27.08.2018/09:41

Związkowcy: Tesco było głuche na sugestie, jak można poprawić sprzedaż

Związkowcy z NSZZ "Solidarność" w Tesco Polska skomentowali ogłoszone w minionym tygodniu plany zamknięcia kolejnych sklepów sieci oraz reorganizacji pracy w pozostałych placówkach, w wyniku czego pracę stracić może 2,2 tys. osób. - Wielokrotnie zwracaliśmy uwagę na działania, które mogłyby poprawić sprzedaż, ale firma była na to głucha - powiedziała money.pl. Elżbieta Jakubowska, szefowa NSZZ "S" w Tesco.

Jak poinformowali związkowcy na swojej stronie internetowej, najbliższe zwolnienia grupowe przeprowadzone zostaną między 13 września br. a 31 stycznia przyszłego roku. Zwolnieniami objętych będzie maksymalnie 2020 osób ze stanowisk podstawowych, a także do 180 osób ze stanowisk sprawujących nadzór.

Zwolnienia związane są z planami zamknięcia kolejnych 13 sklepów Tesco w Polsce. Chodzi o dwa hipermarkety, w Poznaniu (ul. Mrągowska) i Wrześni (ul. Kaliska), a także siedem hipermarketów kompaktowych i cztery supermarkety. Zlikwidowane zostaną hipermarkety kompaktowe w: Bytomiu (ul. Karpacka), Jeleniej Górze (ul. Wolności), Knurowie (ul. Szpitalna), Gliwicach (ul. Wielicka), Hrubieszowie (ul. Dworcowa), Żorach (ul. Malinowa), Sieradzu (ul. Wojska Polskiego). W przypadku supermarketów, likwidacja obejmie sklepy w Piasecznie (ul. Kusocińskiego), Kaliszu (ul. Legionów), Chorzowie (ul. Graniczna) oraz Strzelinie (ul. Mickiewicza).

We wszystkich wymienionych sklepach pracuje ok. 690 osób. To oznacza, że zdecydowana większość stanowisk w ramach zwolnień grupowych (ok. 1,5 tys.) zlikwidowana zostanie w pozostałych placówkach Tesco (takich, które nie zostaną zamknięte). Firma zdradziła, że usunięte zostaną "niektóre działy w wybranych jednostkach organizacyjnych". Oprócz tego ma dojść do "zakończenia dotychczasowych procesów zmian dotyczących struktur organizacyjnych sklepów zamykanych jednostek oraz w obszarze personalnym" i do "zmiany struktur w sklepach na stanowiskach podstawowych i osób sprawujący nadzór nad pracownikami".

- Pracownikom objętym zwolnieniami grupowymi proponowane zostanie, w miarę możliwości, podjęcie pracy na innym stanowisku w innych jednostkach firmy - poinformowało Tesco.

W rozmowie z money.pl przewodnicząca Komisji Zakładowej "NSZZ Solidarność" w Tesco Polska Elżbieta Jakubowska przyznaje, że "pracownicy martwią się o swoje miejsca pracy". - Także o to, na jakich warunkach będą musieli odejść. Nie wiemy nic, bo dopiero zaczynają się konsultacje w sprawie zwolnień grupowych, a tak naprawdę pierwsze spotkanie w tej sprawie będzie 28 sierpnia" - powiedziała.

Jak zauważa Jakubowska, jeszcze w 2015 r. w Tesco Polska pracowało ok. 30 tys. osób. Dziś firma zatrudnia około 22,5 tys. pracowników.

Czytaj więcej:
Tesco zamyka w Polsce kilkanaście kolejnych sklepów

Dodaj komentarz

3 komentarze

  • O 30.08.2018

    Tesco tnie obsługę kasową wymuszając na klientach używanie kas samoobsługowych, ale to droga donikąd. Cała masa ludzi starszych zwyczajnie się ich boi, a ludzie z dużymi wózkami nie będą się użerać z malutką kasą samoobsługową. Jeśli będą tak robić dalej to zwiną się do końca.

  • Janko 28.08.2018

    Lepiej niech związkowcy nie biorą się za zarządzanie. W Polsce Solidarność (często we współpracy z pisem) już niejedną firmę uwaliła.

  • Amman 27.08.2018

    Przynajmniej jeden błąd - CHM Gliwice przy ulicy Wielickiej, a nie Gliwickiej.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.