17.12.2020/17:28

Branża słodyczy na wzroście. Sprzedaż napędza e-commerce

Polski rynek słodyczy w tym roku notuje wzrosty, pomimo licznych wyzwań wynikających m.in. z pandemii i wprowadzanych obostrzeń. Do innych czynników wpływających na sytuację branży należą m.in. dodatkowa opłata nałożona na zakup ziaren kakao oraz zmiany preferencji  konsumenckich i dokonywanych wyborów zakupowych. Mijający rok to także przełom, jeżeli chodzi o sprzedaż słodyczy w internecie i rozwój kanału e-commerce. Wartość polskiego rynku słodyczy czekoladowych wynosi obecnie 7,64  mld zł (dane za okres listopad 2019 – październik 2020 r.). W porównaniu z analogicznym okresem w roku ubiegłym oznacza to wzrost z dynamiką na poziomie +2,5 proc. 

Największy segment na rynku czekoladowym – czekolady w tabliczkach jest wart obecnie 2,16 mld zł.  To wzrost o 5,3 proc. w porównaniu z analogicznym okresem w zeszłym roku. 
Dla branży czekoladowej surowcem o fundamentalnym znaczeniu jest kakao. Wedel – jeden z trzech liderów branży czekoladowej w Polsce, kakaowe ziarna od lat pozyskuje z Ghany, która wraz z sąsiadującym Wybrzeżem Kości Słoniowej odpowiada za ponad 60 proc. światowych zbiorów tego surowca. 

Dlaczego akurat Ghana? Ponieważ tamtejsze uprawy cechuje wysoka jakość, ziarna –  charakterystyczny, mocno czekoladowy smak. Stanowi to również kontynuację tradycji zapoczątkowanej przez Jana Wedla, który właśnie stamtąd sprowadzał kluczowy składnik oryginalnej wedlowskiej czekolady. W tym roku władze Ghany i  Wybrzeża Kości Słoniowej   wprowadziły tzw. LivingIncomeDifferential – dodatkową opłatę, która jest przeznaczana na poprawę jakości życia plantatorów uprawiających kakao. To zasadne działanie pomocowe dla ciężko pracujących społeczności, jednak dla producentów czekolady oznacza wzrost cen surowca o prawie 20 proc. bazowej wartości. 

Łańcuch dostaw w obliczu pandemii 

Na tegoroczny obraz branży w obszarze surowców wpływ miała także pandemia. Producenci musieli zmagać się z niepewną sytuacją związaną z ryzykiem przerwania łańcucha dostaw i ryzykiem wstrzymania produkcji np. przez opóźnienia w dostawach surowców.  Aby temu zapobiegać, firmy wzmacniają działania zabezpieczające zapasy surowców i koncentrują się na monitorowaniu zagrożeń.  

Innym obszarem jest ryzyko wstrzymania produkcji przez czynnik chorobowy. W pierwszej fazie pandemii mieliśmy również do czynienia z dużymi wahaniami na rynkach surowców. Zamknięcie   kanału HoReCa spowodowało m.in. dużą nadprodukcję i związany z nią spadek cen surowców mlecznych. Producenci musieli mierzyć się z nagłą nadwyżką zapasów, co było oczywiście problematyczne, także ze względu na krótki termin przydatności do spożycia. 

– Rynek potrzebował chwili aby się ustabilizować – zmieniły się codzienne nawyki Polaków, którzy teraz częściej gotują i konsumują w domu, dotyczy to np. kategorii serów czy masła, które obecnie notują spore wzrosty popytu – mówi Grzegorz Sosnkowski, kierownik ds. zakupów bezpośrednich firmy Wedel.

Zmiany w obrazie czekoladowych segmentów 

Pandemia i wynikające z niej obostrzenia zweryfikowały codzienność Polaków, co z kolei miało swoje odzwierciedlenie w podejmowanych decyzjach zakupowych. Wzrosty sprzedaży notowały tabliczki,   również podczas obowiązywania najsurowszych obostrzeń w marcu i kwietniu. Chętniej wybierano produkty tańsze(np. w porównaniu z pralinami), które można konsumować na kilka razy (zakupy robiono rzadziej, często na zapas).

Za popularnością tabliczek stoi także stosunkowo długi termin przydatności do spożycia oraz zwrot konsumentów ku samodzielnemu przygotowywaniu posiłków,   w tym domowych wypieków.  W związku z tym trendem wzrosty notują także chałwy i słodkie   kremy do smarowania. Praca i nauka zdalna, zamknięcie punktów gastronomicznych i rozrywkowych, obowiązek zasłaniania nosa i ust w przestrzeni publicznej – wszystkie te czynniki ograniczyły okazje zakupowe formatów impulsowych tj. batony, wafle czy lody na patyku oraz w rożku.

Produkty impulsowe po gwałtowanych spadkach na wiosnę, kończą rok z dodatnią dynamiką, jednak powrót do znanego z poprzednich lat obrazu kategorii będzie w pełni możliwy zapewne po   zniesieniu ograniczeń i ustabilizowaniu się sytuacji. Podobnie wygląda kondycja segmentu cukierków i lizaków, który mierzy się z wyzwaniami spowodowanymi zamknięciem szkół.

Polacy w trakcie pandemii nie zrezygnowali ze słodyczy, jednak zmieniły się zwyczaje ich konsumpcji -  wpływa to na   wzrost popularności pewnych segmentów, kosztem innych. Decyzje zakupowe podejmowane są   bardziej świadomie, co wynika z rzadszych, ale bardziej obfitych zakupów, podczas których wybieramy produkty marek, którym ufamy. To jednak także kontynuacja obecnego od kilku lat trendu, w związku, z którym produkty pożądane cechuje wysoka jakość i pochodzenie składników.

Słodycze w internecie 2020 rok to także gwałtowny wzrost popularność kanału e-commerce,  również jeżeli chodzi o sprzedaż  artykułów spożywczych, który do tej pory rozwijał się raczej na ograniczonym poziomie. Pandemia spowodowała jednak, że duża część Polaków, często po raz   pierwszy, zdecydowała się przez internet kupować nie tylko ubrania, kosmetyki czy elektronikę i książki, ale także żywność, w tym słodycze. Producenci, aby zwiększyć dostępność swoich  produktów w obliczu nowej sytuacji i wykorzystać nowy trend w zwyczajach zakupowych konsumentów, przyśpieszyli rozwój sprzedaży internetowej.   
 

Dodaj komentarz

Więcej na temat:

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także