17.02.2017/10:15

Sklepy Cho no tu podbijają polską wieś

Góra tysiąc złotych miesięcznie zarabia na czysto wiejski sklepik działający pod szyldem Cho no tu. Potrzeba skali, by taki biznes miał ekonomiczne uzasadnienie, dlatego operator z Wielkopolski ma już 47 placówek i uruchamia kolejne.

Cho no tu w wielkopolskiej gwarze znaczy „przyjdź do mnie”. O mały włos gwara nie przegrała z kilkoma alternatywnymi nazwami, które brał pod uwagę prezes sieci Piotr Wojciechowski. Założone przez niego na bazie GS­‑ów placówki przez jakiś czas działały pod nazwami: Podkoziołek, Bułeczka, Przy Zakręcie. Ale potem Wojciechowski wpadł na ten pomysł z Cho no tu. I kazał wszystkie szyldy ujednolicić.

O tym, że ktoś tak nazwał sklep, szybko zrobiło się głośno (była nawet migawka w „Teleexpresie”), więc na wszelki wypadek Wojciechowski nazwę opatentował. I po ośmiu latach prowadzenia sklepów z czystym sumieniem może potwierdzić, że wybór był trafiony. Ponoć nazwą Cho no tu inspirowali się twórcy sieci Odido. Prezes Wojciechowski uważa, że obie nazwy są na swój sposób do siebie podobne.

Lokalizacje na wyłączność

Cho no tu to specjalista od handlu na wsi. Placówki – a jest ich dzisiaj 47, w większości własne, tylko 9 funkcjonuje na zasadzie agencji – działają przede wszystkim w miejscowościach liczących do 1000 mieszkańców. Czyli tam, gdzie nie ma hipermarketów i dyskontów, zaś konkurencja sprowadza się do 1­‑2 sklepów prywatnych. Jeśli chodzi o handel zsieciowany, to ścieżki Cho no tu przecinają się praktycznie tylko z Dino. Zdarzają się też lokalizacje „na wyłączność”. – W kilku miejscowościach, np. Kozłowie, jesteśmy jedynym sklepem, a kolejny mieści się 2­‑3 kilometry dalej i też jest nasz – opowiada Tomasz Kaczmarek, koordynator sieci.

Cho no tu to niewielkie placówki, w których sala sprzedaży nie przekracza 70 mkw., asortyment ogranicza się do 5000 indeksów, a personel to dwóch pracowników. Koszty prowadzenia takiego sklepu są zatem niewielkie, ale i zyski skromne – na czysto wychodzi 500, maksymalnie 1000 zł miesięcznie. Żeby taki biznes miał uzasadnienie, potrzeba skali działalności, stąd szyldów Cho no tu jest coraz więcej. 2017 rok sieć planuje zakończyć liczbą 60­‑70 placówek. W 2021 roku ma ich być 100. Wojciechowski, który ten biznes zbudował na bazie GS w Opalenicy, do tej pory przejmował lokalizacje po prywatnych placówkach, rozlewniach mleka, adaptował stodoły itp. Ten rok ma być pierwszym, kiedy zacznie kupować ziemię i budować sklepy od podstaw. Sale sprzedaży będą mieć po 70 mkw. To sprawdzona powierzchnia, przy większej byłoby mnożenie kosztów.

Dodaj komentarz

4 komentarze

  • sklepowa 16.12.2018

    Wiecie czym pan prezes odbija sobie brak zysków? Kobiety pracują w tych sklepach za najniższą krajową, a dziwnym trafem gdy się zwalniają w inwentaryzacji wychodzi manko. Potem pan prezes każe im płacić. Moja żona nie zapłaciła prezes poszedl do sądu i oddal sprawę do komornika. Ten ściągnął z nas lacznie 12tys zloty. Pan prezes ma kasę wiec ma prawnika a co ma zrobić prosta sklepowa? Staram się naglosnic to w mediach może to coś pomoże. Może jest tu jakiś prawnik który nam pomoże?

  • piotr 24.02.2017

    co za prymitywna nazwa dla prymitywnych klientów ....gołodupców z polskich wioch !!! kolejny pomysł na "biznes" jakichś cwaniaczków prezesików którzy w przeszłości rozwalili jakąś sieć !!!!

  • paweł 21.02.2017

    cho no tu - co za nazwa , co za język .....populizm ........dla hołoty !

    te , Grzegorz .....CHO NO TU

  • Grzegorz 20.02.2017

    Pomysł dobry i chyba trafiony skoro jest zapotrzebowanie na kolejne. Jeżeli będzie uczciwie prowadzony to życzę powodzenia. Przez ostatnie 20 lat handel w Polsce został oddany w obce ręce, więc nawet takie inicjatywy są b.potrzebne. Komentarz... Kolejny BIZNES DLA UBOGICH .... świadczy tylko o ślepocie i cwaniactwie piszącego. Widać wyraźnie jaka opcja polityczna jest wzorem dla tzw - managera.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.