16.10.2020/17:29

Wprowadzenie godzin dla seniora i ograniczenie liczby klientów w sklepach oznaczają wzrost cen na półkach

Zdaniem dr Sławomira Dudka, głównego ekonomisty Pracodawców RP wprowadzenie przez rząd kolejnych obostrzeń i ograniczeń w handlu, a także rosnąca liczba „czerwonych stref” wywołają silną presję na wzrost cen usług i cen w handlu detalicznym.

NBP opublikował wskaźnik inflacji bazowej, który we wrześniu wzrósł do poziomu 4,3 proc. r/r., a GUS potwierdził szybki odczyt inflacji na poziomie 3,2 proc. rok do roku. Tymczasem według Eurostatu inflacja bazowa w Polsce liczona według metodologii europejskiej wyniosła we wrześniu aż 5 proc. r/r i jest najwyższa w całej UE. Co więcej, jest dwukrotnie wyższa niż w krajach Europy Środkowo-Wschodniej ogółem. W strefie euro tak liczona inflacja bazowa wyniosła tylko 0,2 proc. r/r. Krótko mówiąc, inflacja w Polsce ma się - niestety - bardzo dobrze.

Według GUS od stycznia do września 2020 roku średnia inflacja wyniosła 3,6 proc., średnia inflacja w usługach - 6,8 proc., a ceny żywności wzrosły o 5,5 proc.

Według dr Sławomira Dudka, głównego ekonomisty Pracodawców RP nie ma „raczej szans, by inflacja w najbliższym czasie zwolniła.” - Rząd wprowadza kolejne obostrzenia w handlu, wprowadzono „godziny dla seniora”, a także limity zagęszczenia w placówkach handlowych na większości powierzchni Polski. Rośnie też liczba „czerwonych stref”, co uderzy w sektor usług – komentuje ekspert.

I dodaje: - Wszystkie te czynniki będą wywoływać silną presję na wzrost cen usług i cen w handlu detalicznym. To oznacza duże ryzyko, że w końcówce roku łączna inflacja utrzyma się powyżej 3 proc. r/r. W związku z tym rządowa prognoza w budżecie na cały rok, czyli 3,3 proc. r/r., raczej będzie przekroczona. Inflacja może przebić nawet 3,5 proc. r/r.

- W świetle tego wszystkiego bardzo nieracjonalne jest utrzymywanie zakazu handlu w niedzielę. Oprócz aspektów ekonomicznych, w tym niepotrzebnej presji na inflację, generuje to dodatkowe ryzyko epidemiczne, bo prowadzi do zwiększenia zagęszczenia klientów w sklepach – wskazuje dr Sławomir Dudek.

Zdaniem ekonomisty, we wrześniu nadal będziemy w czołówce krajów UE, jeżeli chodzi o poziom inflacji. - Szczególnie groźne dla naszej gospodarki jest utrzymywanie się wysokiej inflacji bazowej. Według szacunków NBP inflacja bazowa przyspieszyła wtedy do 4,3 proc. r/r. Jednym z czynników utrzymywania się inflacji bazowej może być wysoki wzrost płacy minimalnej, nieadekwatny do obecnej sytuacji gospodarczej.

Według szacunków Eurostatu inflacja bazowa (obliczona na podstawie HICP) wyniosła nawet 5 proc. r/r. Jest to najwyższy poziom w całej UE. - Na początku przyszłego roku silną presję inflacyjną wywołają też nowe podatki (łącznie na ponad 0,5 proc. PKB). Chodzi między innymi o opłatę mocową w cenie energii, podatek od handlu detalicznego czy podatek cukrowy. Te czynniki w oczekiwaniach szybkiego spadku inflacji są pomijane – komentuje główny ekonomista Pracodawców RP.

- Aktualnie w Polsce stopy procentowe są na niemal zerowym poziomie, podobnie jak w Unii Europejskiej, tyle że w UE inflacja też jest prawie zerowa. W Polsce inflacja przez cały kryzys utrzymuje się  na relatywnie wysokim poziomie. A to oznacza, że inflacja “zjada” nasze oszczędności na depozytach. Stopy mamy “europejskie”, ale inflację “polską”. To nie jest dobra mieszanka dla oszczędzających – podsumowuje dr Sławomir Dudek.

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • Nick 17.10.2020

    Pasożytów z przewodniej siły narodu snujących się po spółkach skarbu Państwa to nie dotknie, podniosą sobie pensje, mniej kasy trafi do budżetu i znowu podniesione zostaną podatki.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także