Polska spółka odzieżowa LPP wydała oświadczenie, w którym podkreśla, że nie ma żadnych zaległości płatniczych wobec fabryk w Bangladeszu. To efekt niedawnych doniesień medialnych i oskarżeń niektórych producentów z Bangladeszu.
- LPP zaprzecza, że ma długi wobec firm z Bangladeszu
- LPP wskazuje, że nie ponosi odpowiedzialności za zobowiązania rosyjskiej firmy
- Polska firma czasowo wstrzymała zakupy w Bangladeszu
LPP zaprzecza, że ma długi wobec firm z Bangladeszu
LPP wydała oświadczenie, w którym zapewnia, że na bieżąco reguluje wszystkie swoje zobowiązania wobec dostawców w Bangladeszu.
– Pojawiające się w przestrzeni publicznej informacje sugerujące, że Spółka posiada zaległości płatnicze wobec lokalnych fabryk, są nieprawdziwe i mają charakter dezinformacyjny – podkreśla polski gigant odzieżowy.
To reakcja na doniesienia m.in. "The Business Standard", który twierdził, że trwa spór między częścią firm zrzeszonych w Stowarzyszeniu Producentów i Eksporterów Odzieży Bangladeszu (BGMEA) a polskim gigantem. Według doniesień kwestia dotyczyła zaległych należności, których przedsiębiorcy nie otrzymali od 18 miesięcy. Jednak zaległości dotyczą zamówień złożonych przez rosyjską firmę FES Retail.
