12.01.2017/17:03

Andrzej Faliński podsumowuje 17 lat w POHiD - wywiad

Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji w latach 2000-2017, w rozmowie z Pawłem Jachowskim opowiada o POHiD, swoich planach na przyszłość, transformacji handlu w Polsce oraz największych wyzwaniach, jakie stoją obecnie przed branżą.

Doszły nas słuchy, że wkrótce odchodzi pan z Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. Czy to prawda?

Te słuchy nie są bezpodstawne. Jestem po rozmowie z zarządem. Rozstaję się z POHiD-em pod koniec stycznia. Uważam, że wszystko ma swój koniec. Zarówno osiągnąłem już pewien wiek, jak i organizacja doszła do pewnego etapu rozwoju. Doszliśmy wspólnie do wniosku, że tak po prostu trzeba zrobić i w związku z tym tak robimy.

Spędził pan w POHiD blisko 17 lat. To bardzo dużo. Pamięta pan, jakie były początki tej organizacji? Od czego państwo zaczynali?

Zaczynałem od kartki z zeszytu, na której pan Baum z Grupy Metro napisał mi, czego grono założycielskie organizacji oczekiwałoby ode mnie. To był sam początek, chodziło o zorganizowanie biura, sprofilowanie czynności, które organizacja ma wykonywać i podjęcie czynności rejestracyjnych. Wtedy się okazało, że podstawowe sprawy to media, kontakty z administracją i przede wszystkim włączenie środowiska firm inwestorów zagranicznych do polskiego środowiska handlowego. To zróżnicowanie firm było wówczas żywe i dzisiaj też daje się je odczuć w wypowiedziach prezesów polskich sieci handlowych.

Co uznaje pan za największy sukces, a co za największą porażkę tych 17 lat?

Gdybym był tak zadufany w sobie, jak o mnie mówią, to powiedziałbym, że nie było żadnej porażki. Gdybym z kolei był taki skromny, jaki chciałbym być, to powiedziałbym, że za mną ciężka praca i że nie pracowałem dla sukcesu. Ale powiem tak: największym sukces jest to, że w pewnym momencie nie było możliwe mówić o handlu bez POHiD-u i bez firm POHiD-u i nieskromnie dodam, że jest w tym dużo mojej zasługi. Głównie dzięki współpracy z mediami, gdyż zawsze uważałem, że tego typu praca bez zaangażowania mediów mija się z celem.

A największa porażka? Jest nią chyba to, że jednak nie udało się zniwelować pewnych negatywnych, stereotypowo upowszechnianych opinii na temat handlu nowoczesnego. Wszyscy niby wiedzą, że ten handel jest platformą, na której rozwija się polska gospodarka, ale miło jest nadstawić ucha dla jakiegoś incydentu, np. z kasjerkami. Pewna „ansa” została i nawiązują do niej nawet ludzie o dobrym przygotowaniu ekonomicznym.

Odchodzi pan z POHiD-u, ale z tego co wiemy, nie z branży. Jak wyglądają pana plany?

Ja już nie umiem funkcjonować bez tej branży, choć nigdy w życiu nie myślałem, że będę człowiekiem związanym z handlem. Zaczynałem jako osoba zajmująca się filozofią nauki, teorią polityki, różnymi takimi „ezoteriami” naukowymi. Potem zajmowałem się sprawami obronnymi, byłem dyrektorem paru departamentów w Ministerstwie Obrony Narodowej, w BBN. Wydawało mi się, że to tam dokonam żywota jako menadżer i ekspert ds. obronnych, a tymczasem wylądowałem w handlu. I muszę powiedzieć, że to właśnie handel najmocniej przykleił mi się do serca.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.