18.01.2014/16:31

Sklep, z którego nie chce się wychodzić

Market Vobiano to wzorcowy przykład autorskiej aranżacji, wystroju i wyposażenia sali sprzedaży. Jego właścicielce udało się połączyć wysmakowaną estetykę z funkcjonalnością. Wprowadziła też liczne ciekawe rozwiązania zwiększające sprzedaż.

Kandydat do Marketu Roku 2014 działa w, liczącym niespełna 20 000 mieszkańców Łasku koło Łodzi. Zlokalizowany jest niedaleko centrum miasta, na placu mieszczącym duży parking, w adaptowanym obiekcie o nieregularnej, trochę jakby przypadkowo posklejanej bryle. Z zewnątrz sklep nie robi specjalnego wrażenia, za to po wejściu do środka klient przenosi się nagle w inny świat, pełen kolorów i ciepłego światła. Przyjazny i zachęcający do pozostania na dłużej.

Przyjazne wnętrze

Ogólna kolorystyka sali sprzedaży opiera się na kontraście barw ciemnych, zderzonych z ciepłymi, jasnymi pastelami. Ciemne są posadzki z dużych kafli w kilku odcieniach szarości oraz żebrowane sufity z niemal czarnego drewna, które zmyślnie zasłaniają idące górą instalacje, jednocześnie przepuszczając światło lamp sufitowych. Bardzo ciemne są też niektóre fragmenty ścian, szczególnie przejścia w ścianie nośnej, dzielącej całe wnętrze na dwie części – ten sprytny zabieg sprawia, że podziału sali sprzedaży zupełnie się nie dostrzega. Pozostałe ściany nad i pomiędzy regałami, a także filary, pomalowane zostały pastelową zielenią. Szczyty, boki i fronty większości regałów i szaf chłodniczych są w kolorze jasnego drewna. Taki dobór barw sprawia, że całe wnętrze jest zarazem przestronne i przytulne, a odpowiednie użycie oświetlenia kieruje uwagę klientów na towar i informacje o promocjach, a nie na ściany czy meble.

Całe umeblowanie sklepu jest nowoczesne i funkcjonalne, a zarazem tak dobrane, że stanowi komplet: regały z towarami paczkowanymi pasują do szaf chłodniczych z nabiałem, stoisko mięsne komponuje się z owocowo­‑warzywnym, a ladowy dział słodyczowo­‑alkoholowy tworzy całość ze strefą kas.

Nina Obałka, współwłaścicielka sklepu (prowadzi go razem z mężem Andrzejem) i współautorka koncepcji jego modernizacji, jest zadowolona z uzyskanego efektu. – Zamknięcie sklepu to zawsze ryzykowna decyzja, bo klienci szybko zmieniają przyzwyczajenia. Dlatego do remontu przygotowywaliśmy się długo, ale wszystkie prace udało się przeprowadzić w kilka wakacyjnych tygodni. Było to możliwe dzięki wielkiemu zaangażowaniu wszystkich pracowników, co koniecznie chcę podkreślić. Po ponownym otwarciu marketu, klienci wrócili do nas, a ich opinie o nowej aranżacji są bardzo przychylne. Aprobatę miejscowych widać też, co najważniejsze, w zwiększonych obrotach – cieszy się pani Nina.

Asortyment kreuje klienta

Market Vobiano nie nastawia się na klientów robiących zakupy uzupełniające. Stara się ich zachęcać do dokonywania pełnych zakupów „marketowych”. W Łasku funkcjonują m.in. Biedronki, Netto, Kaufland, Carrefour i Dino, ale sklep z dobrą ofertą może sobie świetnie radzić z konkurencją. Ważne, by zapewnić klientowi szeroki, atrakcyjny cenowo i odpowiednio dobrany asortyment. Vobiano na około 600 mkw. powierzchni sprzedaży oferuje 20 000 SKU. Standardowa dla tej wielkości sklepów oferta zmodyfikowana jest w taki sposób, aby zachęcać klientów do robienia pełnych zakupów. – Wielu kupców rezygnuje z asortymentu, który postrzegany jest jako „marketowy”. Ale, jeśli chce się wygenerować odpowiednio duży koszyk zakupowy, trzeba dać klientowi szansę zrobienia większych zakupów. Przykładowo, oferujemy duży wybór proszków do prania w największych opakowaniach. Są też w mniejszych, ale, dzięki odpowiedniej polityce cenowej, klienci kupują u nas głównie te największe, tak jak w hipermarketach. A jak już ktoś weźmie wózek, żeby załadować pięciokilogramowy proszek, to chętniej zrobi również pełne zakupy spożywcze na kilka dni. Dobierając ofertę pod tym kątem, jesteśmy w stanie wypracować średni koszyk na poziomie nawet ponad 50 zł – wyjaśnia nasza rozmówczyni.
Naturalnie warunkiem skutecznego zachęcania klientów do zwiększania zakupów jest stosowanie kompleksowych działań prosprzedażowych. W łaskim Vobiano już na etapie aranżacji i wyposażenia sklepu zastosowano szereg interesujących pomysłów w tym zakresie, jak wszechobecne ekrany LCD, wyświetlające promocje, czytniki cen z funkcją głosową czy koszyki w dwóch rozmiarach. Wszystkich wymienić nie sposób, ale przynajmniej kilka – naszym zdaniem najciekawszych – autorskich „patentów” prezentujemy na zdjęciach.

Gęsta sieć promocji

Omówienia wymaga natomiast przemyślany i skrupulatnie realizowany pakiet akcji promocyjnych. Wydawana co trzy tygodnie gazetka promocyjna, zawierająca do 120 produktów, trafia do około 20 000 domów w Łasku i okolicach. Dystrybucję prowadzi poczta, a usługa obejmuje kontrolę skuteczności doręczeń. W cyklu tygodniowym organizowane są promocje na wędliny. Bardzo skuteczne okazały się promocje jednodniowe, w ramach których pula dobrze rotujących produktów oferowana jest w „dyskontowych” cenach – na tych towarach prawie się nie zarabia, ale stanowią skuteczny magnes dla klientów, a ponadto utrwalają w nich przeświadczenie, że „w Vobiano jest tanio”. Podobną funkcję, chyba nawet skuteczniej, spełnia jeszcze jedna promocja, dwugodzinna! Organizowana jest w porach mniejszego ruchu, a w jej ramach oferowane są towary z 50­‑proc. rabatem. Rezultaty są znakomite. Na marginesie warto dodać, że rozmieszczone na całej sali sprzedaży wyświetlacze LCD świetnie sprawdzają się właśnie przy takich krótkoterminowych akcjach.

Oryginalnym sposobem na regularną promocję jest umowa z miejscowym MPK, w ramach której reklamami Vobiano oklejony jest autobus, jeżdżący codziennie inną trasą do wielu okolicznych miejscowości.

Pakiet marketingowy uzupełniają karty stałego klienta, umożliwiające zbieranie punktów wymienianych na nagrody. – To bardzo efektywne narzędzie, które nie tylko pełni funkcję lojalnościową, ale stanowi też dla nas źródło cennych informacji o klientach. Ponieważ karty są w pełni zintegrowane z kasami fiskalnymi, uzyskujemy dzięki nim szczegółowe dane na temat preferencji zakupowych, atrakcyjności akcji promocyjnych, a nawet skuteczności dystrybucji gazetek. W dzisiejszych czasach informacja to pieniądz – przypomina właścicielka marketu.

















Konrad Kaszuba


Wiadomości Handlowe, Nr 1 (131) Styczeń 2013

Dodaj komentarz

5 komentarzy

  • MONI 25.01.2015

    Maja masę starych produktów bądż z krótkim terminem --TRZEBA UWAŻAĆ właśnie wczoraj robiłam zakupy u nas w Lututowie i jestem rozczarowana ,brudno , masa pustych kartonów po rozpakowanym towarze no i wiecznie nie zadowolny PERSONEL.

  • IZABELA 08.01.2015

    Sklep bez specjału drogi , a stare produkty żeby upchnąć to robią PTOMACJĘ

  • Iwona 06.12.2014

    Rozśmieszyło mnie zdanie oznajmujące iż za ponad 50zł uda się wypracować średni koszyk.
    Po ponad rocznym funkcjonowaniu od wielkiego remontu, ceny są tak wysokie, że aż strach ta wchodzić.
    Obsługa namówiła mnie na kartę stałego klienta, upatrzyłam sobie pewną z nagród a po uzbieraniu punktów chciałam je na nią wymienić.
    No i niestety wielkie rozczarowanie, nagrody nie ma kazano mi zapytać o nią za tydzień, również nie było za kolejny również nie po miesiącu tez nie i otrzymałam odpowiedź chyba wcale nie będzie. W jakim zatem celu te karty? Pewnie na zamydlenie oczu.

  • katon 04.09.2014

    Naprawdę teraz mi się podoba.
    Szkoda że ja zaczynałem od początku...

  • sławek Hanczak HANY 20.01.2014

    Cieszę się, że dzięki pracy moich projektantów i montażystów oraz konsultacji z właścicielami sklepu osiągnęliśmy taki efekt...
    Dzięki takim realizacjom doskonalimy się i rozwijamy.
    Sławek Hanczak "Hany"

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.