06.05.2024 / 15:03
StoryEditor

Krzysztof Tokarz, GK Specjał: Dino to groźny rywal, ale na jego obecności można nawet skorzystać

Krzysztof Tokarz, prezes GK Specjał (fot. Tadeusz Pozniak)
Krzysztof Tokarz, założyciel i szef Grupy Kapitałowej Specjał, opowiada w rozmowie z portalem wiadomoscihandlowe.pl o ekspansji marketów Dino na Podkarpaciu, wojnach cenowych dyskontów oraz roli produktów marki własnej w strategii biznesowej dystrybutora i sieci franczyzowych zrzeszonych w grupie.

Sieć Dino rozpoczęła ekspansję na Podkarpaciu, w mateczniku Specjału. Dino na swoich rynkach szybko przejmuje sprzedaż i jest postrzegane przez detalistów jako poważne zagrożenie. Jak chcecie mu przeciwdziałać, jak będziecie wspierać franczyzobiorców, by mogli konkurować z tą siecią?

Moim zdaniem rynek Podkarpacia w miarę dobrze sobie radzi. Dino już tu jest od jakiegoś czasu, choć nie osiągnęło jeszcze znaczącej penetracji na tych obszarach. Mamy świadomość, że obecność tej sieci może spowodować problemy poszczególnych sklepów. Ale równocześnie powstają sklepy Biedronki, Lidla, Kauflandu i tak dalej, a przecież sobie radzimy.

Naszą rolą jako franczyzodawcy jest wspomagać naszym franczyzobiorców w sytuacjach, gdy w danej lokalizacji pojawienie się konkurencji staje się poważnym problemem. Jednak nie zawsze jest to poważne zagrożenie. Mamy na przykład własny sklep w Żukowie, a w tej samej okolicy powstał Lidl i okazało się, że wzrosła nam nie tylko sprzedaż, ale też rentowność. Dyskont przyciągnął klientów, ruch w sklepach zwiększył się, a my – zamiast toczyć beznadziejną walkę na ceny – zmieniliśmy asortyment, dostosowaliśmy go do potrzeb konsumentów, tak aby oferować więcej produktów, których w Lidlu nie ma i w rezultacie sklep naprawdę dobrze sobie radzi.

Co Pan sądzi o samym Dino i strategii rozwoju tej sieci?

Dino jest oczywiście groźnym rywalem, przez lata dostosował ofertę do potrzeb klientów z mniejszych miejscowości, ma mocny dział mięsny, dlatego rozwija sieć placówek i zwiększa sprzedaż w tempie, trzeba to przyznać, imponującym. Dlatego ekspansja tego detalisty musi budzić zaniepokojenie, a na pewno zmusza do czujności, do szybkiego reagowania na zmiany w popycie, w potrzebach konsumentów, ale, jak widać na podanym przed chwilą przykładzie, można sobie poradzić, a nawet skorzystać na obecności takiego konkurenta.

Chciałbym poprosić o krótki komentarz na temat nasilającej się wojny cenowej pomiędzy sieciami dyskontowymi, w tym zażartej rywalizacji Biedronki i Lidla o miano najtańszego detalisty. Jak to wpływa na rynek spożywczy? Czym może się skończyć?

Na pewno ta konkurencja między Lidlem i Biedronką nie sprzyja naszej sprzedaży ani obrotom naszych klientów. Sądzę jednak, że sytuacja za jakiś czas uspokoi się, rywalizacja cenowa przybierze bardziej racjonalny kształt, bo ci najwięksi gracze zaczną patrzeć na marże. Niewykluczone, że nastąpi jakaś reakcja UOKiK czy nawet organów ścigania, bo przecież wygląda na to, że w niektórych sytuacjach mamy do czynienia z niedozwolonymi praktykami rynkowymi.

Tym niemniej całej sprawy nie możemy bagatelizować. Te wojny cenowe dobitnie pokazują, jak ważna jest zmiana polityki cenowej przez dostawców. Rozmawiamy z producentami, naciskamy ich, by sprawiedliwiej traktowali segment małego i średniego handlu, bo opanowanie rynku przez oligopole uderzy także w nich. Niektórzy już zaczynają to sobie uświadamiać, mam nadzieję, że nasze starania – mam na myśli cały kanał tradycyjny, przecież nie tylko Specjał o to zabiega – przyniosą w końcu skutek.

Jeżeli to się stanie, to wierzę, że niższe ceny i całe wsparcie ze strony producentów, za które jesteśmy wdzięczni, uda się przełożyć na klienta końcowego. Jeśli to się nie uda, handel korporacyjny prędzej czy później zdominuje cały rynek spożywczy, a wtedy kłopoty będą mieli wszyscy, którzy jeszcze przetrwają.

Niemal wszystkie sieci, także duże systemy franczyzowe, inwestują w marki własne, widząc w nich narzędzie do konkurowania z dyskontami. W Specjale nie dostrzegam wielkiego zapału do takich działań. Czy rozwijacie ten asortyment?

Marki własne to mniej niż 5 proc. całej oferty, zarówno Specjału, jak i sklepów. Od strony sprzedaży jest to więc segment bez większego znaczenia. Dają one możliwość posiadania towaru konkurencyjnego wobec oferty dyskontowej, ułatwiają sklepom pozyskiwanie klientów. Pełnią też rolę swoistego benchmarku, który może stanowić podpowiedź dla producentów, jak kształtować ceny swoich produktów.

Istotą naszego biznesu jest współpraca z producentami, staramy się raczej rozmawiać z nimi o lepszych cenach ich asortymentu niż rozwijać markę własną. Dlatego od co najmniej pięciu lat udział marki własnej pozostaje na poziomie 5 proc. Oczywiście sprzedaż w wartościach bezwzględnych rośnie, ponieważ rośnie wolumen Specjału, natomiast proporcje się nie zmieniają.

03.06.2026 / 09:01
StoryEditor
Cyberatak na Ikea? Hakerzy mówią o ogromnym wycieku danych
Hakerzy twierdzą, że zaatakowali Ikea (fot. Shutterstock)

Ikea mogła paść ofiarą poważnego cyberataku. Grupa hakerska Lapsus$ twierdzi, że wykradła 180 GB wewnętrznych danych należących do Ingka Group – największego franczyzobiorcy marki IKEA, odpowiadającego za setki sklepów i kanałów cyfrowych w 32 krajach. Firma nie potwierdziła dotąd wycieku, ale przyznała, że prowadzi dochodzenie w tej sprawie.

W tym artykule przeczytasz:

  • Jakie dane Ikea przejęli hakerzy?
  • Ikea bada sprawę
  • Kod źródłowy może być równie niebezpieczny jak dane klientów
  • Lapsus$ to jedna z najbardziej znanych grup cyberprzestępczych
  • Cyberataki coraz większym problemem dla retailu

O sprawie poinformował portal Cybernews, który przeanalizował próbkę danych opublikowaną przez cyberprzestępców. Według ekspertów potencjalny wyciek może być szczególnie niebezpieczny nie dlatego, że obejmuje dane klientów, ale ze względu na możliwe ujawnienie kodu źródłowego i wewnętrznej architektury systemów Ikea.

Jakie dane Ikea przejęli hakerzy?

Jak twierdzi grupa Lapsus$, przejęte dane mają zawierać m.in.:

  • kod źródłowy aplikacji i systemów, 
    Dziękujemy, że nas czytasz!
    Pozostało jeszcze 86% tekstu

    Jeśli widzisz ten tekst, oznacza to, że wykorzystałeś limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu lub próbujesz przeczytać artykuł premium, dostępny wyłącznie dla naszych Subskrybentów. Wspieraj profesjonalne dziennikarstwo. Wykup subskrypcję i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego portalu.

    Kliknij i sprawdź wszystkie korzyści z prenumeraty WH Plus

    DOSTĘP 30 DNI
    34,99 zł - 30 dni
    PRENUMERATA ROCZNA WH PLUS
    399,99 zł - 365 dni

    W RAMACH SUBSKRYBCJI OTRZYMASZ:

    • Dostęp do ekskluzywnych treści publikowanych wyłącznie na naszym portalu
    • Dostęp do wszystkich bieżących artykułów - newsów, analiz, raportów, komentarzy, wywiadów
    • Dostęp do całego archiwum artykułów na portalu wiadomoscihandlowe.pl - ponad 50 tys. materiałów dziennikarskich

    W ramach Prenumeraty WH Plus także:

    • 6 wydań magazynu Wiadomości Handlowe w wersji drukowanej i e-wydania
    • Raport:Lista 60 regionalnych i lokalnych spożywczych sieci handlowych – trendy, prognozy wyzwania dla małych sieci
    • Tygodniowy przegląd kluczowych informacji i analiz. W każdy piątek w twojej skrzynce e-mail.
    • Gwarantowane miejsce na webinarach organizowanych przez Wiadomości Handlowe
    • Rabat 30% na wybrane raporty WH MARKET

16.06.2026 / 11:12
StoryEditor
Lidl wzmacnia logistyczną niezależność. "Panda 001” pod niemiecką banderą
Właściciel Lidla rozwija własną żeglugę. (fot. Linkedin)

Grupa Schwarz, właściciel Lidla i Kauflandu, konsekwentnie rozwija własne kompetencje logistyczne. Od czerwca kontenerowiec "Panda 001”, należący do armatora Tailwind Shipping Lines, pływa pod niemiecką banderą. To kolejny krok w budowaniu niezależności transportowej i zabezpieczaniu łańcuchów dostaw pomiędzy Azją a Europą.

W tym artykule przeczytasz:

  • Dlaczego Lidl stworzył własną linię żeglugową?
  • Jak rozwijał się Tailwind od 2022 roku?
  • Kontrola nad dostawami staje się strategiczną przewagą
  • Czy własna żegluga daje Lidlowi przewagę konkurencyjną?

Właściciel Lidla wzmacnia kontrolę nad globalnymi przepływami towarów. Grupa Schwarz poinformowała, że od 2 czerwca 2026 roku kontenerowiec "Panda 001” należący do armatora Tailwind Shipping Lines oficjalnie pływa pod niemiecką banderą. Portem macierzystym jednostki został Heilbronn.

Jak podkreśla grupa, decyzja wpisuje się w strategię zwiększania odporności łańcuchów dostaw oraz budowania większej niezależności logistycznej Europy.

Dlaczego Lidl stworzył własną linię żeglugową?

Tailwind Shipping Lines powstał w 2022 roku jako odpowiedź Lidla na bezprecedensowe problemy w światowej żegludze, które pojawiły się po pandemii. Wówczas wielu detalistów zmagało się z niedoborem kontenerów, ograniczoną dostępnością statków i gwałtownie rosnącymi kosztami transportu. 

Dziękujemy, że nas czytasz!
Pozostało jeszcze 75% tekstu

Jeśli widzisz ten tekst, oznacza to, że wykorzystałeś limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu lub próbujesz przeczytać artykuł premium, dostępny wyłącznie dla naszych Subskrybentów. Wspieraj profesjonalne dziennikarstwo. Wykup subskrypcję i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego portalu.

Kliknij i sprawdź wszystkie korzyści z prenumeraty WH Plus

DOSTĘP 30 DNI
34,99 zł - 30 dni
PRENUMERATA ROCZNA WH PLUS
399,99 zł - 365 dni

W RAMACH SUBSKRYBCJI OTRZYMASZ:

  • Dostęp do ekskluzywnych treści publikowanych wyłącznie na naszym portalu
  • Dostęp do wszystkich bieżących artykułów - newsów, analiz, raportów, komentarzy, wywiadów
  • Dostęp do całego archiwum artykułów na portalu wiadomoscihandlowe.pl - ponad 50 tys. materiałów dziennikarskich

W ramach Prenumeraty WH Plus także:

  • 6 wydań magazynu Wiadomości Handlowe w wersji drukowanej i e-wydania
  • Raport:Lista 60 regionalnych i lokalnych spożywczych sieci handlowych – trendy, prognozy wyzwania dla małych sieci
  • Tygodniowy przegląd kluczowych informacji i analiz. W każdy piątek w twojej skrzynce e-mail.
  • Gwarantowane miejsce na webinarach organizowanych przez Wiadomości Handlowe
  • Rabat 30% na wybrane raporty WH MARKET

16. czerwiec 2026 18:29