04.03.2020/12:31

Specustawa ws. koronawirusa. Co oznacza dla handlu?

Specustawa dot. rozwiązań związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, popularnie zwanego koronawirusem, wprowadza szereg przepisów, w szczególności rozszerzających dotychczasowe uprawnienia Ministra Zdrowia czy Inspekcji Sanitarnej, a także nakłada obowiązki po stronie hurtowni, aptek, czy podmiotów leczniczych – wskazuje Joanna Uchańska, partner kancelarii Chałas i Wspólnicy.

4 marca 2020 Polska ogłosiła pierwszy przypadek zachorowania na tzw. koronowirusa. Dwa dni wcześniej pojawiły się szczególne regulacje związane z globalnym rozprzestrzenianiem się wirusa COVID-19. – Dotychczasowe uregulowania w nieco węższy sposób pozwalały na podobne reakcje w sytuacji szczególnego zagrożenia epidemiologicznego. Jest to zwłaszcza ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi z 2008 r. Nie bez przyczyny specustawa została także nazwana antyspekulacyjną. Wielokrotnie już w mediach opisywano nagły wzrost cen niektórych wyrobów medycznych, czy w końcu ich braki w aptekach czy sklepach. Z uwagi na chaos informacyjny pojawiło się wśród konsumentów zjawisko niezwykłego popytu na niektóre powszechne leki czy wyroby medyczne, w szczególności maseczki chirurgiczne – wyjaśnia Joanna Uchańska.

– Specustawa w art. 8 ma pozwolić Ministrowi Zdrowia ustalić ceny maksymalne dla trzech głównych grup produktów, tj. leków z tzw. grupy OTC - wydawanych bez przepisu lekarza oraz wydawanych z przepisu lekarza, wyrobów medycznych i środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego. Ustawa w art. 20 pozwala także w sytuacji ekstremalnego braku dostępu ograniczyć liczbę wydawanych leków czy wyrobów na pacjenta. Z pewnością Ministerstwo Zdrowia projektując przepisy próbuje zabezpieczyć przed niekontrolowanym zachowaniem rynku czy spekulacjami jedną z najważniejszych sfer, tj. bezpieczeństwo lekowe – dodaje.

Ekspertka zwraca uwagę, że niestety przepisy pozostawiają pewne niedopowiedzenia - np. kryterium ustalania tych cen czy podmioty, które mają być nimi objęte. Niemniej ustawa nie wprowadza takich ograniczeń dla innych produktów, na które, jak wskazują media, zaistniał równie duży popyt - takich jak ryż, produkty mączne, kasze, warzywa konserwowe itp., a przede wszystkim środki czystości.

– Polska nie jest tutaj odosobniona. Popyt na niektóre produkty na całym świecie wzrósł wielokrotnie. Trzeba jednak w tej sytuacji pamiętać, że narzucanie cen nadmiernie wygórowanych, drapieżnych, sztucznie wykreowanych, może być poddane ocenie prawa konkurencji. Takie przepisy są już w porządku prawnych obecne, chociaż mogą podlegać różnej wykładni i interpretacji w związku z szczególnymi warunkami, w których się znajdujemy. Co jednak teraz szczególnie ważne, priorytetem oczywiście pozostaje wprowadzenie szybkich, sprawnych i efektywnych procedur na wypadek niekontrolowanej epidemii - a więc dedykowanych służbie zdrowia i inspekcji sanitarnej. W pozostałym przepisie trzeba pamiętać, że szereg regulacji jest już w obrocie, zwłaszcza dotyczących ochrony konsumentów np. przed wprowadzaniem w błąd w swoich ofertach czy reklamach, czy konkurencji przed narzucaniem nadmiernie wygórowanych cen – tłumaczy Uchańska.

I dodaje: – Oczywiście sytuacja może okazać się szczególną, wówczas pod uwagę mogą być brane takie czynniki jak klauzule uczciwości kupieckiej, dobrych obyczajów, czy siła wyższa. Na tym etapie trudno to jednak rozsądzić prawnie. W pozostałym zakresie pozostaje także zdrowy rozsądek.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.