Poczta Polska jako nieodkryty gigant handlowy
Poczta Polska to z jednej strony duże wyzwanie, a z drugiej ogromny, niewykorzystany potencjał handlowy. Co zastała Pani w placówkach, gdy objęła funkcję Dyrektora Biura Rozwoju Oferty Handlowej?
Rzeczywiście, Poczta Polska to ogromna sieć handlowa mamy około 4700 placówek, co czyni nas największą siecią własnych punktów handlowych w Polsce. Z perspektywy handlowej ten potencjał przez lata nie był jednak wykorzystywany. Handel traktowano jako dodatek do usług pocztowych, a nie jako strategiczny obszar działalności spółki. Podczas wizyt w placówkach rzucał się w oczy ogrom asortymentu- bardzo zróżnicowanego jakościowo oraz przypadkowa ekspozycja. W efekcie Poczta zaczęła być postrzegana jako „bazarek”, co stało się nawet podstawą do tworzenia memów. W praktyce zarządzanie kategoriami niemal nie istniało. Nie było planogramów ani floorplanów. To było dla mnie jednym z największych zaskoczeń, bo bez uporządkowanej półki nie da się dobrze zarządzać asortymentem. Brakowało również spójnej polityki cenowej. Nie stosowano benchmarków, mimo że część asortymentu jest unikalna i niedostępna w innych sieciach. To jednak nie zwalnia z potrzeby świadomego zarządzania ceną.
Od początku chciałam odejść od takiego podejścia i spojrzeć na Pocztę Polską jak na przyszłego dużego gracza na rynku retail. Naszym ogromnym atutem jest sieć placówek- często są to jedyne punkty handlowe w danej lokalizacji, tam gdzie nie ma i prawdopodobnie nigdy nie będzie innych sieci. To sprawia, że Poczta Polska może być naturalnym i często jedynym kanałem dotarcia dostawców do klientów.
Z Pani wypowiedzi wynika, że gdyby transformacja handlu rozpoczęła się kilka lat wcześniej, Poczta Polska mogłaby dziś być jednym z największych graczy w segmencie convenience. Czy ten potencjał wciąż da się wykorzystać?
Potencjał Poczty Polskiej wynika przede wszystkim z lokalizacji i skali działania. Jesteśmy siecią bardzo rozproszoną obecni zarówno w dużych miastach, przy głównych ulicach czy deptakach turystycznych, jak i w urzędach czy małych miejscowościach. Mamy placówki na Krupówkach, w centrach Starych Miast, ale też w gminach, do których inne sieci handlowe nie docierają. Gdybyśmy kilka lat temu świadomie wykorzystali ten potencjał, dziś bylibyśmy jedną z największych sieci detalicznych w Polsce. Kluczowe jest jednak dopasowanie oferty do lokalizacji. Ten sam asortyment nie sprzeda się tak samo w Warszawie przy Świętokrzyskiej i w małej miejscowości w Beskidach. Brak tej świadomości był jednym z powodów negatywnego postrzegania handlu na poczcie.
Wykorzystanie potencjału handlowego lokalizacji i sieci placówek
Jak jeszcze Poczta Polska chce wykorzystać swoją obecność w mniejszych miejscowościach?
Jednym z dużych, wciąż niewykorzystanych obszarów jest sprzedaż książek. Ta kategoria od lat była obecna w ofercie Poczty, ale dopiero teraz zaczynamy pracować nad jej realnym rozwojem. Chcemy ją przemodelować i wprowadzać tytuły bardziej poczytne, dostępne w atrakcyjnych warunkach handlowych. Widzę tu ogromny potencjał, bo w małych miastach niezależne księgarnie praktycznie zniknęły. My natomiast mamy tam swoje placówki i możemy zapewnić dostęp do książek-pod warunkiem, że będą to pozycje aktualne, atrakcyjne i dostępne w dniu premiery. Chcemy też, by poczta pełniła funkcję lokalnego centrum kultury. Organizujemy spotkania autorskie - wydarzenia powszechne w dużych miastach, a niemal nieobecne w mniejszych miejscowościach. Dzięki naturalnemu ruchowi klientów możemy zaprosić mieszkańców i stworzyć im przestrzeń do kontaktu z kulturą. To pokazuje, że Poczta Polska może być czymś więcej niż urzędem-może być realnym elementem życia społecznego.
