11.09.2018/10:46

Aby przyspieszyć zakupy, Polacy są gotowi udostępniać swoje dane biometryczne

Konsumenci pytani o to, jakimi danymi podzieliliby się, aby skorzystać z automatycznej identyfikacji podczas procesu zakupowego, na pierwszym miejscu nie wybrali żadnej z proponowanych opcji. Tak stwierdziło 42 proc. badanych. Jednak, ku zaskoczeniu wielu ekspertów, większość osób wykazała otwartość na metody biometryczne. Niektórzy zaznaczyli nawet kilka możliwości – to wnioski z najnowszej edycji badania „Sklepy Przyszłości”, zleconego przez Grupę AdRetail.

Z dostępnych wariantów największą akceptację uzyskał skan linii papilarnych – 27 proc. Trzecie miejsce miał głos – 23 proc. Zdecydowanie mniej konsumentów zgodziłoby się na skanowanie twarzy czy oka – odpowiednio 13 proc. i 10 proc.

Zdaniem Andrzeja Wojciechowicza, eksperta rynku FMCG i Komisji Europejskiej w obszarze gospodarki innowacyjnej, ponad 40 proc. osób niechętnych do udzielania danych biometrycznych daje wyraźny i poważny sygnał dla handlu. Ludzie nie chcą być inwigilowani. Naruszanie przestrzeni osobistej klientów w celu „uszczęśliwienia ich” budzi uzasadniony niepokój. Twórcy rozwiązań marketingowych muszą więc znaleźć inną drogę rozpoznawania potrzeb konsumenckich.

– Ostrożność klientów bierze się z lęku przed utratą kontroli nad identyfikowaniem ich. To są obawy o brak możności zerwania tego typu więzi z siecią handlową. I to jest odbierane jako swego rodzaju inwigilacja. Dlatego sądzę, że rozpoznawanie konsumenta raczej będzie odbywało się poprzez karty lojalnościowe z odpowiednio czułymi chipami lub za pomocą geofencingu. Człowiek w każdej chwili będzie mógł wyjść z pola widzenia sprzedawcy, np. wyłączając smartfon – stwierdza dr Maria Andrzej Faliński, Prezes Stowarzyszenia „Forum dialogu gospodarczego”.

Z kolei Sebastian Starzyński, Prezes Instytutu Badawczego ABR SESTA, jest zaskoczony tym, że ponad połowa respondentów udostępniłaby swoje dane biometryczne. Świadczy to o tym, że konsumenci już kojarzą automatyczną identyfikację z szybszym procesem zakupowym. Zatem rozumieją, że dzięki niej są w stanie zaoszczędzić dużo czasu. Grupa przeciwników zapewne w większości nie wie o tej korzyści. Część oponentów może jest świadoma kosztów wynikających z takiej identyfikacji. W przyszłości zagrożeniem dla klientów może być wykorzystanie profilowania np. poprzez indywidualizowanie, jaką obniżkę powinien otrzymać dany człowiek. Osoby, ocenione jako podatne na emocjonalne zakupy, będą dostawały mniejsze rabaty niż ludzie o podejściu analitycznym.

– Respondenci mogli wybierać kilka opcji. Oczywiście udzielenie odpowiedzi oznaczającej niechęć do podawania jakichkolwiek danych uniemożliwiało wskazanie innych możliwości. Natomiast statystycznie badany zaznaczył 1,25 metody. Wynika to z tego, że polscy konsumenci chcą, aby zakupy przebiegały sprawnie i szybko. Największe zaufanie wzbudził skan linii papilarnych. Nie dziwi mnie to, ponieważ identyfikacja odcisków palców jest powszechnie znanym i oswojonym społecznie rozwiązaniem – zauważa Norbert Kowalski, Dyrektor Zarządzający w Grupie AdRetail.

Dodaj komentarz

2 komentarze

  • Wójs Cink 30.09.2018

    42% skłonna na zaczipowanie, wchodzi do sklepu, bierze co co chce, system automatycznie nalicza, a jak na koncie (zero, zero) automatyczna noga przy wejściu daje kopa, szybko , bezstresowo, nowocześnie i miastowo

  • spostrzegawczy 11.09.2018

    42 proc. to nie większość.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.