10.08.2020/08:49

UOKiK przygląda się produktom przeznaczonym do walki z COVID-19. Niektórzy sprzedawcy chcą na epidemii zarobić

Od początku epidemii UOKiK monitoruje rynek środków ochrony osobistej, współpracuje z innymi instytucjami i reaguje na nieprawidłowości. Instytucja uczestniczy też w europejskim projekcie, w którym szeroko zbadane zostaną produkty mające chronić przed COVID-19. Produkty niespełniające wymagań nie są wprowadzane na rynek Polski, są usuwane z e-sklepów i portali aukcyjnych, a te niebezpieczne – trafiają do unijnej bazy RAPEX.

Od 1 marca do 31 lipca wydano 212 opinii dla organów celnych, w efekcie których zostało zatrzymanych na granicy prawie 20 mln sztuk produktów, w tym 5,3 mln maseczek, 14 mln rękawic, 120 tys. kombinezonów, prawie 270 tys. gogli i 5 tys. przyłbic. Od marca 2020 r., czyli początku epidemii koronawirusa, do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów trafiło ponad 1000 skarg dotyczących maseczek, rękawic, płynów do dezynfekcji itp. Zdecydowana większość z nich dotyczyła cen, pozostałe – nierzetelnych sprzedawców i wprowadzających w błąd ofert.

- Produkty takie jak maseczki, przyłbice, rękawice czy kombinezony ochronne to ważny oręż w walce z epidemią. Chronią nie tylko służby medyczne, ale także sprzedawców, usługodawców i nas wszystkich. Nie mogą być wadliwe czy zawodne. Podjęliśmy wiele działań, by wyeliminować z rynku te produkty, które nie spełniają wymagań i w efekcie niedostatecznie chronią przed wirusem. Współpracujemy w tej dziedzinie z wieloma instytucjami, w tym m.in. z Ministerstwem Zdrowia czy Krajową Administracją Skarbową, a także z Komisją Europejską. Weźmiemy także udział w rozpoczynającym się właśnie unijnym projekcie CASP – Corona 2020, w ramach którego środki ochrony osobistej zostaną szczegółowo zbadane w laboratoriach – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

CASP – Corona 2020 ma na celu zidentyfikowanie zagrożeń, przebadanie w laboratoriach i skoordynowanie na poziomie unijnym działań organów nadzoru rynku wobec produktów oferowanych jako chroniące przed COVID-19. Projektem objęto maski ochronne, rękawice ochronne oraz płyny dezynfekujące, które mogą nabywać konsumenci. UOKiK zadeklarował badanie masek ochronnych. Będą one sprawdzone w laboratorium pod kątem przepuszczalności materiałów filtrujących. Zweryfikujemy, czy produkty te mogą stanowić skuteczną ochronę przed wirusem SARS-CoV-2. Projekt potrwa do grudnia 2020 r. Na podstawie jego wyników Komisja Europejska opracuje również wytyczne dla konsumentów.

Do końca lipca br. państwa członkowskie UE zgłosiły do Europejskiego Systemu Szybkiej Wymiany Informacji o Produktach Niebezpiecznych RAPEX 104 powiadomienia o wykryciu niebezpiecznych wyrobów związanych z walką z COVID-19, z czego Urząd przekazał 24 powiadomienia masek. Nieprawidłowości wykazane w badaniach laboratoryjnych dotyczyły niedostatecznej ochrony przed cząstkami i mikroorganizmami. Oznacza to, że zakwestionowane maski i kombinezony nie zapewniają użytkownikom dostatecznej ochrony, zwiększając ryzyko wystąpienia infekcji. Stwierdzono także nieprawidłowości formalne, np. brak znaku CE, poprzez który producent poświadcza, że wyrób spełnia wszystkie wymagania techniczne i formalne. Niezależnie od zgłoszenia niebezpiecznych produktów do systemu RAPEX wprowadzono także zakaz ich dalszego udostępniania i importu.

Podległa Prezesowi UOKiK Inspekcja Handlowa ściśle współpracuje z Krajową Administracją Skarbową, aby uniemożliwić import do Polski wadliwych środków ochrony. Od 1 marca do 31 lipca wydano 212 opinii dla organów celnych. W efekcie zostało zakwestionowanych i zatrzymanych na granicy prawie 20 mln sztuk produktów, w tym 5,3 mln maseczek,14 mln rękawic, 120 tys. kombinezonów, prawie 270 tys. gogli i 5 tys. przyłbic.

UOKiK dba także, aby niespełniające wymagań maseczki i inne środki ochrony przed wirusem nie pojawiały się w e-sklepach i na platformach handlowych w internecie. Współpracujemy w tej kwestii z portalem Allegro. Dokłada on starań, by na bieżąco eliminować oferty m.in. naruszające przepisy prawa lub mogące wprowadzać konsumentów w błąd. W efekcie od marca do sierpnia Allegro usunęło ok. 140 tys. ofert takich produktów i zablokowało ok. 2,5 tys. kont.

Urząd monitoruje też inne platformy, m.in. olx.pl, sprzedajemy.pl, lento.pl, ceneolokalnie.pl czy gratka.pl. Ponadto w ramach współpracy z Komisją Europejską wskazał jej budzące wątpliwości oferty np. na platformie eBay.
 

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także