20.01.2013/14:52

Umarł Schlecker, niech żyje Dayli

Do końca 2013 roku na terenie całego kraju działać będzie 300 sklepów Dayli, oferujących poza kosmetykami i chemią gospodarczą również artykuły spożywcze, odzież, drobny sprzęt AGD­‑RTV czy usługi pocztowo­‑bankowe. Nowa sieć powstała na bazie upadłego Schleckera i celuje w mieszkańców osiedli, małych miasteczek, a nawet wsi, zlokalizowanych głównie we wschodniej Polsce.

Jak zapewniają nowi właściciele sklepów przejętych po Schleckerze, Dayli ma być jedną z najdynamiczniejszych i najbardziej nowatorskich sieci handlowych w Europie Środkowo­‑Wschodniej. W ciągu najbliższych czterech lat od Polski po Włochy koncept rozszerzy się z 1400 do około 3500 sklepów, z docelowymi obrotami na poziomie prawie 1,3 mld euro. Poza środkami do pielęgnacji ciała, dostępny w nich będzie także asortyment dopasowany do codziennych potrzeb konsumentów.
Nowy właściciel – powiązana z austriackim funduszem TAP 09 Beteiligungs, grupa TAP DayliVertriebs – będzie sprawował pieczę nad dawnymi placówkami Schleckera w Austrii, Belgii, Luksemburgu, Włoszech i Polsce. Na celowniku Austriaków są też dawne drogerie bankruta w Niemczech. W dalszej kolejności sklepy Dayli mają ruszyć w Szwajcarii, Czechach, Słowenii, Chorwacji, a także w Rumunii, Bułgarii oraz na Słowacji i Ukrainie.

Polska oczkiem w głowie


Rudolf Haberleitner, prezes spółki Dayli Polska, zapewnił w rozmowie z „WH”, że nasz kraj będzie oczkiem w głowie nowego operatora. W rozwoju projektu ma go wesprzeć Hygienika, producent m.in. pieluch i podpasek, który we wrześniu ub.r. stał się udziałowcem, zarejestrowanej w Katowicach, firmy Dayli Polska. – Zanim umowa dotycząca powołania spółki joint venture z Hygieniką wejdzie w życie, potrzebne są jeszcze pozytywne decyzje ze strony austriackiego i polskiego urzędu antymonopolowego. Będziemy musieli poczekać na nie kilka miesięcy – dodaje prezes Dayli Polska.
Według kierownictwa Hygieniki polska spółka w nieodległej przyszłości będzie mieć możliwość nabycia połowy udziałów w Dayli Polska za blisko 3 mln euro. Dzięki transakcji, która ma zostać zrealizowana w dwóch ratach, producent pieluch ma zapewnić sobie udział w zarządzie oraz radzie nadzorczej.

Hygienika na europejskich półkach


Produkcyjno­‑dystrybucyjna spółka z Lublińca, w przypadku korzystnych decyzji urzędów antymonopolowych, będzie istotnym elementem Dayli nie tylko w Polsce, ale również w innych krajach. Hygienika ma bowiem zaopatrywać wszystkie europejskie placówki sieci w wytwarzane przez siebie pieluchy, wkładki i podpaski, a także dostarczać chusteczki nasączane dla dzieci, kosmetyki dziecięce i damskie oraz szeroki asortyment artykułów chemii gospodarczej.
Z informacji docierających z rynku wynika, że władze Higieniki mają wobec Dayli jeszcze poważniejsze zamiary, a jej placówki chcą zaopatrywać na bazie grupy spożywczo­‑chemicznej planowanej wspólnie z FoodCare. Nowa firma miałaby wypełnić lukę po opuszczającym polski rynek koncernie Kimberly­‑Clark.
Póki co jednak, w pierwszej fazie rozwoju sieci, decydującym elementem dla dostaw do Dayli będzie centralny magazyn w Piotrkowie Trybunalskim. – Z tego ponadsiedmioletniego budynku korzystamy już na wyłączność – ujawnia Rudolf Haberleitner.
W rozpoczętym roku Dayli Polska będzie pracować nad poprawą zaopatrzenia na terenie całego kraju. Najlepiej pod tym względem sytuacja wygląda na terenie województw łódzkiego, śląskiego i wielkopolskiego. Pomocą w rozwoju nowej sieci może być, planowane przez polskiego udziałowca, rozwinięcie dystrybucji. Kierownictwo Hygieniki prowadzi już rozmowy na temat kupna dwóch firm zajmujących się tego typu działalnością.

Docelowo 800 artykułów spożywczych


Władze Dayli Polska przyznają, że opracowany dla nowej sieci sklepów koncept będzie systematycznie poszerzany o nowatorskie rozwiązania zaadaptowane do polskich warunków. Radykalnie zmieni się oferta. Prymat kosmetyków się skończy, podobnie jak długa lista asortymentowa. – Liczba produktów dostępnych dotychczas w Schleckerze zostanie ograniczona do kilku marek w każdej kategorii – wyjaśnia Haberleitner.
Przewiduje się, że w sekcji z artykułami chemii gospodarczej środki do pielęgnacji ciała i kosmetyki zapachowe będą mieć tylko 25­‑proc. udział. Już w styczniu br. polskie sklepy Dayli zaoferują 400 artykułów spożywczych. Za kilka lat ma ich być 800.
Do sieci Dayli przyciągać mają nie tylko niskie ceny i bliskość sklepów, ale także usługi. Wewnątrz placówek pojawią się m.in. punkty gastronomiczne, w których klient będzie mógł napić się kawy i zjeść deser. W sklepach oferowane będą również usługi bankowe, ubezpieczeniowe i biurowe. Klient będzie mógł też skorzystać z kserokopiarki a także wysłać fax lub list. – Istotną część naszego konceptu stanowią również tzw. brand cornery, czyli kąciki, w których oferowane są markowe wyroby odzieżowe, obuwie, maszynki do golenia, ekspresy do kawy oraz inne urządzenia RTV i AGD znanych producentów. Piątym członem projektu Dayli będzie dział o nazwie Home Shopping Centre, gdzie asystenci wesprą klientów w zakupach on­‑line – tłumaczy Rudolf Haberleitner.

Kierunek prowincja


– Nastawiamy się przede wszystkim na małe miasta – zdradza szef Dayli Polska. Szyldy Dayli pojawią się w nich już w I kwartale br. Posiadająca dziś około 180 placówek sieć ma być też sukcesywnie rozwijana na obszarach wiejskich. – Wejdziemy na polską prowincję, do miejscowości, w których mieszka zaledwie po 3000 mieszkańców. Dla tak małych lokalizacji przewidujemy model sklepów franczyzowych, bazujący na współpracy z niezależnymi detalistami. Pierwszych placówek Dayli na wsi można oczekiwać pod koniec 2013 roku – zapewnia Haberleitner.

Cel to 10 000 sklepów


Według jego szacunków nowa sieć docelowo może liczyć w naszym kraju 10 000 sklepów. Co roku powinno powstawać średnio po 70 placówek. Rok 2013 ma być pod tym względem wyjątkowy i stać pod znakiem intensywnej ekspansji. – Do końca br. będzie działać nad Wisłą już około 300 obiektów pod logo Dayli. Skoncentrujemy się głównie na wschodniej części kraju – mówi Kamil Kliniewski, prezes Higieniki. Nie oznacza to jednak zaniedbywania stolicy, gdzie powinno w tym roku działać 5 sklepów. – W ciągu najbliższych trzech lat zamierzamy uruchomić w Warszawie od 40 do 50 placówek. Wykonalny wydaje się plan rozwinięcia naszej sieci do 500 obiektów w 2016 roku – ocenił Rudolf Haberleitner.
Najbliższe tygodnie upłyną austriackiemu inwestorowi pod znakiem wprowadzania zmian w dawnych sklepach Schlecker. Wydatki z tego tytułu mogą wynieść w pierwszej fazie inwestycji 5 mln zł. Budżet na nową wizualizację sieci ma być jednak sukcesywnie powiększany. Transformacja istniejących 180 placówek ma kosztować 12 mln zł. Tymczasem koszt otwarcia w 2013 roku pierwszych 50 budowanych od podstaw sklepów Dayli szacowany jest na 6 mln zł.

Marcin Zatyka

Wiadomości Handlowe, Nr 1 (121) Styczeń 2013

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.