09.10.2020/14:02

Bartosz Urbaniak, BNP Paribas: wśród producentów do łask wraca magazyn

Rozmowa z Bartoszem Urbaniakiem, Szefem Bankowości Agro BNP Paribas na Europę Środkowo-Wschodnią i Afrykę.

Bartosz Urbaniak będzie gościem debaty pt.: "New reality in retail. Biznes w świecie gwałtownych zmian i szybkich decyzji" podczas RETAIL & FMCG CONGRESS 2020 – Poland & CEE w Warszawie.

Jak przedstawia się teraz sytuacja sektora rolno-spożywczego w Europie? Czym różni się od tego, co działo się przed pandemią koronawirusa?

Wbrew temu, czego można było się spodziewać, niewiele się różni. Chociaż spodziewalibyśmy się zmian, przyzwyczajenia żywieniowe pozostają takie same, pandemia tego nie zmienia.

A jeśli chodzi o łańcuchy dostaw, które mogły zostać zerwane w wyniku problemów z transportem? Czy pandemia zmieniła sytuację poszczególnych dostawców?

Tu robi się dużo ciekawiej. Już zachowania samego konsumenta uległy zmianie. BNP Paribas przeprowadził badania w pięciu krajach europejskich, w Polsce, Hiszpanii, Włochach, Francji i Niemczech. Lockdown miał duży wpływ na sposób dokonywania zakupów. Okazało się, że w Hiszpanii wcale nie wzrosła sprzedaż towarów przez Internet, a bardzo zyskały lokalne sklepiki, przy czym wielkość paragonu niespecjalnie zmieniła się. Zakupy były jedną z niewielu rozrywek, jakie podczas lockdownu zostały Hiszpanom. Robili zakupy często, aby wyjść z domu.   

Z kolei utrudnienia natury logistycznej na tamtejszym rynku powodowały, że sklepy internetowe nie mogły w pełni realizować zleceń. Problemy z zatowarowaniem dotyczyły również lokalnych sklepików, ale miały ten walor, że były po sąsiedzku.

Wśród trendów niestandardowych zauważyliśmy, że po skoku sprzedaży produktów sypkich, kiedy wszyscy zrobili dwutygodniowe zapasy makaronu, cukru i mąki, skłonność do zakupów żywności o długim terminie trwałości gwałtownie spadła.

Widzimy za to zainteresowanie warzywami, owocami w każdej formie (świeżej, przetworzonej, mrożonej) i miodem w słoikach. Z deklaracji konsumentów wynika, że chcą się zdrowiej odżywiać. To nie ustało. Ludzie przykładają nadal większą wagę jedzenia do warzyw i owoców. Trend ten utrzymuje się we wszystkich pięciu badanych krajach. 

We wszystkich krajach zyskały też lokalne sklepy, a najwięcej straciły supermarkety.

Co jest przyczyną dobrych wyników polskiego eksportu?

Polski eksport wzrósł o 6-7 proc. r/r. Drugi kwartał 2020 r. też jest lepszy niż w 2019 r. Tylko w jednym miesiącu wzrost wyniósł niewiele, bo około 1 p.p., co trzeba uznać, że w warunkach lockdownu jest sukcesem. Były spore zmiany w strukturze eksportu. Spadła sprzedaż mięsa, i to dość mocno, ponieważ spora część polskiego mięsa, zwłaszcza drobiowego, docierała do kanału horeca, który był wtedy nieczynny i wstrzymał odbiory dostaw. To z kolei w Polsce przyczyniło się do spadku cen drobiu w Polsce. 

W takim razie jakie rynki przyczyniły się do poprawy?

Eksport żywności zyskał wartościowo dzięki sprzedaży zbóż, których sprzedaż za granicę rok do roku wzrosła aż czterokrotnie. Polska była krajem wyjątkowym podczas pandemii. Większość państw europejskich wprowadzała ograniczenia lub szczegółowy monitoring eksportu zbóż. W Polsce można było kupować i eksportować bez większego problemu.

Dopiero teraz wiemy, że po sporym wywozie zbóż z Polski, nastąpiły bardzo dobre żniwa w kraju. Jeśli patrzymy na polski rynek z punktu widzenia zaopatrzenia zakładów przetwórczych, to nie będzie w tym roku presji cenowej czy presji surowcowej na zboża. 

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • Dariusz 11.10.2020

    Trzeba wspomnieć o rentowności i w tej kwestii jest źle, a to nie wróży nic dobrego dla mniejszych firm

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.