiędzy franczyzodawcami a franczyzobiorcami pod względem prawnym i ekonomicznym". - Na spotkaniu przedstawiono niektóre negatywne zjawiska, jakie pojawiają się w stosunkach pomiędzy przedsiębiorcami współpracującymi w oparciu o umowę franczyzy. Przedstawiono postulaty wprowadzenia zmian legislacyjnych co do uregulowania umowy franczyzy w polskim prawie - tłumaczy MS w odpowiedzi na nasze pytania.

Covid opóźnił prace

Wczesną wiosną, gdy do Polski dotarł koronawirus, temat franczyzy siłą rzeczy zszedł na dalszy plan. Teraz jednak sprawa odżywa na nowo. Pod koniec sierpnia posłowie Lewicy, w tym Adrian Zandberg, Marcelina Zawisza i Maciej Konieczny, złożyli interpelację dotyczącą działań Ministerstwa Sprawiedliwości "w sprawie nieprawidłowości w sieciach franczyzowych". W interpelacji, na którą odpowiedź jeszcze nie wpłynęła, padły pytania m.in. o powstające w MS analizy problemu umów franczyzowych oraz o prace nad "definicją nieuczciwej franczyzy". Posłowie poprosili też o udostępnienie "listy rekomendacji dla franczyzy", wypracowanej ponoć przez wiceministrów sprawiedliwości Michała Wójcika i Marcina Warchoła. Kilka pytań dotyczyło Żabki i problemów byłych ajentów i franczyzobiorców sieci.

Ci eks-partnerzy biznesowi Żabki powołali niedawno do życia Stowarzyszenie Ajentów i Franczyzobiorców, którego jednym z deklarowanych celów jest "angażowanie się w tworzenie czytelnych i trwałych przepisów prawnych, by godność człowieka, pracownika, ajenta czy franczyzobiorcy były w pełni szanowane, a relacje z dostawcami i franczyzodawcami odbywały się na zasadach partnerskich w oparciu o uczciwość i etykę w biznesie oraz odpowiedzialność społeczną". Wspiera ich poseł Lewicy Maciej Konieczny, który niedawno podjął interwencję poselską w Urzędzie Skarbowym w Bielsku-Białej w sprawie faktur wystawionych franczyzobiorcom przez Żabkę (kwestionowana jest ich prawidłowość) i obecnie czeka na wyjaśnienia.

- To, co w teorii ma być normalną umową, w praktyce okazuje się mechanizmem brutalnego wyzysku - napisał o umowach franczyzowych w sierpniu w mediach społecznościowych Konieczny. - W starciu z wielką korporacją osoby prowadzące sklepy czy kawiarnie stoją często na straconej pozycji. Kończy się ogromnymi długami, ekstremalnym stresem i ludzkimi tragediami. Tych tragedii są tysiące, bo kwestia franczyz pozostaje w Polsce kompletnie nieuregulowana. Jest jednak nadzieja, że to się zmieni - dodał poseł.

Członkowie stowarzyszenia liczą na zmiany w prawie. Tych franczyzodawcy chcieliby za wszelką cenę uniknąć, gdyż zdają sobie sprawę z tego, że wzmacniałyby one pozycję franczyzobiorców. Duży biznes liczy na to, że - przynajmniej na razie - wystarczy stworzenie kodeksu dobrych praktyk we franczyzie. Zrąb takiego dokumentu już powstał, jednak na razie członkowie zespołu pracującego nad kodeksem wolą go nie pokazywać, tłumacząc, że jest na to za wcześnie.

- Powstanie tego kodeksu jest zagadnieniem kluczowym dla rynku franczyzy - podkreślał podczas sierpniowego posiedzenia zespołu jego szef Paweł Tracz, prezes Polskiego Stowarzyszenia Mikroprzedsiębiorców i Franczyzobiorców, a zarazem franczyzobiorca Żabki, znany m.in. z udanej obrony możliwości funkcjonowania sklepów jako placówki pocztowe w niedziele niehandlowe, gdy PiS próbował znowelizować ustawę regulującą niedzielny handel.

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • MAF 09.09.2020

    Brawo PIH. Teraz trzeba bronić rynku także franczyowego, bo uczestniczą w nim małe, słabsze firmy. Z drugiej strony broni elastyczności kontroli praktyk, by nie ierzyc wszystkich ta samą miarką. Tak trzeba, sądzę, bo do franczyzy nie każdy się nadaje i to trzeba rozumieć, a nie bronić wszystkich biorców "jak leci" - bo mali i biedni. Nota bene - bez franczyzy, nawet wymagającej nie byłoby juz małych firm handlowych, więc szanujmy ją , także od strony franczyzodawców,...

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także