24.08.2018/15:41

Zakaz handlu nie pomoże stacjom na prowincji. Klientów odstraszają wysokie ceny

W powszechnej opinii klientów sklepy na stacjach paliw wciąż uchodzą za drogie lub bardzo drogie, dlatego robione w nich zakupy najczęściej określane są mianem awaryjnych bądź okazyjnych. To zasadnicza przeszkoda na drodze do szybszego rozwoju tego segmentu rynku. Zdaniem ekspertów stacji będzie w najbliższym czasie wręcz ubywać – i nie zmieni tego wyłączenie spod zakazu handlu w niedziele.

W opinii ekspertów Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) na polskim rynku jest miejsce na około 7000 stacji paliw. Od wielu lat liczba tego typu placówek waha się od 6600 do 6900, jednak w dłuższej perspektywie będzie ich ubywać. Przyczyni się do tego rozwój infrastruktury drogowej – ekspresówek i autostrad – na które stopniowo przenosi się ruch pojazdów. Znaczenie dotychczasowych arterii maleje i część znajdujących się przy nich stacji czeka likwidacja bądź zmiana profilu działalności.

Nie oznacza to jednak, że cały segment jest skazany na marazm i walkę o przetrwanie. Wręcz przeciwnie – największe koncerny inwestują w duże obiekty, które zastępują małe punkty z niewielką liczbą dystrybutorów. – Stacje będą się stawać coraz bardziej nowoczesne, będą dostosowywane do nowych potrzeb klientów. A dziś nie są to już wyłącznie kierowcy tankujący paliwo – mówi Krzysztof Romaniuk, dyrektor ds. analiz rynku paliw w POPiHN.

Gdyby nie percepcja cenowa…

Na stacjach benzynowych coraz częściej robi się zakupy pozapaliwowe. Trend ten nasilił się od kwietnia br., gdy weszły w życie przepisy ograniczające handel w niedziele, którymi nie są objęte sklepy działające na stacjach. W efekcie w tego typu placówkach zaczęły pojawiać się produkty dotąd tam niespotykane. Ekstremalnym przykładem jest pewna stacja w Szczecinie, w ramach której został otwarty… sklep mięsny. Jeśli pomysł się sprawdzi, mięso będzie sprzedawane w kolejnych lokalizacjach.

Nie brakuje jednak czynników ograniczających zdolność przyciągania nowych grup klientów. Najważniejszym zdaje się być percepcja cen towarów – przystacyjne sklepy w powszechnej opinii uchodzą za drogie. Dlatego robione tam zakupy klienci określają mianem okazjonalnych czy awaryjnych. Mimo to, jak wynika ze wstępnych wyników finansowych, oferta pozapaliwowa na stacjach stała się atrakcyjna po wprowadzeniu ograniczeń odnośnie handlu w niedziele. W kwietniu wzrost sprzedaży tego typu produktów (liczony rok do roku) wyniósł aż 30 proc, przy czyn ten trend najbardziej widać w dużych ośrodkach miejskich.

Siłownia obok dystrybutora

Do tego, że klasyczne stacje, rozumiane jako miejsca, w których można zatankować samochód, odchodzą do lamusa, przyczynia się nie tylko ewoluująca oferta sklepów. PKN Orlen otwiera np. przy swoich placówkach plenerowe siłownie przeznaczone w szczególności dla kierowców pokonujących długie trasy. Pojawiają się one przede wszystkim przy autostradach i drogach ekspresowych – w tzw. Miejscach Obsługi Podróżnych (MOP).

Dodaj komentarz

6 komentarzy

  • Osat 03.09.2018

    Żabki jak chciały wykorzystać swoje usługi pocztowe to skończyły w sądach i z wysokimi karami, stacje benzynowe jak chcą sobie otworzyć sklep mięsny na stacji, to sobie otwierają. Gdzie tu prawo? I sprawiedliwość?

  • Przemek 03.09.2018

    Sklep mięsny? Na stacji benzynowej? No nieźle, jak u Barei! Ale nie ma się co dziwić, absurdalna ustawa o zakazie handlu, fatalna w ogóle musiała doprowadzić do takie chorej sytuacji. Tak to jest jest jak się dyletanci do władzy dorwą.

  • Achim 03.09.2018

    Rzeczwyiście, też to zauważyłam, że teraz na stacjach można kupić już wszystko. Jak widać są tacy, którzy nie traca na zakazie handlu, bo do nich się chyba inpekcja pracy nie czepia?

  • polak patriota hipernacjonalista 29.08.2018

    niszczyć można tylko zagraniczne sieci, a nie Polskie marki! Tak jak to robi wp.pl i money.pl - oni zwalczają obcy kapitał. Te zdjęcie to zaplanowana operacja antypolska.

  • REDAKCJA 28.08.2018

    Szanowny Panie, a) Dziękujemy za zwrócenie uwagi. Nie a w tym żadnych złych intencji, będziemy starali się unikać tego typu skojarzeń b) Bardzo chcielibyśmy wiedzieć, kto aż tak bardzo chce przejąć PiP, aby płacić za publikację zdjęć sieci przy tekstach o "negatywnym" wydźwięku, c) Uważamy PiP za jeden z najciekawszych i najlepszych projektów w polskim handlu, d) W naszej opinii PiP nigdy nie powinien znaleźć się takiej sytuacji jak obecnie i napawa ona nas ogromnym smutkiem e) Uważnie przyglądamy się wszystkim firmom z branży retail w PL, f) Pisząc staramy się postępować odpowiedzialnie, analizując wszystkie aspekty problemu, g) władze PiP doskonale wiedzą jak delikatnie staraliśmy się podchodzić do problemów firmy, a jednocześnie ich nie ignorować, h) naszym zdaniem obecni właściciele powinni zrobić wszystko co możliwe, aby marka i koncept przetrwały (co będzie raczej b. trudne), i) mamy nadzieję, że transakcja sprzedaży PiP powiedzie się.

  • Dżony 28.08.2018

    Ciekawe ile wiadomoscihandlowe.pl otrzymują kasy od firmy planującej przejęcie Piotra i Pawła? Za każdym razem, gdy tylko pojawia się jakakolwiek negatywna wiadomość dotycząca sektora handlowego na Państwa zdjęciu jest Logo tej właśnie sieci! Czyż to nie zastanawiające? Jak dla mnie, jest to celowe działanie portalu w kierunku niszczenia Polskiej marki!
    Ja nie zgodził bym się na takie "zniesławienia"!

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.