22.10.2020/11:10

Solidarność zyskuje strategicznego sojusznika do obrony zakazu handlu w niedziele [TYLKO U NAS]

Od krytyki obywatelskiego projektu ustawy, przez "drogę środka", aż po poparcie obecnych regulacji - tak ewoluowało stanowisko Polskiej Izby Handlu dotyczące zakazu handlu w niedziele. Dziś, gdy powraca dyskusja o tym, czy otworzyć sklepy w niedziele w związku z koronakryzysem, PIH nawołuje do zachowania status quo; staje więc po tej samej stronie barykady, co związkowcy z NSZZ Solidarność.

- Cieszę się, że Polska Izba Handlu zmieniła zdanie w sprawie handlu w niedziele - mówi portalowi wiadomoscihandlowe.pl Alfred Bujara, szef sekcji handlowej NSZZ "Solidarność". - Nasza ustawa wspiera małe sklepy, bo pozwala im na działalność w niedziele, gdy dyskonty, hipermarkety czy supermarkety są zamknięte. Sojuszników mamy wielu. To nie tylko PIH, ale także Polskie Stowarzyszenie Mikroprzedsiębiorców i Franczyzobiorców, KZRSS Społem, Kongregacja Przemysłowo-Handlowa i inne podmioty - dodaje Bujara.

Kto za ladą

Reorientacja Polskiej Izby Handlu, kojarzonej głównie ze sklepami sieci eurocashowych (Abc, Lewiatan, Delikatesy Centrum, Groszek), Żabką i spółdzielniami Społem, oznacza osłabienie obozu zwolenników liberalizacji przepisów. Do zniesienia zakazu handlu w niedziele - choćby tymczasowo, w związku z pandemią, a najlepiej na stałe - wciąż nawołują Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji, reprezentująca największe, międzynarodowe sieci handlowe, a także Polska Rada Centrów Handlowych.

- Obecna sytuacja nie powinna być wykorzystana jako pretekst do przywrócenia handlowych niedziel - podkreśla Polska Izba Handlu w najnowszym stanowisku. - Polacy w tym trudnym czasie jeszcze bardziej docenili niewielkie, znajdujące się po sąsiedzku placówki, w których bezpiecznie i bez konieczności kontaktu z dużą grupą ludzi można zrobić najpotrzebniejsze zakupy, w tym również w niedziele. Z kolei dla małych przedsiębiorców kolejna, zwłaszcza tymczasowa zmiana regulacji dotyczących handlu w niedziele byłaby ogromnym wyzwaniem organizacyjnym i finansowym - czytamy w oświadczeniu organizacji.

W interesie sklepów sieci zrzeszonych w PIH, czyli głównie niewielkich placówek franczyzowych prowadzonych przez polskich przedsiębiorców, leży to, by właśnie te punkty mogły działać w niedziele pomimo zakazu handlu, a w międzyczasie sklepy wielkopowierzchniowej konkurencji stały puste. Aktualne przepisy ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele doprowadziły właśnie do takiej sytuacji.

Gdy zmiany w prawie wchodziły w życie w 2018 r., wydawało się, że małe sklepy stoją na straconej pozycji. Przedsiębiorcy nie chcieli samodzielnie stawać za ladą w niedziele, co oznaczało, że placówki musiałyby pozostać zamknięte. Jednak szybko udało się znaleźć sposoby na to, by małe sklepy działały, a sprzedaż w niedziele prowadzona była przez pracowników. Żabka ze swoim trikiem "na placówkę pocztową" był pionierem, ale znalazła naśladowców. Na jesieni 2019 r. podobne rozwiązanie zaczęto wdrażać w części sklepów największej sieci handlowej w Polsce (pod względem liczby placówek), czyli Abc. Na analogiczny krok zdecydowało się też wiele sklepów monopolowych. Takie placówki spróbowały też innego sposobu na "zalegalizowanie" swojego funkcjonowania w niedziele: korekty tzw. przeważającej działalności (zmiana w rejestrze REGON i wpisie w KRS). W konsekwencji liczba małych sklepów otwartych w niehandlowe niedziele okazała się większa od spodziewanej, a w dodatku sprzedaż w nich prowadzona jest zwykle nie przez właścicieli, lecz pracowników.

Odeprzeć dyskonty

Nie dysponujemy statystykami pokazującymi, jak liczba małych sklepów działających w niedziele zmieniała się w ostatnich latach. Z danych udostępnionych nam przez PIH wynika, że w niedziele niehandlowe w ponad połowie małych sklepów (53 proc.) można zrobić zakupy (a w handlowe niedziele działa 78 proc. takich placówek). To sporo, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę, że niemal wszystkie sklepy wielkopowierzchniowe pozostają w tym czasie nieczynne.

- Zarówno handel, jak i Polacy, przyzwyczaili się już do tego, że w niedzielę można zrobić zakupy jedynie w osiedlowych sklepach - komentuje dla portalu wiadomoscihandlowe.pl Maciej Ptaszyński, wiceprezes i dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu. - Z naszych danych wynika, że zakaz handlu w niedziele służy małym sklepom, szczególnie tym do 100 mkw. - dodaje, twierdząc, że prowadzą one swoją działalność "ponieważ za ladą staje sam właściciel sklepu". - W takich placówkach średnia wartość sprzedaży na sklep w niedziele jest wyższa niż w pozostałe dni tygodnia - podkreśla.

Jak tłumaczy zmianę stanowiska PIH w sprawie niedziel? - Jesteśmy poważną organizacją, która nie może pozwolić sobie na pochopne opinie. Zresztą od zawsze podkreślaliśmy, że ze względu na stopniowy system wprowadzania ograniczenia w miarę pełne dane będą dostępne po rozsądnie długim czasie obowiązywania pełnego ograniczenia, czyli mniej więcej teraz. Wielokrotnie w naszych stanowiskach mówiliśmy o końcówce 2020 roku jako momencie zakończenia wstępnej oceny funkcjonowania ograniczenia handlu w niedziele - podkreśla Ptaszyński.

Wiceprezes PIH tłumaczy, że obecne stanowisko "nie powstało, ani nie zmieniło się z dnia na dzień". - To był, a ściślej mówiąc jest, proces ewolucyjny. Nie przyjmujemy niczego a priori jako prawdy objawionej. Obserwujemy rynek. Współpracujemy z instytutami badawczymi jak CMR, rozmawiamy z przedstawicielami sieci. Na pewno do przyspieszenia wypracowania oceny w jakimś stopniu przyczyniła się obecna sytuacja związana z pandemią, zmiana zachowań zakupowych konsumentów, struktury koszyka. Okazało się także, że handel mniejszych formatów jest w stanie skutecznie walczyć ze zmasowanymi akcjami reklamowymi dyskontów wartymi setki milionów złotych - wyjaśnia Maciej Ptaszyński.

Ciąg dalszy artykułu na drugiej stronie.

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • jURA 23.10.2020

    A może działącze Solidarnośći biorący pensje po kilkanaście tysięcy nie wiadomo za co pomyślą o interesie kilkudziesięciu milionów PolaKÓW, DLA KTÓRYCH ZAKUPY W DYSKONTACH SĄ LEPSZE I TAŃSZE ?

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także