24.03.2017/13:20

Carrefour chce, żeby klienci dostarczali zakupy innym klientom

Collaborative economy – pod taką, póki co roboczą nazwą, Carrefour Polska zaprezentował rewolucyjny pomysł na rozkręcenie internetowego handlu. Rzecz w tym, aby produkty zamawiane online dostarczali klientom inni klienci, robiący zakupy w tradycyjnych sklepach francuskiej sieci.

Dzięki collaborative economy klienci będą mogli np. zlecić zrobienie i dostarczenie zakupów, dzieląc się listami produktów za pośrednictwem portalu eCarrefour.pl oraz aplikacji mobilnej Mój Carrefour. – Zależy nam na dotarciu do nowej grupy konsumentów, w tym osób starszych i klientów, którym zwyczajnie brakuje czasu na zjawienie się w sklepie. Zyskają oni możliwość skorzystania z pomocy innych użytkowników rozwiązań e-commerce oferowanych przez Carrefour, którzy w zamian za bon zakupowy zechcą zrobić za nich zakupy i dostarczyć je pod wskazany adres – wyjaśnia Michał Malanowski, dyrektor działu informatyki w Carrefour Polska.

Prace nad usługą trwają, a jej oficjalna premiera ma nastąpić w II kwartale tego roku. Nad podobnym rozwiązaniem pracował swego czasu Wal-Mart, który chciał korzystać z pomocy klientów swoich marketów w celu dostarczania zakupów osobom kupującym online. W zamian oferowane miały być rabaty lub zwrot kosztów paliwa.

Rozwiązanie przygotowane przez polski oddział sieci Carrefour to usługa z zakresu tzw. ekonomii współpracy, której przykładem są m.in. wspólne podróże samochodem oferowane w ramach serwisów BlaBlaCar czy YanosikTLS. Z punktu widzenia branży spożywczej wpisuje się w szersze zjawisko, które – jak wynika z raportu „Ekonomia współpracy w Polsce 2016” – może się przyczynić do znacznego zwiększenia szeroko rozumianej jakości jedzenia, a co za tym idzie zdrowia i wysokiej jakości życia. W kontekście dystrybucji żywności jest bowiem wiele modeli w ramach collaborative economy. Jednym z nich jest współpraca z odbiorcami nazywana RWS (rolnictwo wspierane społecznie), gdzie rolnik produkuje żywność i w określone dni zbiera plony, rozdziela je między wcześniej umówionych klientów i przywozi do miasta. Klienci nie płacą za dostawę, nawet nie składają zamówienia, ale otrzymują to, co w danym momencie dojrzało w zamian wnosząc stałą opłatę miesięczną. W ten sposób rolnik chroni się przez niepewnością plonów, a klienci mają gwarancję świeżych i zdrowych warzyw, jednak świadomie biorą na siebie część ryzyka nieurodzaju lub korzystają z urodzaju.

Powstają również platformy, które łączą wielu rolników i klientów zapewniając większą różnorodność i model zbliżony do sklepu internetowego z tą różnicą, że producenci żywności nie są anonimowi (np. Ranozebrano.pl). Kolejną inicjatywą są kooperatywy spożywcze, które skupują żywność od rolników, do których mają zaufanie co do jakości i naturalności procesu uprawy, ale cały proces logistyki i sprzedaży w sklepie jest prowadzony przez społeczność, gdzie każdy członek przyjmuje na siebie określone zadania zgodnie z potrzebą i umiejętnościami (np. Kooperatywa Dobrze).

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.