Czy Temu i Shein zniszczą marże polskich sprzedawców?
Azjatyccy giganci handlu internetowego zmieniają zasady gry na rodzimym rynku. Z opublikowanego raportu Fulfilio pt. “Marketplace czy własny sklep?” wynika, że 43 proc. firm obserwuje wzrost presji cenowej ze strony graczy takich jak Temu, AliExpress czy Shein. Równocześnie 29 proc. badanych przedsiębiorstw nie dostrzega takiego zjawiska w swojej codziennej działalności, a 27 proc. ankietowanych wskazuje, że ten problem zupełnie nie dotyczy ich gałęzi rynkowej.
– Chińskie platformy ustawiły dla wielu kategorii bardzo trudny punkt odniesienia: szeroki wybór, niską cenę i dużą intensywność promocji. Polskie sklepy nie mogą jednak odpowiadać wyłącznie wojną cenową, bo dla wielu z nich oznaczałoby to szybkie pogorszenie marży – twierdzi Arkadiusz Filipowski, prezes spółki Fulfilio.
Które branże najsilniej odczuwają azjatycką konkurencję?
Skala zjawiska zależy w głównej mierze od specyfiki towarowej. Najsilniej presję odczuwają firmy z kategorii części samochodowych i handlu autami, gdzie wskazuje na nią aż 83 proc. badanych. Bardzo wysokie wyniki analitycy odnotowali także w branży uroda i kosmetyki, gdzie na trudności wskazuje 57 proc. menedżerów, oraz w modzie, odzieży i obuwiu z wynikiem 53 proc.
Rosnąca konkurencja nie wywołuje jednak panicznej ucieczki i masowego przenoszenia handlu na azjatyckie platformy. Dla wielu polskich przedsiębiorstw pojawienie się rywali stanowi bodziec do modyfikacji dotychczasowej strategii rozwoju. Dlatego sklepy internetowe zamierzają intensyfikować działania ukierunkowane na poprawę logistyki oraz pozycjonowanie marek własnych.
Jak polskie e-sklepy reagują na zagrożenie z Azji?
Przedsiębiorcy dotknięci napływem tanich produktów z Chin wdrażają konkretne metody obronne. Wśród firm, które odczuwają presję cenową z Chin, 35 proc. zwiększa nacisk na własny sklep internetowy, a 34 proc. wzmacnia markę i jakość premium. Dodatkowo po 31 proc. ankietowanych decyduje się na obniżanie cen lub skrócenie czasu dostawy do klienta.
– Najciekawsze jest to, że firmy reagują dwutorowo. Z jednej strony optymalizują ceny i dostawy, z drugiej wzmacniają własny sklep, markę, jakość obsługi i doświadczenie klienta – wyjaśnia Arkadiusz Filipowski. Krajowi menedżerowie wolą budować lojalność i unikać bezpośredniego starcia na najniższe stawki.
