REKLAMAIveco - baner główny
Właściwe użytkowanie i dbałość o sprzęt są kluczowe w przypadku krajalnic

Właściwe użytkowanie i dbałość o sprzęt są kluczowe w przypadku krajalnic (fot. archiwum)

Konsumenci już nie tylko kupują wędliny na wagę, ale proszą także np. o odliczoną liczbę plastrów, gdy chcą na przykład wziąć nowy produkt na spróbowanie. Krajalnice solidnej jakości, dzięki którym sklep mógł kiedyś uzyskać przewagę konkurencyjną, są obecnie wymogiem. Trzeba o nie dbać, ponieważ nawet mała awaria może sparaliżować funkcjonowanie całego stoiska.

REKLAMAKONGRES FMCG - belka w artykułach

Presja cenowa na rynku jest ogromna, czego nie ukrywa przedstawiciel spółki CAS Jerzy Migduła. O klientów konkuruje kilka wiodących firm i dystrybutorów, w tym Bizerba, CAS, Ma-Ga czy Uniscale. Prosta krajalnica do serów kosztuje około 1000 zł. Tu tarcza krojąca musi być pokryta warstwą teflonu, bez tego krojony ser albo będzie się kruszył, albo – częściej – po prostu topił ze względu na wysoką temperaturę tarcia. Produkowane są również modele, gdzie większość powierzchni ma teflonową pokrywę, jednak to znacznie podnosi koszty. Najczęściej spotykane w małych sklepach ręczne krajalnice do wędlin, w których trzeba samemu przesuwać wzdłuż rotującego ostrza produkt, to wydatek co najmniej 2000 zł. Modele półautomatyczne, w których stół podawczy porusza się samoczynnie, a ich wydajność sięgać może nawet 60 plastrów na minutę, oraz automatyczne – bezobsługowe, stosowane niemal wyłącznie w hipermarketach – wymagają zainwestowania od kilku do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Te urządzenia zazwyczaj mają tarczę tnącą o średnicy 30 cm i pozwalają na bardzo precyzyjne ustawienie grubości porcjowanego produktu, nawet do plastrów grubych na 1,5 cm.

Specyficzne są krajalnice działające na zasadzie koła zamachowego, tzw. flywheel, które są przeznaczone do krojenia np. szynek parmeńskich na bardzo cienkie plasterki. Wywodzą się z Włoch, napędzane są siłą mięśni, zazwyczaj mają bardzo ozdobne kształty, są stylizowane na stare urządzenia. Robią olbrzymie wrażenie na klientach, jednak są bardzo drogie – to wydatek co najmniej kilkunastu tysięcy złotych.

Urządzeniem, które wymaga sporo miejsca, ale na pewno sprawia, że klienci lepiej postrzegają sklep, jest krajalnica do pieczywa. W większości przypadków to maszyna, którą obsługuje poproszona o to ekspedientka. Są jednak również nowoczesne krajalnice samoobsługowe, bardzo solidnie wykonane i wyjątkowo proste w obsłudze, takie, z których może skorzystać każdy klient. Bochenek umieszcza się w specjalnej szufladzie, zamyka się pokrywę, bez czego maszyna nie ruszy. Reszta dzieje się automatycznie i po chwili pokrojone pieczywo jest gotowe do wyjęcia z pojemnika.

Supermarket Chata Polska w Kostrzynie pod Poznaniem ma salę sprzedaży o powierzchni 557 mkw. – Używamy czterech krajalnic do wędlin firmy Bizerba i jednej do sera tej samej marki – opowiada kierująca placówką Zofia Kaczmarek. – Krajalnice na stoisku mięsnym pracują nieustannie, ostrza szybko się tępią. Żeby nie powodować strat, ostrzymy je co drugi dzień. Pozostałe sprawy załatwiają pracownicy serwisu.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 0

  • 0
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony
"