14.02.2013/12:29

Topaz – polski koncept, który zawstydza konkurencję

Topaz przy ul. Piłsudskiego zajmuje powierzchnię 1373 mkw. i jest największym spośród czterech sklepów pod tym szyldem w Sokołowie Podlaskim. Jego oferta obejmuje aż 45 000 SKU, a więc tyle, ile znaleźć można w niejednym dwukrotnie większym hipermarkecie. Mimo to na półkach nie ma chaosu, wręcz przeciwnie – wzorcowy porządek i logika.

Przygotowywane w centrali sieci Topaz planogramy zakładają istnienie szerokich alejek, przewidują czytelny układ półek i wyraźne ich oznaczenie. Efekt? Klient bez trudu odnajduje poszukiwane produkty.

Długa i doskonale zaopatrzona lada mięsno­‑wędliniarska jest oczywiście standardem we wszystkich dobrych sklepach. Nie inaczej jest w Topazie. Znajdziemy tu również ciekawie zaaranżowane stoisko ze słodkościami, regały z pieczywem i ciastami, bogato zaopatrzoną ladę chłodniczą z mrożonkami rybnymi i mięsnymi, czy regał z delikatesowymi wędlinami z całego świata. Część sali sprzedaży zajmuje mini drogeria, którą dopracowano w sposób, jakiego nie powstydziłyby się wyspecjalizowane sklepy. Piękne akwarium z kolorowymi rybkami jest niczym wisienka na torcie – nadaje przestrzeni sklepowej szczególnie przyjazny charakter.

Biedronka nie dała rady

Sokołowski Topaz może się poszczycić doskonałymi wynikami finansowymi. Tygodniowo sklep odwiedza ponad 15 000 klientów. – Na sukces naszej placówki składają się: wykwalifikowana i doświadczona załoga, obsługa klienta na najwyższym poziomie i towar pierwszej jakości. Wewnętrzne, sieciowe normy kontroli są bardzo wyśrubowane i produkty wątpliwej jakości, kiepsko oznakowane, czy ze słabo widoczną ceną nie mają prawa pojawić się na półkach. O uznaniu, jakim wśród lokalnej społeczności cieszy się nasz sklep, najlepiej świadczy fakt, że blisko 70 proc. klientów uczestniczy w programie lojalnościowym – mówi Jolanta Adaśko, kierowniczka placówki.

Zakupy robią tutaj zarówno mieszkańcy pobliskich osiedli, jak i osoby przyjeżdżające z okolicznych wiosek. Nie jest to szczególnie zamożna klientela, ale za to gotowa wydać nawet większe pieniądze na produkty z wyższej półki. Atutem placówki jest także duży, jak na Sokołów, parking, mogący pomieścić prawie 120 samochodów. Jolanta Adaśko zapewnia, że, gdy przed kliku laty nieopodal ruszyła Biedronka, obroty w Topazie spadły tylko na chwilę. Klienci szybko wrócili, a sprzedaż wzrosła do poziomu wyższego niż przed uruchomieniem portugalskiego dyskontu.

Codziennie nowa dostawa

Produkty świeże, czyli mięso, wędliny, pieczywo, nabiał oraz warzywa i owoce, odpowiadają za niemal 60 proc. obrotów placówki. W tych kategoriach codziennie muszą pojawiać się w ladach nowe towary. Ich dostawcami są przede wszystkim duzi dystrybutorzy i producenci, ale część produktów pochodzi z własnego zaplecza dystrybucyjnego i produkcyjnego. Warzywa i owoce przywożone są bezpośrednio z giełdy w podwarszawskich Broniszach, mięso i wędliny pochodzą głównie z zakładów Grupy Sokołów, zaś nabiał dostarczają przede wszystkim Tradis i Marspol. Topaz oferuje także wędliniarską markę własną „Od Szymona”, której wytwórcą są Zakłady Mięsne w Czyżowie. – Mamy także własne ciasta, produkowane dla wszystkich sklepów sieci. Podobnie, jak drób z własnej ubojni. Natomiast pieczywo kupujemy u najlepszych lokalnych piekarzy. Istotne jest również to, że kupcy sieci starają się na bieżąco uzupełniać asortyment o wszelkie nowości – kontynuuje Jolanta Adaśko. Podkreśla także, że w ciągu ośmiu lat działalności sklepu wykrystalizowała się zgrana i doskonale rozumiejąca handel detaliczny załoga. Ich profesjonalne podejście do pracy ma ogromny wpływ na postrzeganie sklepu przez konsumentów.























Witold Nartowski

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.