28.11.2018/09:34

W aptekach brakuje ponad 300 leków. Problem będzie większy w przyszłym roku

Obecnie na aptecznych półkach brakuje już ponad 300  leków. Wynika to przede wszystkim z ich nasilonego nielegalnego eksportu – należą bowiem do najtańszych w Europie. Leki o ograniczonej obecnie dostępności stosowane są w chorobach przewlekłych, np. nadciśnieniu, cukrzycy i schorzeniach kardiologicznych. Od 1 stycznia w aptekach może zabraknąć nawet 700 kolejnych. Taki może być niezamierzony efekt toczących się obecnie negocjacji między Ministerstwem Zdrowia a firmami farmaceutycznymi ws. dalszego obniżania cen.

Na początku listopada Ministerstwo Zdrowia opublikowało zaktualizowaną listę leków zagrożonych brakiem dostępności. Znajduje się na niej 311 pozycji, a więc o 45 więcej niż na liście z 15 września tego roku. Wśród wymienionych produktów brakuje przede wszystkim leków niezbędnych w chorobach przewlekłych, m.in. przeciwzakrzepowych, kardiologicznych, na nadciśnienie oraz cukrzycę. Wiele z nich to leki ratujące życie. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest ich nielegalny wywóz za granicę, wynikający z ich niskiej ceny na rynku polskim. Leki w Polsce są bowiem dużo tańsze niż ich odpowiedniki za granicą. Nielegalny proceder nasilił się po wprowadzeniu ustawy refundacyjnej w 2011 roku.

– Negocjacje cen dotychczas refundowanych leków dawały szansę na finansowanie dla kolejnych, innowacyjnych terapii, dlatego ocenialiśmy je zwykle bardzo pozytywnie. Dzięki poprzednim negocjacjom wiele innowacyjnych leków udało się zrefundować dla różnych grup pacjentów. Zatem środki zwiększały skromny nadal budżet na leki. Natomiast fakt jest taki, że są to czwarte negocjacje cen leków z listy aptecznej. Jeżeli weźmiemy pod uwagę to, że wiele produktów ma już najniższą cenę w Europie, to może się pojawić problem z realizacją dalszych obniżek i uzyskaniem podobnych korzyści jak w przeszłości – mówi Beata Ambroziewicz, prezes zarządu Polskiej Unii Organizacji Pacjentów „Obywatele dla Zdrowia”.

W efekcie hurtownikom bardziej opłaca się sprzedawać leki za granicę, aptekom natomiast odsprzedawać je hurtownikom. Kolejne rządy od kilku lat próbują walczyć z nielegalnym eksportem, wprowadzając nowe regulacje prawne. W czerwcu tego roku wdrożono ustawę zmieniającą zasady monitorowania przewozu produktów leczniczych i wyrobów medycznych zagrożonych brakiem dostępności w Polsce. Złamanie nowych przepisów karane jest od tego czasu grzywną w wysokości min. 20 tys. zł. Zdaniem ekspertów nie wpłynie to jednak znacząco na zahamowanie nielegalnego eksportu.

– Żadne administracyjne środki nie ukrócą eksportu, dopóki w Ministerstwie Zdrowia będzie obowiązywać paradygmat jak najniższej ceny urzędowej. Nie musiałoby tak być, ponieważ możliwe jest zastosowanie innych narzędzi negocjacyjnych. Można obniżać wydatki państwa na dane leki, bez obniżania ceny, a więc bez zachęty do eksportu, ale trzeba chcieć – mówi mec. Paulina Kieszkowska-Knapik, adwokat w zakresie prawa farmaceutycznego i refundacyjnego.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.