02.02.2013/15:47

Sklep przemyślany w najdrobniejszych szczegółach

Delikatesy Profit w Lublińcu to wzorcowy przykład połączenia zaawansowanej technologii z przyjaznym klimatem, estetyki z funkcjonalnością, podręcznikowej wiedzy z kupiecką intuicją i bezcennym doświadczeniem.

Są takie sklepy, do których po prostu chce się wejść, a będąc w środku ma się ochotę zostać na dłużej. Nawet ceny nie budzą zbyt wielkiej czujności, bo ma się wrażenie, że uda się kupić wszystko, w dobrym gatunku i do tego w miłej atmosferze. Tak właśnie jest w markecie Profit, prowadzonym w Lublińcu przez rodzinę Ostrowskich. Ta nieuchwytna aura jest rezultatem przemyślanej organizacji i aranżacji przestrzeni, zastosowania nowoczesnych rozwiązań technicznych oraz wykorzystania skutecznych technik i narzędzi sprzedaży. Już od wejścia widać dbałość o każdy detal funkcjonowania placówki handlowej – od zaplanowania ciągów komunikacyjnych i układu działów towarowych, przez optymalne wykorzystanie personelu, racjonalizację zatowarowania półek, ekspozycję towarów, oświetlenie i wystrój wnętrz, system informacyjny, aż po zastosowanie odpowiedniego papieru do pakowania towarów ważonych i toreb na zakupy.


Dwa sklepy w jednym


Profit zlokalizowany jest na sporym osiedlu bloków mieszkalnych w pawilonie, który w 2011 roku został gruntownie zmodernizowany. Tuż za przeszklonymi drzwiami automatycznymi, przed boksami kasowymi i strefą wejścia z wózkami i koszykami, zlokalizowane jest duże ladowe stoisko z alkoholem, papierosami, słodyczami i niewielkim wyborem artykułów impulsowych. Ta część marketu pełni funkcję typowego osiedlowego sklepiku convenience. Uwagę zwraca tu duże akwarium morskie wbudowane w klinkierową ściankę. W założeniu miało ono być oryginalnym elementem wystroju, ale w praktyce zaczęło spełniać jeszcze inną pożyteczną funkcję. Matki wchodzące na salę sprzedaży z wózkami chętnie zostawiają tu na chwilę swoje maluchy, które zafascynowane przyglądają się rybkom, a mamy mogą w tym czasie z większą swobodą zrobić zakupy. Na tym stoisku zawsze jest ekspedientka, więc dzieciaki są bezpieczne – mówi zarządzający placówką Łukasz Ostrowski.




Każdy dział jest oświetlony indywidualnie światłem o odpowiednio dobranej temperaturze barwowej


Na prawo od drzwi wejściowych znajduje się automatyczna bramka, przez którą klienci wchodzą na salę samoobsługową. Wzdłuż trzech ścian zewnętrznych zlokalizowany jest długi ciąg urządzeń chłodniczych, ustawionych według autorskiej koncepcji właścicieli. Tuż za bramką usytuowano regał z prasą, dalej długi, świetnie zaopatrzony ciąg szaf nabiałowych, na szczytowej ścianie chłodnie z mrożonkami, a obok chłodnię na delikatne owoce i warzywa.


Całą ścianę przeciwległą do wejścia zajmują lady chłodnicze, podzielone na szereg działów, kolejno: ryby, drób, mięso, garmażerka, wędliny cienkie, wędliny grube do krojenia, sery twarde, a dalej pieczywo (w tym bułki z własnego pieca) oraz ciasta. Ciąg ten obsługiwany jest przez co najmniej dwie ekspedientki.


Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.