25.05.2020/10:03

Biedronka ponownie na celowniku UOKiK. Urząd wszczyna kolejne postępowanie ws błędnego oznaczenie produktów

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta wszczął postępowanie, w którym postawił właścicielowi sieci zarzut naruszania zbiorowych interesów konsumentów. To efekt nieprawidłowości potwierdzonych w kontrolach Inspekcji Handlowej. Błędnie oznaczono kraj pochodzenia nawet 20 proc. skontrolowanych partii owoców i warzyw.

Urząd podkreśla, że każdy konsument ma prawo do pełnej, jasnej i prawdziwej informacji o ofercie sklepu. W przypadku warzyw i owoców obejmuje ona m.in. wskazanie kraju, w którym zostały one wyhodowane. Dopiero mając rzetelne dane, klient może podjąć świadomą decyzję o zakupie. Tymczasem – jak wynika ze skarg konsumentów potwierdzonych podczas kontroli Inspekcji Handlowej – w sklepach sieci handlowej Biedronka na wywieszkach pojawiały się nieprawdziwe informacje o kraju pochodzenia warzyw i owoców. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął w związku z tym postępowanie wobec Jeronimo Martins Polska, właściciela tej sieci.

- Postawiłem spółce Jeronimo Martins Polska zarzut stosowania praktyki naruszającej zbiorowe interesy konsumentów poprzez wprowadzanie ich w błąd co do kraju pochodzenia owoców i warzyw. Dla wielu osób to kluczowa informacja, która mogła przesądzić o zakupie danego produktu. Konsumenci coraz częściej kierują się w swoich wyborach patriotyzmem gospodarczym i chętnie sięgają po produkty krajowe. Nieprawdziwe informacje w sklepach Biedronka mogły zniekształcić ich decyzje zakupowe – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Jeśli zarzut wprowadzania konsumentów w błąd co do kraju pochodzenia owoców i warzyw się potwierdzi, to spółce Jeronimo Martins Polska grozi kara do 10 proc. rocznego obrotu. To już trzecie postępowanie UOKiK przeciwko Jeronimo Martins Polska. Inne dotyczą nieprawidłowego informowania konsumentów o cenach produktów oraz nieuczciwych praktyk wobec dostawców.

UOKiK w swoim komunikacie podkreśla, że Inspekcja Handlowa podczas kontroli sprawdzała przede wszystkim takie produkty jak owoce i warzywa, przede wszystkim ziemniaki, jabłka, cebulę, kapustę, marchew.

W IV kwartale 2019 r. nieprawidłowości w zakresie wprowadzania w błąd co do kraju pochodzenia warzyw i owoców w związku z przekazywaniem na wywieszkach nieprawdziwych informacji inspektorzy stwierdzili w 49 sklepach sieci Biedronka. Z tego powodu zakwestionowali 132 partie owoców i warzyw spośród 644 skontrolowanych, czyli 20,4 proc. W przypadku produktów deklarowanych na wywieszkach jako polskie wprowadzenie w błąd miało miejsce w przypadku 64 partii (9,9 proc.).

Natomiast w I kwartale 2020 r. Inspekcja Handlowa stwierdziła nieprawidłowości dotyczące podawania nieprawdziwych informacji o kraju pochodzenia owoców i warzyw w 11 sklepach Biedronka pomimo faktu, że kontrole prawidłowości oznakowania zostały wstrzymane na czas wprowadzonych ograniczeń funkcjonowania placówek handlowych w epidemii koronawirusa. Inspektorzy zgłosili zastrzeżenia do 24 partii spośród 168 skontrolowanych w tych placówkach (14,2 proc.), z tego w przypadku 19 partii (11,3 proc.) pochodzenie owoców lub warzyw niezgodnie z prawdą zadeklarowano jako polskie. Przykładowo na wywieszce przy stoisku widniała „Polska”, a w rzeczywistości marchew pochodziła z Belgii i Holandii (sklepy w woj. śląskim), ogórki szklarniowe wyrosły na Ukrainie (sklep w woj. lubelskim), kapusta włoska przyjechała z Francji (sklep w woj. zachodniopomorskim).

Dodaj komentarz

9 komentarzy

  • Teofil 26.05.2020

    Ile kary zapłacił Kaczyński za zgromadzenie na Placu Zwycięstwa i nielegalny wjazd na cmentarz ?

  • Wysoki koszt niskich cen. 25.05.2020

    Codziennie niskie ceny = codziennie niskie koszty = codziennie niskie zatrudnienie = codziennie chyba ciche tolerowanie tego typu niedomagań. Podobnie jak cenowek itp Lepiej im zapłacić kilkadziesiąt tysięcy za mandaty czy też nawet kilkaset tysiecy miesięcznie.... Lepiej płacić niż dołożyć jeden etat średnio na sklep x 3000 x ciut wiecej niz pensja minimalna x 12 ile to będzie? 100 000 000 rocznie? A tam personel lekko nie ma przy tych obrotach per skelp (sic!) wiec ten jeden etat to tam kropla w morzu. Dodatkowo nie od dziś wolą ładować kasę w głupie ceny i naganiać klientów bo to inwestycja w rozwój (przejmowanie rynku) niż podnosić liczbę etatów (niepotrzebny koszt).

  • Kodek 25.05.2020

    2 mld pln kary i się nauczą.

  • Kamil 25.05.2020

    A ja nie zwracam uwagi na kraj pochodzenia, patrzę na cenę, to się liczy

  • grzegorz66 25.05.2020

    nie patyczkować się i dla przykładu - dla innych, porządnie ukarać. Żadnych sentymentów względem wielkich korpo, szczególnie takich jak ww. sieć.

  • Klik 25.05.2020


    Brawo p. Prezesie UOKiK! Nie będzie nam Portugalczyk ciemnoty wciskał. Popieramy to co polskie,popieramy polskie sklepy! Czas na zmiany upodobań klientów. Tylko jak wytłumaczyć starszym osobom , że Biedra to nie jest polski sklep?

  • znawca 25.05.2020

    Kary nie bedzie. Bedzie koperta.

  • jechać po nich równo 25.05.2020

    kara min. 5% od przychodu i się raz na zawsze nauczą porządku.

  • Alberto 25.05.2020

    To powinna być dotkliwa kara, Biedra nic sobie nie robi ze zwracaniem im uwagi na oznaczenie produktów i jeśli kilka upomnień nic nie daje to trzeba działać bardziej zdecydowanie. Jako klient chcę wiedzieć skąd pochodzi ta pietruszka i oni są zobowiązani prowadząc tu działalność żeby produkt właściwie oznaczyć (fragment komentarza niezgodny z regulaminem forum)

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.