02.05.2020/16:52

Branża gastronomiczna wciąż w zawieszeniu

Branża gastronomiczna wciąż czeka na zielone światło. Wprawdzie sprzedaż na wynos jest od samego początku dozwolona, ale restauratorzy chcieliby wiedzieć, na jakich zasadach będą mogli obsługiwać klientów przy stolikach - pisze money.pl.

Po majówce otwarte zostaną centra, hotele i inne miejsca noclegowe – pod pewnymi warunkami, które mają zapewnić bezpieczeństwo pracownikom oraz klientom. Wciąż nie wiadomo jednak, jak ma wyglądać "powrót do gospodarczej rzeczywistości" usługodawców, np. kosmetyczek i fryzjerów oraz branży gastronomicznej - czytamy w money.pl.

Jedynymi lokalami serwującymi posiłki są hotele, ale z ich usług mogą skorzystać wyłącznie osoby zameldowane na nocleg. Pozostałe restauracje, bary, puby i kawiarnie czekają na zielone światło i wytyczne co do "reżimu sanitarnego", który będą musiały wdrożyć. 

Restauratorzy chcieliby wiedzieć z wyprzedzeniem, w jaki sposób będą mogli obsługiwać klientów, bo mogliby powoli zacząć się do tego przygotowywać. Niestety, mogą tylko zastanawiać się, jak będą brzmiały zalecenia, które być może już w połowie maja ogłosi dla nich ministerstwo zdrowia i GIS. 

Zbigniew Grycan, właściciel sieci lodziarni przypomina w rozmowie z money.pl, że "spożywaniem na wynos" nie jest jedzenie na ławeczce w centrum handlowym. Galerie handlowe nie mogą być traktowane jako miejsca spotkań towarzyskich czy choćby samotnej konsumpcji. Dlatego - jak zauważa Grycan -  lodziarnio-kawiarnie usytuowane w galeriach handlowych pozostaną zamknięte, a będzie je można uruchomić dopiero po umożliwieniu konsumpcji na miejscu oraz na terenie galerii.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.